42

A może by tak pozbyć się kabla od słuchawek? Test Audio-Technica SR5BT

Melomani od dawna marzą o dobrze brzmiącym i jednocześnie bezprzewodowym sprzęcie audio. Choć już samo połączenie tych dwóch słów wydaje się być przeciwstawne, producenci starają się zmienić ten stereotyp. Wśród tych producentów jest też japońska Audio-Technica ze swoimi mobilnymi słuchawkami SR5BT z certyfikatem Hi-Res.

Ostatnio recenzowałem propozycję marki Audio-Technica dla graczy i byłem pod wrażeniem przemyślanej konstrukcji i dojrzałego dźwięku jak na słuchawki dla graczy. Bezprzewodowe SR5BT są dla odmiany całkowicie odmienną konstrukcją. W zasadzie jedyne co łączy te dwie pary słuchawek to producent.

SR5BT opakowane są w gustowny czarny kartonik, wewnątrz którego możemy też znaleźć elegancki pokrowiec z logiem producenta i dwa przewody.

Pierwszy z nich służy do połączenia przewodowego, prowadzenia rozmów i sterowania odtwarzaczami muzyki. Klasyka gatunku: pojedynczym wciśnięciem zatrzymujemy/wznawiamy, podwójnym zmieniamy utwór na kolejny, potrójne wciśnięcie cofa nas do poprzedniego. Mikrofon dobrze zbiera dźwięki, nie było problemu ze zrozumieniem mojego głosu. Długość przewodu to 120cm.

Drugi przewód służy do ładowania samych słuchawek. Na jednym końcu mamy klasyczną wtyczkę USB a na drugim micro-usb. Mi udało się uzyskać czas 36h słuchania na jednym ładowaniu, więc zbyt często tego przewodu nie oglądałem. Taki czas pracy jest naprawdę godny podziwu. Kiedy już całkowicie rozładowałem słuchawki, to po 5h znów były naładowane do pełna. Tydzień słuchania na jedno popołudnie ładowania, to bardzo dobry wynik. Zresztą, na wszelki wypadek można nosić ze sobą jeszcze przewód.

W sprzedaży są dwie wersje kolorystyczne – czarna i biała. Mi do testów przypadła wersja czarna. Same słuchawki są połączeniem sztucznej skóry dobrej jakości, aluminium i tworzywa sztucznego. Sztuczną skórą są pokryte nausznice i tzw. headband czyli miękka opaska opierająca się o czubek naszej głowy. Aluminiowe muszle są pokryte czarną, proszkową farbą, ze srebrnym akcentem na obrzeżach a pałąk dla odmiany ma aluminiowy stelaż i cienki tunel z tworzywa. Owy tunel jest tam w celu bezpiecznego poprowadzenia przewodu od jednej słuchawki do drugiej. Mimo subtelnej budowy i niewielkiej wagi (185g) nie miałem wrażenia, że niechcący coś w nich uszkodzę.

Główny ficzer omawianych słuchawek, czyli łączność bezprzewodowa, działa bez zarzutu. Telefon bez problemu rozpoznaje sygnał Bluetooth (4.1 aptX) i łączy się momentalnie. Same słuchawki są w stanie zapamiętać do ośmiu urządzeń Bluetooth. Co ciekawe, parowanie urządzeń możemy też wykonać poprzez zbliżenie telefonu z modułem NFC do lewej części pałąka. Kiedy już sparujemy oba urządzenia, usłyszymy w słuchawkach specyficzny odgłos i możemy już cieszyć się brakiem plączącego się przewodu. Sterowanie odbywa się wtedy za pomocą przesuwnego przycisku (tzw. Jog Switch)na spodzie lewej muszli. Możemy za jego pomocą zmieniać poziom głośności, zatrzymać/wznowić/przełączyć utwór lub przyjąć/zakończyć rozmowę a nawet uruchomić asystenta głosowego takiego jak Siri lub Google Now.

Sama wygoda użytkowania stoi na dobrym poziomie dzięki dobrze dobranej sile nacisku na głowę jak i użytym materiałom oraz wadze. Niemniej, moja partnerka (która ma znacznie mniejszą głowę ode mnie, ale podobnej wielkości uszy) nie była w stanie ich używać dłużej niż kwadrans. Z drugiej strony, feeback ze strony użytkowników SR5BT na całym świecie jest miażdżąco pozytywny więc nie przejmowałbym się tym jednym przypadkiem. Po prostu musiałem o tym wspomnieć, aby mieć czyste sumienie.

Jakiego dźwięku należy się spodziewać po tych słuchawkach?

Bas jest w nich zwarty i zróżnicowany. Podczas słuchania „Give life back to music” w wykonaniu Daft Punk można było usłyszeć jak SR5BT nie starają się faworyzować żadnego pasma i stawiają bardziej na przejrzystość reprodukcji niż na efektowność. Dzięki temu mamy dobrą rytmikę i dobry wgląd w nagranie. Jeśli jednak faworyzujecie bas, tutaj możecie odczuć jego niedosyt.

Lisa Gerrard i jej nieśmiertelne „Now we are free” z „Gladiatora” to zdecydowanie jeden z ulubionych utworów większości melomanów. Można tu usłyszeć bardzo dobrą przestrzeń i rozdzielczość jak na tak małe słuchawki, ale też i niewielki dołek w niskich rejestrach średnich tonów, co odbieramy jako lekkie ochłodzenie wokali. Nie jest to w żaden sposób nieprzyjemne, ale jeśli znamy tę piosenkę jak własną kieszeń, to od razu to wychwycimy.

India Arie w „Ready for love” śpiewa w akompaniamencie niewielu instrumentów, co świetnie słychać na SR5BT. Pianino, gitara, wiolonczela brzmiały prawidłowo z dobrym rozmieszczeniem na scenie. Każdy instrument słychać było bardzo klarownie, jednak gdy India osiągała szczyt swojej skali, jej głos mógłby być trochę mocniejszy. To trudny test dla większości słuchawek.

Eric Clapton i „Change the world” pokazało świetną rozdzielczość, zwarty bas i dobrą rytmikę. Głos Claptona bez problemu znalazł swoje miejsce wśród instrumentów i nie wybijał się na siłę ponad nie.

Najlepiej w połączeniu z SR5BT wypadł Sting w wersji live ze swoim albumem „All this time”. Dzięki neutralnej naturze słuchawek, kontrabas był idealnie kontrolowany, można było usłyszeć mnóstwo instrumentów w tle, zaś głos Gordona był wyraźny i łagodny jak na niego przystało.

Jak więc grają SR5BT? Dość neutralnie, z tendencjami do jasności i zróżnicowanym – choć bazującym na jego środkowych rejonach – basie. Kiedy grają bezprzewodowo, bas trochę się uszczupla i rozdzielczość się zmniejsza, ale w zgiełku miasta tego tak nie słychać. Za to uzyskujemy prawie czterdzieści godzin pełnej wygody bez kabli. Jeśli chcemy słuchać w trybie przewodowym, to zdecydowanie polecam je do cieplejszych i ciemniejszych źródeł niż do jasnych lub neutralnych. Dlatego też z telefonów najlepszym wyborem wydają się być Samsungi na chipsecie Exynos.

Platforma testowa:

  • Samsung Galaxy Note 2 & 4, LG V10, Apple Ipod 6gen.

Dane techniczne:

  • Typ: Nauszne
  • Przeznaczenie: Mobilne
  • Impedancja: 50Ω
  • Pasmo przenoszenia (Hz): 5 – 40 000Hz
  • Czułość : 102dB
  • Długość przewodu: 1.2m
  • Konstrukcja: zamknięta
  • Wtyk: Mini Jack (3.5mm)

Bluetooth:

  • Wersja Bluetooth: 4.1
  • Kompatybilne profile: A2DP/AVRCP/HFP/HSP
  • Obsługiwane kodeki: SBC/aptX/AAC
  • Pasmo transmisji: 20-20 000 Hz

Tekst powstał przy współpracy z firmą Top Hi-Fi & Video Design.