15

ZaradnyStudent.pl umrze z niedokrwienia. Kontent przed startem, albo klapa

ZaradnyStudent.pl to w zasadzie serwis Q&A dla studentów, którzy chcą sprzedać lub kupić rozwiązania zadań. Dzięki poradnikom odpowiadającym na konkretne problemy, miałby też szansę stania się bazą wiedzy. Jest tylko jeden problem. Jak dotrzeć do chętnych i zachęcić ich do wyłożenia pieniędzy, które skłonią do działania kolejnych ekspertów. Założenie jest proste. Student wchodzi na serwis, […]

ZaradnyStudent.pl to w zasadzie serwis Q&A dla studentów, którzy chcą sprzedać lub kupić rozwiązania zadań. Dzięki poradnikom odpowiadającym na konkretne problemy, miałby też szansę stania się bazą wiedzy. Jest tylko jeden problem. Jak dotrzeć do chętnych i zachęcić ich do wyłożenia pieniędzy, które skłonią do działania kolejnych ekspertów.

Założenie jest proste. Student wchodzi na serwis, zadaje pytanie, ustala deadline oraz maksymalną cenę jaką jest gotów zapłacić za rozwiązanie swojego problemu. Standardowo widzi 20% rozwiązania, a więcej może zakupić – niekoniecznie całość, może być część. Bonusowo, eksperci mogą tworzyć poradniki rozwiązujące konkretny problem. O jakość odpowiedzi ma dbać system ocen wystawianych ich autorom.

Przyznam szczerze, gdy próbowałem połączyć studia z pracą, naprawdę rozważyłbym okazjonalne wykorzystanie takiego serwisu. Jest tylko jeden problem. W tym momencie, gdy „Jarek Bielawski, przedsiębiorca, były student, który po blisko 9-latach pracy w międzynarodowych instytucjach finansowych postanowił spróbować swoich sił w biznesie internetowym”, rozpoczyna rozsyłanie informacji prasowych o serwisie na którym wieje pustką,  nic nie wskazuje na to, że istnieje jakiś plan dotarcia do zainteresowanych.

Kilka pytań. Jedna odpowiedź. W Google zero „buzzu” dookoła serwisu, tam gdzie powinien się znajdować, czyli na forach i serwisach odwiedzanych przez studentów, a na samej stronie samotny klawisz „Like!”. Aby ściągnąć na serwis ekspertów (czyli tych którzy na studiach uczą się, zamiast studiować ;) i poszukujących odpowiedzi, potrzebny jest jakikolwiek dowód, że włożona w odpowiedź praca przyniesie jakiekolwiek rezultaty. Aktualnie go nie ma.

Serwis ma zarabiać, na prowizji w wysokości 2,5% od wypłacanych przez ekspertów śąrodków, które zarobili na Zaradnych Studentach(pl). Ale jak na razie brak odpowiedzi, więc nie pomoże Google, brak informacji ekspertów bo brak pytań i brak pytań bo… brak odpowiedzi. Zajmuję się okazjonalnie marketingiem w sieci, choć nie uważam się za eksperta, ale naprawdę nie wiem jak zaradnystudent.pl ma zamiar uzyskać masę krytyczną.

Nawet najlepszy produkt jest skazany na porażkę, jeśli klienci o nim nie wiedzą. Nie wiem jak mieliby się dowiedzieć, choć możliwości było sporo. Choćby szybki research w sieci i na uczelniach, co stanowi największy problem dla studentów najpopularniejszych kierunków i przygotowanie z góry kontentu odpowiadającego na najpopularniejsze pytania. Niechby to były same poradniki, ale uruchamianie serwisu gdzie „kontent jest królem” bez kontentu to proszenie się o problemy.

Inną rzeczą jest, jak się sprawdzi system wykupywania części rozwiązania, w momencie gdy tak twórcy pytań i odpowiedzi będą chcieli go „ograć”. Nie sądzę aby się sprawdził, ale mimo to życzę powodzenia.