10

Pracownicy Apple sprzedawali dane klientów w Chinach. Zarobili mnóstwo pieniędzy

Apple szczyci się tym, iż bardzo poważnie podchodzi do kwestii prywatności swoich klientów - opór firmy wobec FBI w sprawie telefonu należącego do przestępcy przysporzył jej łatkę "strażnika informacji", choć wiadomo, iż firma musiała współpracować ze służbami w niektórych kwestiach. Amerykańskie standardy firmy nie sięgają jednak wszędzie, bo pracownicy giganta pozwolili sobie sprzedać nieco danych klientów - w Chinach.

Nawet wśród zwykłych konsumentów panuje przekonanie, że urządzenia Apple są bardzo bezpieczne. Po części mają rację – szczelność oprogramowania komórkowego jest uwarunkowana restrykcjami, włącznie z zamknięciem użytkownika w jednym słusznym repozytorium, gdzie programy są skrupulatnie sprawdzane pod kątem złośliwego kodu. Istnieją niewielkie szanse, że w trakcie procedur sprawdzających uda się przemycić jakiekolwiek instrukcje mogące posłużyć do przejęcia telefonu. Inaczej jest z komputerami – te są obłożone znacznie mniejszymi restrykcjami, ale podobnie jak telefony mogą się poszczycić całkiem sporym poziomem bezpieczeństwa, wynikającym pośrednio z mniejszej popularności platformy macOS, niż Windows – zwyczajnie bardziej opłaca się pisać złośliwe programy komputery z systemem Microsoftu na pokładzie. Podobnie jest z atakami hakerów.

apple

Apple może mieć poważny problem wizerunkowy. 20 pracowników w Chinach postanowiło zrobić sobie użytek z danych klientów

Jak podaje Hong Kong Free Press, służby śledcze rozpracowywały grupę handlującą danymi. Sukces w czynnościach poskutkował zatrzymaniem 22 osób, z czego aż 20 było pracownikami firmy Apple. Co ciekawe, przestępcy korzystali z narzędzi giganta do wyciągania informacji na temat klientów – te zawierały imiona, nazwiska, numery telefonów, Apple ID i inne, szczegółowe informacje. Nie wiadomo natomiast, czy proceder był związany z jakimikolwiek kontami w usługach Apple, które zostały zarejestrowane poza Państwem Środka – sprawdzenie tego ma się odbyć w trakcie kolejnych czynności służb.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż sprzedane dane wzbogaciły grupę przestępczą o ponad 7 milionów dolarów. Służby szacują, że cały proceder trwał około jednego roku – oznacza to, że 22 osoby wzbogaciły się tylko w 365 o naprawdę dobre pieniądze. Niemniej, w obliczu kary, jaka czeka pomysłowych pracowników Apple nie wydaje się to być dobrym interesem. Cena za dane z jednego konta wahała się od 1,5 dolara aż do ponad 25 dolarów. Wartość takiej transakcji była zależna od tego, jakie dane uzyskano i czy są one cenne (bo zawierają informacje, które można w prosty sposób wykorzystać do innych przestępstw).

Media spodziewają się, że Apple wkrótce opublikuje oświadczenie, w którym wyjaśni okoliczności tej sytuacji. Wręcz pewne jest to, że amerykański gigant musi poczynić pewne kroki, które uszczelnią wewnętrzne systemy zarządzania danymi klientów w taki sposób, by możliwość kradzieży danych była jak najniższa. Ma to kluczowe znaczenie nie tylko w takich krajach jak Chiny – handel danymi w internecie jest niezwykle powszechny, ale jak podaje agencja z Hong Kongu, Państwo Środka to obecnie najaktywniejszy na świecie rynek pod tym względem.

  • Grochu

    „opór firmy wobec FBI w sprawie telefonu należącego do przestępcy”

    Albo wspólna akcja FBI i Apple pod publikę, żeby ta chętniej kupowała sprzęt sygnowany Jabłkiem, które są w pełni otwarte dla agencji rządowych.

    • Bardziej prawdopodobne niż to, że Apple dba o dane użytkowników.

    • DusznoMi

      Tym bardziej jeśli dołożymy do tego takie kwiatki że czy chcemy czy nie wszystkie nasze logi połączeń czy smsy są odnotowywane na serwerach apple, jak również cała historia safari – w tym strony jakie odwiedzaliśmy również w ‚private’ mode, czy te które sami kasowaliśmy z historii przeglądarki. To jest udowodnione, wystarczy poszperać w necie były newsy o tym ostatnio.

    • Kuba

      zgadzam sie, ustawa o NSA I tak daje im nieograniczony dostep do danych pod jakimkolwiek powodem, wiec jest to zwykly marketing.

  • stefan

    Mam nadzieje ze chinski rzad dokona przykladowej publicznej egzekucji przestepcow.

    • Rincewind

      Mam nadzieję, że wyzdrowiejesz bo coraz gorzej z twoją głową.

    • stefa

      nie interesuje cie moje zdrowie, chciales tylko poczuc sie lepiej.

    • Rincewind

      Interesuje jak najbardziej. Skoro życzysz śmierci ludziom którzy zaszkodzili wizerunkowi twojej ukochanej firmy to jak ci się pogorszy sam zabijesz kogoś kto skrytykował Apple.

    • stefan

      jesteś idiotą ktory nie odroznia wizerunku operatora od danych osobistych jego użytkownikow. Żegnam.

    • Rincewind

      Nawet za to życzenie komuś śmierci dowodzi, że jesteś śmieciem. Z resztą o czym my mówimy, zawsze jak coś dotyczy Apple to wpadasz w szał funboya, ale teraz ostro przesadziłeś. Brzydzę się tobą.