apple zdjęcie
109

Nowe przejęcie Apple. Może doczekamy się ładowania w wydaniu “emejzing”

Innowacje Apple? W ostatnich latach firma raczej nie może się nimi specjalnie poszczycić, bo w wielu aspektach pozostaje za konkurencją kawałek w tyle — i to nawet w tak banalnych rzeczach jak... ładowanie. Ale może po tym przejęciu nareszcie będziemy mogli liczyć na jakieś większe rewolucje?

Apple i niekończąca się historia ładowania

Smartfony z którymi od kilku lat się nie rozstajemy zadziwiają swoimi możliwościami. Zadania do których jeszcze kilka lat temu potrzebowaliśmy zastępu kilku urządzeń, teraz można wykonać na jednym, niewielkim telefonie. Wszystkie jednak mają jeden, zasadniczy problem… czas pracy na baterii. Ten, choć wydłuża się z każdą generacją sprzętów, wciąż pozostawia wiele do życzenia. Co roku podzespoły potrzebują coraz mniej energii do działania, a moduły takie jak szybkie ładowanie i ładowanie bezprzewodowe coraz śmielej sobie poczynają. To jeden z elementów, w którym Apple wydaje się nie do końca nadążać za konkurencją — ale może ich najnowsze przejęcie nareszcie poprawi ich emejzing i faktycznie kolejne modele iPhone’a będą miały w tej kwestii do zaoferowania coś niebanalnego.

PowerbyProxi przejęte przez Apple!

Firmą o której przejęciu przed kilkoma godzinami poinformowało Apple jest PowerbyProxi. Twórcy z Nowej Zelandii, których początków należy szukać na Uniwersytecie w Auckland. Na ich portfolio składają się głównie moduły do bezprzewodowego ładowania. Teraz firma zasila szeregi Apple, by wspólnie pracować nad bezprzewodową przyszłością.

To nie jest tak, że PowerbyProxi jest firmą, której wcześniej giganci nie zauważali — nic z tych rzeczy. Jakiś czas temu Samsung zainwestował w nią cztery miliony dolarów — bo wykonują naprawdę kawał dobrej roboty. Apple doceniając ich talent i zestaw należących do nich patentów postanowiło jednak nie bawić się w półśrodki, tylko zagarnąć wszystko za jednym zamachem. Takie ruchy, nawet w przypadku mniejszych firm, nigdy nie są przypadkowe — liczę zatem, że kolejne generacje sprzętu pokażą na co ich stać. No i że zyskamy na tym przede wszystkim my, konsumenci.

Apple nareszcie dostrzega potrzebę bezprzewodowego ładowania

Apple to jedna z tych firm, która wciąż ma opinię najbardziej innowacyjnych w tej branży. Cóż, pozbycie się całego szeregu gniazd w zeszłorocznych Macbookach wielu określiło mianem bezsensownego. iPhone 8 oraz iPhone X… po prostu nie urzekają — a już na pewno nie zabijają innowacyjnością. Owszem, umożliwiono w nich nareszcie bezprzewodowe ładowanie, ale na AirPower jeszcze trochę zaczekamy — więc póki co trzeba wykorzystywać akcesoria firm trzecich. Jako wieloletni użytkownik ich sprzętów za każdym razem przed konferencją mam choć cień nadziei, że faktycznie zaprezentują nam coś, czego nie ma konkurencja. Ostatnie lata przynoszą jednak głównie rozczarowania i kolejne potwierdzenia przecieków i plotek. Nie dość zatem że brakuje emejzingu, to jeszcze jest… nudno. Bo o wszystkim co chcą nam przekazać wiedzieliśmy już od co najmniej kilku dobrych tygodni. Oby przejęcie PowerbyProxi chociaż w tej jednej, niezwykle przecież istotnej, sprawie okazało się prowadzić do jakiejś rewolucji, której dawno u Apple nie widzieliśmy.

Źródło: Next Power Up