10

Zakupy prosto do bagażnika od Amazonu, w Polsce już to działa od trzech lat i jest bardzo popularne

Amazon co raz bardziej wchodzi w handel detaliczny. Pod koniec zeszłego roku zapreznetował nowy sposób na zakupy w sklepie pod nazwą Amazon Go, w którym proces zakupowy zaczyna się i kończy na smartfonie, bez kasy czy wykładania zakupów. Teraz udostępnia nową usługę AmazonFresh Pickup, pozwalającą zamówić zakupy na smartfonie i odebrać zakupy na parkingu przed sklepem.

AmazonFresh Pickup będzie bezpłatną usługą dla klientów Amazon Prime, obecnie testowana jest przez pracowników Amazona w dwóch lokalizacjach w Seattle. Na czym polega? Będą w pracy, czy jeszcze przed samym wyjazdem z domu, wygodnie zamawiamy zakupy w aplikacji mobilnej, wybieram czas odbioru (minimum 15 minut od zamówienia), podjeżdzamy pod sklep, a pracownik pakuje je nam wprost do bagażnika.

Oglądając ten film, pomyślałem, że już to gdzieś widziałem i przypomniałem sobie swój tekst o premierze podobnej usługi w Tesco – Zamów i odbierz. Postanowiłem więc przy okazji sprawdzić jak to u nich się rozwinęło.

Tu również możemy wygodnie zrobić zakupy online i odebrać je na parkingu w wybranym sklepie. Różnice pojawiają się w przypadku terminu odbioru. Podczas finalizacji zakupów online wybieramy dwugodzinne okienka, a więc mocno ogranicza to możliwość skorzystania z niej. Sprawdziłem na stronie zamówienia i dostępnych jest 9 takich okienek dziennie.

Do tego wszystkie zajęte do wieczora, we wszystkich 26 sklepach w kraju udostępniających tę usługę, a sprawdzałem o 9 rano. Wychodzi więc na to, że aby skorzystać z niej, trzeba zamawiać, conajmniej dzień wcześniej, choć znalazłem sklepy, gdzie już połowa dnia jest zajęta w sobotę i w niedzielę. Cena usługi waha się od 1 zł do 2 zł, w zależności od miasta.

Trochę szkoda, że tak fajna usługa i jak widać bardzo popularna ma tak ograniczony dostęp. Na zapakowanie zakupów dla jednej osoby przeznaczono aż 2 godziny, kiedy rzeczywiście możliwe jest, aby zmieścić się z tym w 15 minut, mając gotową listę. Rozumiem, że wiązałoby się to z przeznaczeniem, co najmniej dwóch etatów na takie stanowisko, ale skoro jest takie zapotrzebowanie, warto z tego skorzystać.

Choć z drugiej strony, takie rozwiązanie w połączeniu z nową usługą Scan&Shop, powoduje, że pracownicy Tesco mogą być spokojni o swoją pracę. Podejrzewam, że wraz ze wzrostem popularności takich zakupów i spadkiem zapotrzebowania na pracowników przy kasach, będą mogli być oni przesuwani do takich obowiązków. W ten sposób zadowoleni będą ci klienci, którzy wolą sami robić zakupy i ci, którzy wolą nie wchodzić do takich sklepów.

  • pawel

    literówka Seatle

  • Krzysztof Kujawski

    Ale korzystałeś kiedyś z usługi Tesco czy opisujesz tylko to co na stronie? Odbiór zawsze był w dniu następnym, a okienko nie jest miejscem na jednego klienta – po prostu masz okno dwugodzinne aby się pojawić zamiast 5-10 minutowego.

    • Ale jak zarezerwuję dane okno, znika z dostępnych

    • Tom

      Bzdura. Nie korzystałeś – nie wprowadzaj ludzi w błąd. W tym oknie zakupy może i odebrać pięćdziesiąt osób. Istotne jest, by zamówienie było dzień wcześniej do 23.

  • Wojciech Pluta

    Mam jedną uwagę co do wpisu.
    Tesco w Polsce nie ma się jakoś super hiper dobrze. Ezakupy też się zwinęły lekko. Fajnie byłoby gdyby jednak zweryfikować informacje zanim wrzuci się takie rzeczy do sieci. Wiem, że to blog i to prywatna opinia autora, ale jednak trzeba trzymać się faktów a nie własnego „widzimisie”
    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/zwolnienia-grupowe-tesco-siec-tesco-seklpy,110,0,2274670.html

    „likwidacji działów sprzedaży internetowej w hipermarketach w sześciu miastach – Częstochowie, Kielcach, Łodzi, Opolu, Rybniku i Zielonej Górze. Decyzję o zamknięciu punktów i ograniczeniu e-handlu firma tłumaczy „przyczynami ekonomicznymi”.”

    Chyba trochę się to kłóci z tytułem prawda?

    Z uwag do samych ezakupów w Tesco:
    – częstokroć muszę dzwonić na komórkę po Panią/Pana bo budka z której wydają jest zamknięta, czyli mega ruchu nie ma
    – jeśli umawiam godziny odbioru 16-18 to spodziewam się tłumów. Tylko raz spotkałem się z dwoma samochodami przede mną w kolejce
    – zdarza się sporo zamienników i błędów w ofercie (pisałem już kiedyś, że proszek Vizir 4,2kg na stronie widniał jako 4,5kg mimo zwracania na to uwagi)
    – wydawanie rozwiązane jest dość niefortunnie przez co biedny Pan (Pani zazwyczaj pomagam) taszczy te moje zakupy ze swojej budki pod mój samochód, kładzie na ziemi te plastikowe pojemniki i ja to przepakowuję. Gdyby ktoś pomyślał o jakimś rodzaju blatu wszystkim byłoby łatwiej.

    Na obronę ezakupów powiem, że jeśli chodzi o jakość warzyw i owoców to nigdy nie mogłem narzekać – ekipa która selekcjonuje zakupy robi to naprawdę starannie. Pytanie czy poziom zostanie utrzymany jeśli faktycznie wzrośnie ilość tego typu zakupów.

    • W jakim sensie się kłóci z tytułem, to że ograniczają, tam gdzie nierentowne, nie zanczy, że zwijają interes

    • Wojciech Pluta

      Jeśli jest to tak bardzo popularne jak twierdzisz to nie musieliby zwijać. W Gliwicach jak pisałem wcześniej – częstokroć muszę dzwonić po pracownika bo nikogo tam nie ma. Czyli jednak nie opłaca się tam trzymać dedykowanego człowieka bo ruch niewielki. To znaczy, że usługa nie jest bardzo popularna.

    • Tom

      W Warszawie w markecie w którym kupuję ruch jest dość spory. Może to kwestia wielkości miasta. Np. Zielona Góra jest zwyczajnie mała, a lwia część mieszkańców to emeryci. Poza tym, tak na dobrą sprawę to Tesco nigdzie nie reklamuje tej usługi.

  • Nie widzę przewagi nad takim szopi.pl gdzie kurier z wybranego sklepu dowozi ci zakupy w godzinę.