1

To najlepsze „Zwariowane Melodie” jakie dziś zobaczycie – poświęćcie im tych kilka minut, warto!

looney tunes - zwariowane melodie
Wciąż czekamy na kolejne odsłony "Zwariowanych Melodii" od WB, ale w międzyczasie dostaliśmy coś, czego były oczywistą inspiracją.

Zwariowane Melodie to kawał mojego dzieciństwa. Krótkie historyjki których początki sięgają 1929 (!) roku towarzyszyły mi od małego. I w 2020 wciąż, kiedy tylko mam okazję, lubię do nich wracać — zarówno w wydaniu klasycznym, jak i tym bardziej współczesnym (jak Dynamite Dance czy Pest Coaster). O tym jak wybitne i ponadczasowe to dzieła można rozpisywać się godzinami. Nikt chyba nie ma wątpliwości co do tego, że były one ogromną inspiracją dla kolejnych twórców i całych pokoleń animatorów. Uwielbiam tamtejsze przywiązanie do humoru, slapstickowy humor, a sami bohaterowie to prawdziwe ikony. Kto nie zna królika Bugsa, kota Sylwestra czy Strusia Pędziwiatra? No właśnie. Japońskie kreskówki mają nieco inną klasykę, ale w ostatnim filmiku od Pokemon Company, który trafił na kanał YT Pokemon Kids TV, zaskoczyło widzów krótką animacją nawiązującą do amerykańskiej klasyki, czyli właśnie Zwariowanych Melodii.

Poketoon, czyli Zwariowane Melodie z Pokemonami w roli głównej

Wspomniany filmik nie ma absolutnie nic wspólnego z Pokemonami — ani tymi sprzed lat, ani tymi współczesnymi, których stylistka się kompletnie zmieniła. Zarówno projekty teł, jak i samych bohaterów, w oczywisty sposób nawiązują do amerykańskich animacji i… no muszę przyznać, że wyjątkowo im z tym do twarzy. Zobaczcie sami:

Ani Mimikyu, ani Scraggy, będący głównymi bohaterami tego krótkiego materiału nie należą do moich osobistych faworytów, ale trzeba przyznać, że w tym wydaniu naprawdę im do twarzy. No i cóż: animacja ta może nie jest tak piękna i dopracowana jak Zwariowane Melodie sprzed lat, ale jako że oryginałów ostatnio powstaje jak na lekarstwo, to myślę, że dla wielu taka alternatywa może okazać się zbawienna. Jest humor, jest krótko, jest treściwie. Tylko Bugsa i spółki brak, ale na tych jeszcze trochę zaczekamy.

Grafika: BagoGames