21

Zlikwidowano „fabrykę” podrabiającą iPhone’a. Takim oszustom przydałaby się domena AP.PL

W ubiegłym tygodniu pisałem o ofercie, jaką polskiemu przedsiębiorcy złożyli przedstawiciele Apple. Sprawa głośna, bo warunki przejęcia domeny ap.pl trudno uznać za atrakcyjne czy nawet za przyzwoite. Po co korporacji ten adres? by chronić interesy – głównie przed Chińczykami podrabiającymi sprzęt. Logiczne wyjaśnienie? Ostatnie doniesienia z Pekinu pokazują, że tak. W przywołanym tekście pojawił się […]

W ubiegłym tygodniu pisałem o ofercie, jaką polskiemu przedsiębiorcy złożyli przedstawiciele Apple. Sprawa głośna, bo warunki przejęcia domeny ap.pl trudno uznać za atrakcyjne czy nawet za przyzwoite. Po co korporacji ten adres? by chronić interesy – głównie przed Chińczykami podrabiającymi sprzęt. Logiczne wyjaśnienie? Ostatnie doniesienia z Pekinu pokazują, że tak.

W przywołanym tekście pojawił się taki fragment:

Janiszewski przekonuje, że kontaktował się z nim telefonicznie prawnik reprezentujący Apple i stwierdził on, że Apple zabezpiecza się przed opcją wykupienia domeny przez Chińczyków, którzy z jej pomocą mogliby sprzedawać podrobione produkty Apple. Tłumaczenie sensowne, Apple poznało już smak takich potyczek z Chińczykami i wie, że mogą one kosztować grube miliony dolarów. Pewnie dlatego zaproponowali, że kupią domenę za 6 tysięcy dolarów…

Apple

Wątek z Chińczykami nie jest naciągany, Apple naprawdę ponosi spore szkody przez oszustów z Państwa Środka sprzedających podrabiane produkty. To zarówno strata pieniędzy, jak i uszczerbek na wizerunku – jeżeli klient będzie miał problemy z takim urządzeniem, to może się zrazić do iPhone’a i nawet nie będzie wiedział, że jego sprzęt jest podrabiany. Kilka tygodni temu pisałem, że Chińczycy podnieśli wysoko poprzeczkę, gdy mowa o podrabianiu sprzętu:

W Chinach zarekwirowano podobno partię iPhone’ów 4S (w supermarkecie), które wyglądały jak sprzęt Apple, były zapakowane jak te urządzenia, a do tego posiadały iOS 8 na pokładzie. Oryginałami jednak nie były. Świadczą o tym m.in. komponenty wykorzystane w urządzeniu. Tyko czy przeciętny użytkownik, nawet ten obeznany ze sprzętem Apple, byłby w stanie odróżnić oryginał od kopii, jeśli na obu pracowałby iOS? Wątpię. To już wyższa szkoła jazdy, z taką ofertą oszuści mogą robić naprawdę niezłe interesy.

W komentarzach Czytelnicy pisali, że Chińczykom potrzebna jest do szczęścia wyłącznie płyta główna z iPhone’a, reszta może być „lewa”. Biznes zajmujący się produkcją takich iPhone’ów rozbiła niedawno chińska policja. Podobno tylko w tym roku manufaktura wyprodukowała i sprzedała kilkadziesiąt tysięcy smartfonów o wartości blisko 20 ml dolarów. Sprzęt trafiał też poza granice Chin, na ślad oszustów trafiono w USA. Interes działał na sporą skalę, w procederze wykorzystywano kilkuset pracowników, którzy pracowali przy kilku liniach produkcyjnych.

flaga-chiny-panstwa.jpeg 2 560×1 600 pikseli

Jedna manufaktura zlikwidowana, ale zdziwiłbym się, gdyby była jedyna. Taki biznes może przynosić spore zyski i pewnie prężnie działa w Państwie Środka. Kto wie, może w innych krajach też. I teraz wyobraźmy sobie, że w rękach oszustów znajdują się domeny typu ap.pl – z jej pomocą oszuści mogliby podkręcić proceder i osiągnąć jeszcze większe zyski. Co automatycznie oznacza straty Apple. Wystarczy jeszcze raz popatrzeć na te liczby i zadać pytanie, czy korporacji opłaca się ryzykować, że Chińczycy kupią domenę od Polaka. Wydanie rozsądnych pieniędzy na jej przejecie może uchronić korporację przed większymi stratami. Nie od dzisiaj wiadomo, że chytry dwa razy traci…