8

Altered Carbon – Netflix opublikował zwiastun nowego serialu. Będzie się działo!

Modyfikowany węgiel może być jednym z najciekawszych seriali 2018 roku - już na początku lutego produkcja pojawi się na platformie Netflix. Tym razem amerykańska firma stawia na opowieść z gatunku SF, zachwyceni mogą być fani cybeurpunka, Blade Runnera. Niektórzy odliczają pewnie dni do premiery, a Netflix postanowił jeszcze bardziej zaostrzyć apetyty: do Sieci trafił nowy trailer wspomnianej produkcji.

Altered Carbon, a nie Modyfikowany węgiel – Netflix stawia na angielski tytuł i najwyraźniej ucieka od jego polskiej wersji. Możliwe, że w ten sposób przyciągnie uwagę większej liczby widzów, nie skończy się na fanach książkowego pierwowzoru. Z czym konkretnie mamy do czynienia? Zarys fabuły przedstawialiśmy przy okazji prezentacji teasera:

Akcja serialu rozgrywa się w przyszłości oddalonej o 300 lat, gdy możliwe jest ucyfrowienie ludzkiego umysłu. W efekcie, pozostajemy nieśmiertelni transferując go z ciała do ciała. Takiemu zabiegowi został poddany główny bohater, Takeshi Kovacs (Joel Kinnaman), który niegdyś był jednym z rewolucjonistów. Nowe życie otrzyma od bogacza Laurensa Bancrofta, który oczekuje w zamian znalezienia sprawcy morderstwa. Od samego początku u jego boku znajdzie się detektyw Kristin Ortega (Martha Higareda). Czy coś Wam to przypomina? Oczywiście. „Człowiek demolka”.[źródło]

Serial składa się z 10 odcinków, każdy kosztował aż 7 milionów dolarów. To dobrze wróży produkcji, można się spodziewać wysokiego poziomu przynajmniej od strony wizualnej. Ale to także spore ryzyko – kiedyś polecałem serial The Get Down, który też mógł się pochwalić świetnym budżetem, lecz widzów nie porwał. Albo inaczej: nie porwał ich masowo, chociaż w pełni na to zasłużył.

Kiepsko wróżą też wyniki sprzedaży biletów na Blade Runner 2049 – film był świetny, lecz widzowie nie dopisali. Oby Altered Carbon poradził sobie lepiej. Mam nadzieję, że serial „sprzeda się” świetnie, Netflix będzie chciał robić kolejne produkcje tego typu. Teraz pozostaje trzymać kciuki za to, by tytuł nie rozczarował widzów, zwłaszcza fanów gatunku.