2

W Airbnb wynajmiesz nie tylko hotel na wakacje, ale też mieszkanie na studia. To dobry kierunek!

Ekonomia współdzielenia od wielu miesięcy wzbudza niezwykle dużo emocji. Każda ze stron barykady ma swoje racje w które wierzy. Czegokolwiek by jednak nie powiedzieć, trudno odmówić Airbnb popularności. Podróżnicy z ograniczonym budżetem w dużej mierze porzucili na rzecz usługi nawet CouchSurfing. Ale firma nie planuje spoczywać na laurach — i wszystko wskazuje na to, że rozważa ekspansję w kierunku długoterminowych wynajmów.

Airbnb istnieje na rynku od 2009 roku. Przez ten czas obsłużył miliony zadowolonych podróżników, którzy potrzebowali noclegu… właściwie w każdej części świata. Pokoje, całe mieszkania, domy, a także niezwykłe lokacje jak chatki na drzewie czekają na gości. Zarezerwowanie noclegu i opłacenie go jest niezwykle proste — wystarczy konto w serwisie i podpięcie karty, albo skorzystanie z PayPal. Komentarze użytkowników, dużo zdjęć i bezpośredni kontakt z osobą oferującą swoje „em” jest dla wielu nieocenionym atutem. I w przypadku ograniczonego budżetu, albo po prostu chęci zachowania samodzielności (dostęp do kuchni, pralki, suszarki i wielu innych, o których w większości hotelowych czy hostelowych pokojach możemy zapomnieć) — pomoc ze strony Airbnb okazuje się nieoceniona. Doba, dwie, tydzień czy dwa? Nie ma problemu. Ale serwis chce również na większą skalę pośredniczyć w wynajmie długoterminowym. Co zresztą wydaje się być naturalnym kierunkiem dla rozwoju firmy.

Serwis od jakiegoś czasu już oferuje podnajem — tzw. Airbnb Sublets, w ramach którego oferty liczy się nie w dniach, a tygodniach i miesiącach. Najwyraźniej jednak chciałby to robić na nieco większą skalę — stąd zlecenie dla McKinsey & Co. z prośbą o dokładniejsze rozeznania w rynku. Największa część tortu w tej chwili, przynajmniej w przypadku Ameryki, należy do Craigslist. Dlaczego więc by sobie odrobiny z niego nie uszczknąć?

W tej chwili długoterminowe podnajmy są raczej skrzętnie ukryte na stronie. Airbnb specjalnie ich nie promuje, ale może wyniki badania rynku skłonią giganta do szerszych działań w tym zakresie. Bardziej korzystne oferty dla udostępniających swoje miejsca, a przede wszystkim jeszcze lepsza ich promocja. No i usprawnione wyszukiwanie. W obecnej formie pozostawia ono wiele do życzenia — dla wielu konieczność podania od razu daty w której chcą się wymeldować sprawia, że jednak kierują się w stronę konkurencji. A ta ma sporo wad.

Craigslist, bo to największy konkurent giganta od wynajmu na rynku za ocean, obfituje w naciągane oferty. Firma ich nie filtruje; nie dba także o jakość i wiarygodność zamieszczanych tam ogłoszeń. I tutaj wychodzi przewaga Airbnb, który cieszy się w dużym zaufaniem użytkowników. Niezadowoleni z tego co zastali na miejscu podróżnicy mogą liczyć na wyjaśnienia oraz zwrot pieniędzy. W końcu naszym gospodarzom nie przekazujemy „do ręki” ani złotówki.

Czy takie zmiany mają szansę „chwycić”? Myślę, że jeżeli Airbnb zaproponuje dobre warunki, to ludzi chętnych wynajmować za ich pośrednictwem mieszkań, domów czy pokojów przybędzie. Bowiem kwestia braku anonimowości działa tutaj w dwie strony. Poza tym znam ludzi, którzy już teraz korzystali z długoterminowych ofert w serwisie, aby poznać miasta w najrozmaitszych zakątkach — dopiero wówczas decydowali, gdzie chcą osiąść na dłużej.

Airbnb w tej chwili jeszcze odmawia komentarzy w sprawie rozwoju długoterminowych wynajmów. Ale patrząc na to, że aktywnie pracują nad narzędziem do wyszukiwania lotów, a od jakiegoś czasu serwują solidne propozycje atrakcji z których warto skorzystać w okolicy w której korzystamy z usług firmy — chyba nikt nie byłby zdziwiony. Widać że chcą rządzić rynkiem podróżniczym, a dostępne od niedawna świetne rekomendacje atrakcji w okolicy miejsca gdzie właśnie nocujemy są na to najlepszym przykładem.

Źródło

  • YY

    fajny pomysł ;]

  • Paweł F. Madison

    Jestem za zimą przyjmuję bardzo mało gości i część mieszkania mógłbym wynająć na dłużej. Jeśli byłoby to za pośrednictwem tej samej platformy to idealnie.