34

Ile wersji Messengera na Androida istnieje? To przypomina eksperyment

Największy eksperyment świata? Wskazanie tego jedynego byłoby niezwykle trudne, lecz jestem przekonany, że do grona kandydatów należałoby zaliczyć produkt Marka Zuckerberga. Jego serwis społecznościowy nieustannie testuje nowości na wybranych grupach użytkowników, czeka na odzew, wprowadza zmiany, analizuje reakcje i tak w kółko.

Z Messengera korzysta ponad 800 milionów użytkowników. Mało kto zwraca uwagę na to, jak wygląda aplikacja dla Androida, ale gdy już się jej przyjrzymy, okaże sie, że te 0,8 miliarda ludzi może brać udział w dość intrygującym projekcie. Nie znamy żadnych zakulisowych szczegółów, ale biorąc pod uwagę dotychczasowe rewelacje i informacje, które wyszły na światło dzienne jakiś czas temu, przypuszczenia o szerzej zakrojony projekt związany z Messengerem nie są już tak niewiarygodne.

Jeżeli Facebook nie miał żadnych skrupułów manipulując treściami wyświetlanymi News Feedzie użytkowników, po czym obserwował zmiany ich samopoczucia w zależności od serwowanych treści, to taka błahostka jak niespójny wśród wielu użytkowników interfejs aplikacji może być łatwo przeoczona. Jeden z moich znajomych dość regularnie powraca do tematu wyglądu Messengera, głównie ze względu na nie-do-końca oficjalne zapowiedzi zmian, które pojawiły się aż ponad rok temu, podczas konferencji f8. Wtedy to, na jednym ze slajdów, ujrzeliśmy aplikację komunikatora dostosowaną niemalże w 100% do wymagań i reguł stylu Material Design. Wydawało się, że aktualizacja jest już w drodze i nawet kwestią tygodni będzie jej pojawienie się na urządzeniach z Androidem.

Nic bardziej mylnego. Od tamtej pory mijają kolejne miesiące, a jak aktualizacji z prawdziwego zdarzenia nie było, tak nie ma. Co więcej, Facebook nie komentuje całej tej sytuacji, od czasu do czasu udostępniając uaktualnienia bez szerszego opisu zmian w interfejsie, także w wersji beta aplikacji (udział w testach jest dobrowolny). Z początku sądziłem, że cała sprawa rozbija się właśnie o kwestię udziału w testach, do których przystąpiłem przed kilkoma tygodniami. Zaktualizowanie aplikacji nie przyniosło za sobą żadnych zmian w jej wyglądzie, co na tle pozostałych dwóch wersji UI, którymi dysponuję na zrzutach ekranu, wygląda to dość komicznie.

Przy okazji innego tekstu Grzegorz Ułan podzielił się ze mną kilkoma zrzutami ze swojego telefonu. Od razu zorientowałem się, że jest to (wizualnie) zupełnie inna wersja Messengera od mojej. Porównałem ją też ze screenshotami od wspomnianego znajomego. W jednej chwili dysponowałem więc przykładami trzech wersji aplikacji, z których: a) moja, teortycznie w wersji beta, wygląda na najstarszą b) Michała, którego aplikacja różni się dwoma detalami od mojej, ale również jest to najnowsze wydanie bety c) Grzegorza, który z bety zrezygnował w zeszłym roku i używa jedynie wydania stabilnego od dłuższego czasu.

Pomimo posiadania dokładnie tego samego wydania programu, w moim przypadku ikona od połączeń głosowych znajduje się na dolnym, niebieskim panelu, podczas gdy u Michała dostępna jest dodatkowa, piąta zakładka z historią połączeń i funkcją dzwonienia. Dokładnie ten sam układ co u mnie jest również obecny u Grzegorza, jednak on może cieszyć się lepszą kolorystyką aplikacji – obydwa panele, górny i dolny, są barwy niebieskiej.

Dlaczego warto zwrócić na to uwagę? Ponieważ wielokrotnie w komentarzach zwracaliście uwagę na to, że korzystacie z jeszcze innych wersji Messengera. Niektórzy otrzymują nowości wcześniej, inni później, a jeszcze inni – na przykład ja – zupełnie są pomijani. Zmiany te nie są jedna wprowadzane w kolejnych wydaniach aplikacji, ponieważ najwyraźniej każda paczka *.apk posiada kilka wersji układów, które są aktywowane po stronie serwera. Znamienne jest więc, że nawet udział w testach beta nie gwarantuje mi dostępu do najnowszych wydań, zawierających ostatnie zmiany. Przez to też sam Messenger jest tak „napakowaną” aplikacją, że nikogo nie powinny dziwić problemy z jego działaniem, nawet na nowszych smartfonach.