31

Zrobiłem swoje pierwsze zakupy w sklepie bez kas i obsługi

Wczoraj miałem przyjemność odwiedzić w Poznaniu sklep bez kas i obsługi Take&GO, spotkałem się przy tej okazji z przedstawicielami sklepu, którzy opowiedzieli mi co nieco o pierwszych tygodniach działalności tego sklepu oraz planach na przyszłość.

Pierwsze informacje o sklepie Take&GO przekazywałem Wam jeszcze w czerwcu tego roku, wtedy planowano go otworzyć pod koniec czerwca. W rezultacie zdecydowano się najpierw udostępnić go gronie testerów, w ramach Early Access do testów zapisało się w ciągu doby aż 1500 chętnych. W końcu, miesiąc temu sklep Take&GO został otwarty dla wszystkich.

Take&GO to sklep bez kas i obsługi, w którym możemy zrobić zakupy, wkładając je bezpośrednio do udostępnionej za darmo torby lnianej lub papierowej, bez konieczności korzystania z koszyków, których ich tam zwyczajnie nie ma. Aby wejść do sklepu musimy zaopatrzyć się w aplikację mobilną dostępną na Androida i iOS. W aplikacji, oprócz podania swoich danych osobowych, adresu e-mail i numeru telefonu, musimy też podpiąć kartę płatniczą (planują wdrożyć w niej Apple Pay czy Google Pay), z której będzie ściągana płatność za nasze zakupy – ja podpiąłem swoją wirtualną z Revoluta.

Do sklepu możemy wejść po zeskanowaniu kodu QR, który wyświetla się nam w aplikacji, ponownie musimy to zrobić po wejściu do sklepu, przed bramką wejściową do strefy zakupowej.

Sklep podzielony jest na kilka kategorii zakupowych, dość zmyślnie zaprojektowanych i rozmieszczonych – nie można się tu zgubić czy tracić czas na szukanie konkretnych produktów, całość praktycznie mieści się w zasięgu naszego wzroku, jeśli wiemy co chcemy kupić całe zakupy mogą nam zająć dwie do trzech minut.

W asortymencie sklepu brakuje jedynie alkoholi czy papierosów i prędko się to nie zmieni z uwagi na brak możliwości weryfikacji wieku kupujących.

Do każdego z produktów przymocowany jest tag RFID, z których później sczytywane są dane przy finalizacji zakupów w strefie płatności. Na tę chwilę tagi te dodają ręcznie, ale po uruchomieniu pięciu sklepów i po osiągnięciu efektu skali planują zakupić do tego specjalną maszynę.

Strefa płatności znajduje się przy wyjściu ze sklepu, w specjalnym urządzeniu wystarczy położyć naszą torbę z zakupami – nie trzeba ich wyciągać, ponownie zeskanować nasz kod QR z aplikacji, po czym wyświetli się nam na ekranie lista naszych zakupów. Jeśli wszystko się zgadza, akceptujemy ją, a płatność za zakupy pobierana jest z naszej karty podpiętej pod aplikację. To tyle – bramka się otwiera, możemy opuścić sklep, faktura za zakupy przychodzi na nasz e-mail.

Na pytanie, czy nie obawiają się konkurencji w postaci Żabki, której sklepów w okolicy naliczyłem cztery, uzyskałem odpowiedź, że sklepy te nie są ich konkurencją z uwagi na inny asortyment. Część produktów się wprawdzie pokrywa, ale to co wyróżnia Take&GO to segment dań gotowych.

Wytwarzają je dla nich lokalni dostawcy, są to dania świeże, wysokiej jakości z krótkim terminem do spożycia, co ma ich wyróżniać od dań gotowych dostępnych w sklepach Żabka.

Jak z odwiedzinami klientów w pierwszym miesiącu? W pierwszych kilku dniach od otwarcia zaczynali od 30 transakcji dziennie, z czasem ich liczba rosła do 40, 50 transakcji, aktualnie notują ich 90 dziennie, co ma się przekładać na średnio 1 500 zł obrotu. Przyznają przy tym, że przy pierwszym sklepie nie można mówić o jakiejkolwiek opłacalności, która powinna się pojawić po osiągnięciu efektu skali i otwarciu kilku sklepów. Niemniej przedstawiciel sklepów ocenił, że opłacalność zaczyna się po osiągnięciu minimum 150 transakcji dziennie, na to jednak potrzeba czasu od 3 do 5 miesięcy od uruchomienia sklepu.

Jeśli chodzi o ogólną charakterystykę klientów, spora ich część to turyści, którzy idą ulicą Półwiejska na przykład na starówkę (w ostatnich 3 tygodniach było to 1000 osób spoza Poznania), ale też sporo klientów stanowią osoby powracające i mieszkające lub pracujące w bezpośrednim sąsiedztwie sklepu (500 metrów od sklepu), którzy dokonali w te 3 tygodnie minimum 4 transakcje. Naliczyli już 60 osób, które robią w tym sklepie zakupy regularnie.

Jak do tej pory nie zdarzył się żaden poważniejszy incydent czy kradzież, na pytanie o te mniejsze, przedstawiciel sklepu wspomniał o 2 czy 3 wejściach do sklepu za kimś, czyli bez własnej aplikacji. Zbiegło się to akurat z obecnością osoby, która wykładała towar, po krótkim wyjaśnieniu zasad panujących w tym sklepie, osoby te opuściły go bez większych problemów.

Z planów na przyszłość, jeśli chodzi o kwestie techniczne wymieniono zrezygnowanie z urządzenia do opłacania zakupów, do ich finalizacji zastosowane będzie nowe rozwiązanie, dzięki któremu będzie wystarczało przejść przez specjalną strefę skanującą, a płatność będzie realizowana tylko w aplikacji mobilnej sklepu. Co do kolejnych sklepów, jeszcze w tym roku planują otworzyć dwa sklepy w Poznaniu, jeden z nich na osiedlu Polanka, przy ulicy Katowickiej, a drugi niedaleko galerii MM, w okolicach Alei Marcinkowskiego. Pierwsze sklepy w Warszawie mają pojawić się już w przyszłym roku, a do końca 2020 roku łącznie ma ich być w tych obu miastach 20.