apple
11

Oto ile kosztuje Twój Apple ID w darknecie. Kwota Cię zaskoczy

Mogłoby się wydawać, że uzyskanie dostępu do danych dowolnej osoby w infrastrukturze Apple powinno być dosyć drogim procederem, ale okazuje się, że wcale nie jest tak różowo, jakby mogło się wydawać. Jeżeli już kradnie się tego typu informacje - to hurtowo. Równie hurtowo się je skupuje - to od stopnia sprytu kupującego zależy ile na tym zarobi.

Jak wynika z najnowszych doniesień, które jako pierwszy przedstawił 9to5Mac powołując się na stronę Top10VPN, średnia cena danych Apple ID to około 15,36 dolara i jednocześnie, są to najdroższe informacje jakie można uzyskać w raczej mętnych obszarach globalnej sieci. Co więcej, konta eBay są sprzedawane za 12 dolarów za sztukę, a te przynależące do Amazona lub Walmartu to w zależności od sprzedawcy – 10 dolarów lub nawet mniej.

W jaki sposób pozyskuje się takie dane? Jak się okazuje, najpopularniejsze są zwyczajne scamy, metody socjotechniczne, w których liczy się na niefrasobliwość użytkownika. Ten właściwie sam, na własne życzenie podaje cyberprzestępcom wszystkie potrzebne informacje na przykład w spreparowanych, fałszywych stronach wymagających uwierzytelnienia właśnie za pomocą danych dotyczących popularnych usług. Nie trzeba tłumaczyć, że pola służące do wpisywania takich informacji wcale nie otwierają możliwości wykonania pożądanej akcji, lecz są pomostem, za pomocą których nasze dane lądują u cyberprzestępców.

Apple ID

Co potem dzieje się z naszymi danymi?

W zależności od inwencji hakerów, może się okazać, że na naszym koncie znajdą się podejrzane płatności, których nie wykonaliśmy. Ewentualnie, może zostać przeczytana nasza poczta, wiadomości – to zasadniczo bardzo niebezpieczne, gdyż może spowodować uzyskanie dostępu do kolejnych usług, na przykład bankowości internetowej. Stąd jest już bardzo prosta droga do tego, aby stracić naprawdę spore pieniądze.

Jednak, jeżeli cyberprzestępca dysponuje hurtowymi ilościami takich informacji, równie dobrze może je sprzedać na trudno dostępnych darknetowych marketach, gdzie interesy tego typu dosłownie kwitną. Przy odrobinie wysiłku można wejść w posiadanie pokaźnej ilości tego typu informacji i zrobić z nimi cokolwiek się chce. Co więcej, swoje działania w tych obszarach prowadzą również zespoły przeznaczone do walki z przestępczością w sieci, gdzie nabywają one konkretne paczki informacji, analizują je pod kątem autentyczności i ewentualnie ostrzegają usługodawców o tym, że mogło dojść do wycieku danych. Najczęściej jednak dochodzi do tego, że to użytkownik jest winien przekazania danych logowania cyberprzestępcom i jest on zmuszony do zmiany hasła – o ile jeszcze ma dostęp do tego konkretnego konta.

Badanie wykazało ponadto (co nie jest zbyt odkrywcze), że darknet to miejsce, w którym kwitnie handel nielegalnymi treściami oraz przedmiotami. Giełdy narkotykowe to tylko wierzchołek góry lodowej, w takich miejscach z powodzeniem handluje się bronią, a także dziecięcą pornografią.

Jednak to dane finansowe są zdecydowanie najdroższe w Darknecie. Okazuje się, że konto PayPala to z reguły cena utrzymująca się wokół 274 dolarów za sztukę. Konto bankowe natomiast to konieczność wydania średnio 160 dolarów. Karty debetowe to ok. 67 dolarów, a kredytowe – 50 dolarów. Dla każdego coś ciekawego.