12

Płynnie działający smartfon za nieco ponad 100 złotych? Z Android Go będzie to możliwe

Tani smartfon z Androidem. Ten krótki opis przywołuje na myśl niezbyt pozytywne skojarzenia z produktem niskiej jakości, który ma problem z działaniem, jednak trudno mieć do niego szczególne zastrzeżenia, skoro kosztuje niewiele. Na szczęście za sprawą Android Go może się to zmienić. Dzięki dostosowaniu tej wersji systemu pod słabe podzespoły, nadchodzący telefon Micromax za niewiele ponad 100 złotych ma szansę na stabilną pracę. Co jednak będzie oferował?

Na ratunek low-endom

Android Go to oprogramowanie dostosowane pod kątem urządzeń z mniej niż 1 GB pamięci operacyjnej. Jednak nie tylko warstwa systemowa została dopasowana z myślą o najtańszych smartfonach, ale także sporo aplikacji, takich jak Mapy Google, YouTube, Gmail czy Asystent Google, wszystkie w wersji Go.

Jednak warto pamiętać, że nikt nie tworzył go dla krajów rozwiniętych, a jego docelowymi rynkami są państwa rozwijające się, szczególnie Indie, w których rynek mobilny rośnie z roku na rok. Walka o klienta dopiero nabiera tam rumieńców. Producenci starają się oferować coraz to lepsze modele oraz zapewniać mieszkańcom dostęp do możliwie jak najnowszych technologii. Średnio telefon z obsługą LTE kosztuje tam około 100 dolarów. Natomiast nadchodzące urządzenia z Android Go obniżą tą kwotę do około 30, czyli nieco ponad 100 złotych, dzięki czemu więcej osób będzie mogło sobie pozwolić na nie.

Wielkie plany

Na razie mówi się o premierze urządzenia z tym systemem od Micromaxa. Jednak niedługo po nim, swoje propozycje pokażą także Intex, Lava czy Karbonn, więc można liczyć na dostępność naprawdę sporej liczby produktów. O ile taka polityka w przypadku serii Android One nie sprawdziła się, o tyle tym razem w końcu jest nadzieja na sukces. W końcu ludzie oczekują płynnie działającego telefonu, a nie obietnicy aktualizacji.

Mam nadzieję, że podobne produkty pojawią się również w Europie. Na naprawdę niskiej półce, czyli wśród propozycji za 150-250 złotych, nie za bardzo jest spośród czego wybierać, więc dostępność normalnie działających telefonów przyczyniłaby się do ogólnego wzrostu sprzedaży. W dodatku Android w końcu nie oznaczałby ciągłych lagów przy słabej specyfikacji. Na razie jednak musimy poczekać na debiut takich nowości w Indiach.

źródło: Factor Daily przez xda-developers

  • Zdzisław Dyrman

    Android bez lagów? Chciałbym w to uwierzyć.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      A na jakim urządzeniu teraz masz lagi? Bo ja już dawno nie widziałem ;x

    • MARIANO

      Czysty andek w Moto G5, zero lagów i zacięć.

    • akki

      to jakis post z 2012 ?

  • doogopis

    Niech se gupi amerykanie to kupują. To wygląda jak 2010 edyszyn ten android goł. Może przez pomyłkę ktoś to kupi. Rozdzielczość mizerna,apki też,gier pewnie zero. Raczej pokejemoni goł nie poleci na takim. Bez przyszłości. Nikt aż tak biedny nie jest. Jak oni to wymyślili? Lajtowe wersje apek czemu nie jak dobrze działają.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Akurat to jest do krajów rozwijających się

    • doogopis

      Znaczy których krajów?

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Chociażby Indie i sporo z Afryki. Oczywiście będzie dostępne również na normalnych rynkach

  • the

    Jakoś nie przekonuje mnie ta wizja. Jeśli ktoś musi kupić jak najtaniej, to lepiej już kupić zwykły telefon, niż szarpać się z mulącym pseudo – smartphonem. Pamiętam czasy Galaxy Ace, gdzie np. było tak mało pamięci wewnętrznej, że po jakimś czasie nie wystarczało na aktualizacje wbudowanych aplikacji Google-a.

    • Karysu

      Jak już wspomniano to nie jest telefon dla nas. Obywateli krajów takich jak Polska, Niemcy, Stany zjednoczone itd. Stać na lepsze smartfony. Android GO przeznaczony jest do krajów o bardzo niskich zarobkach. Poza tym gdy ten smartfon wejdzie na tamten rynek, to raczej wątpię by lagował czy coś, bo potem ludzie niechętnie by kupili lepszy smartfon tej samej firmy

    • the

      Nie sądzę – jak są tak niskie zarobki, to i z dostępem do internetu jest problem, a bez tego większość aplikacji jest mało przydatna.
      Patrząc ile u nas się sprzedaje – czy to w marketach czy za złotówkę w tanim abonamencie i jaka jest oferta low-endowych telefonów, które nie mają prawa działać, nie wydaje mi się, żeby na biedniejszych rynkach musieli się przejmować lagującym telefonem – po zakupie to będzie już problem użytkownika a nie producenta.

  • Michał

    Płynnie działający smartfon za nieco ponad 1000 zł? Nie sądzę.