0

„Ten serial opowiada o naszych czasach i skłania do refleksji”. Rozmawiamy z gwiazdami „Żmijowiska”

"Żmijowisko" to nowy serial CANAL+, który oparto na świetnie sprzedającej się książce Wojtka Chmielarza o tym samym tytule. Rozmawialiśmy z członkami obsady o kulisach powstawania serialu i jego najważniejszych cechach.

Zapraszamy do naszej recenzji dwóch pierwszych odcinków „Żmijowiska”.

Paweł Domagała wciela się w główną postać, Arka, który po roku od tragicznych wydarzeń w Żmijowisku wraca nad jezioro, by szukać zaginionej córki.

Jak pracowało się na Żmijowiskiem? Na co zwracaliście głównie uwagę? 

Paweł Domagała: To nie była najprzyjemniejsza rzecz, z jaką musiałem się zmierzyć, bo wiązała się z trzymiesięczną rozłąką z rodziną, a ja jestem domatorem. Dodatkowo, trudno było nie odnosić się do własnego życia. Satysfakcja jest jednak ogromna i jestem szczęśliwy, że mogłem w tym przedsięwzięciu uczestniczyć. To był świetny wyjazd z niezwykłą ekipą, która o nas dbała. To jest także ich serial, nie tylko nasz [aktorów – przyp. red.].

To nie jest serial ultrarelistyczny. Pilnowaliśmy oczywiście, żeby opowieść była prawdziwa i prawdopodobna, ale decydowaliśmy się na pewną umowność. Zadawaliśmy sobie też pytania, czy
forma, która działa w książce, zadziała na ekranie. Staraliśmy się, by nie było czuć papieru. Dla mnie osobiście, była to bardzo precyzyjna, wręcz matematyczna praca. Pilnowaliśmy, by nic
się nie pomieszało, bo przecież mamy tu nieustanne skoki w czasie. Pomysł jak to pokazać należał do Łukasza [Palkowskiego, reżysera – przyp. red.]

Czytałeś Żmijowisko? Lektura pomogła ci we wcieleniu się w Arka?

Paweł Domagała: Łyknąłem książkę w jeden wieczór, może dwa. Wojtek Chmielarz pisze po prostu świetnie i nie powinien mieć żadnych kompleksów wobec skandynawskich pisarzy. W Żmijowisku Arek, moja postać, jest świetnie opisany, także od strony psychologicznej. Z drugiej strony, w serialu chcieliśmy, by był trochę niezapamiętywalny. Człowiek, którego zapomnisz następnego dnia od spotkania, bohater, którego matka myli z bratem.

Wojciech Zieliński gra Krzysztofa – współwłaściciela gospodarstwa agroturystycznego w Żmijowisku, gdzie doszło do tragedii. Jego postać ma jednak swoje własne problemy…

Jak wspominasz prace nad Żmijowiskiem?

Wojciech Zieliński: Było bardzo bezpiecznie. A to znaczy, że masz nad sobą reżysera, który wie czego chce i masz czas na dopracowanie scen. A także historię, która jest ciekawa i nietuzinkowa, opowiadająca o dzisiejszych czasach w sposób interesujący oraz skłaniający do refleksji nad kondycją człowieka. Z drugiej strony, dobrze pracowało się na Mazurach, w trochę odosobnionym, pięknym miejscu – takie połączenie przyjemnego z pożytecznym, pracy i odpoczynku.

Czy masz za sobą lekturę Żmijowiska? Jakie były Twoje pierwsze wrażenie? Co jest w niej najważniejsze?

Wojciech Zieliński: Po zapoznaniu się ze scenariuszem od razu sięgnąłem po książkę. Nie wiem czy to dobrze o mnie świadczy, ale dojrzałem siebie w niektórych postaciach. Większość z nas dopadają współczesne bolączki – nie mamy czasu dla rodziny, praca nas kompletnie pochłania, stresujemy się rzeczami, którymi nie powinniśmy się stresować.

Jak bardzo różni się twój Krzysiek od tego w książce?

Wojciech Zieliński: Wiadomo, że film dysponuje innymi narzędziami, niż książka – przede wszystkim obrazem – i reżyser z aktorem prowadzą prowadzą postacie w nieco inny sposób. Postać Krzysztofa jest więc troche inna, niż opisuje ją Wojtek Chmielarz, musiałem ją zbudować inaczej, ale uważam, że te główne motywy i imperatywy są do siebie bardzo podobne. Dla Krzysztofa najważniejsze są walka o marzenia i dobro rodziny. Różnice? Krzysztof w książce był dość pulchny, w serialu nie jest. Ten z serialu jest zadziory, tego też nie było u książkowego bohatera.

Kamila Urzędowska wciela się w Sabinę, córkę nowego, bogatego mieszkańca Żmijowiska. Będzie realizowała jednak własny plan poszukiwania prawdy na temat wydarzeń

Czy serialowa Sabina różni się od tej z książki? Jeżeli tak, to w jakich kwestiach i dlaczego?

Kamila Urzędowska: Reżyser, Łukasz Palkowski, zostawił mi dużo wolności w jej kreowaniu. Był dla mnie takim dobrym duchem. Łukasz należy do reżyserów, którzy mówiąc dobre słowa aktorom, motywuje nas i ciągnie do góry. Wracając do pytania, to prawda, Sabina wg autora książki  wyglądała inaczej niż Sabina serialowa. Po rozmowie z reżyserem, doszliśmy do wniosku, że  nie musimy dopasowywać mojego wyglądu fizycznego do roli, ale raczej skupić się na pokazaniu osobowości. Nie musiałam przybierać na wadze i przechodzić drastycznej wizualnej przemiany. Dla mnie książkowa Sabina była aseksualna i bardzo mocno manipulowała ludźmi. Z reżyserem doszliśmy do wniosku, że wręcz trzeba użyć jej kobiecości do tej manipulacji, to m.in. to starałam się w mojej postaci uchwycić.

W moim odczuciu, na przestrzeni całej serii Sabina staje się swego rodzaju demonem i to napięcie z biegiem wydarzeń w serialu zaczyna narastać.

Nowy odcinek „Żmijowiska w każdą niedzielę na CANAL+ i CANAL+ 4K Ultra HD o 21:30. Przedpremierowo można je oglądać w Player i nc+ GO.