32

Zaleje nas tani sprzęt z Windowsem. Microsoft przedstawia swoich polskich partnerów

Zniesienie opłat licencyjnych za Windowsa dla tanich urządzeń przynosi pierwsze rezultaty. Kilka dni temu pisałem o nowych producentach, którzy dołączyli do obozu Microsoftu. Wczoraj natomiast, na zorganizowanej przez polski oddział firmy imprezie można było podziwiać produkty lokalnych partnerów. Jedno jest pewne – niebawem zaleje nas fala sprzętów z okienkami. A za wszystkie zapłacimy mniej niż […]

Zniesienie opłat licencyjnych za Windowsa dla tanich urządzeń przynosi pierwsze rezultaty. Kilka dni temu pisałem o nowych producentach, którzy dołączyli do obozu Microsoftu. Wczoraj natomiast, na zorganizowanej przez polski oddział firmy imprezie można było podziwiać produkty lokalnych partnerów. Jedno jest pewne – niebawem zaleje nas fala sprzętów z okienkami. A za wszystkie zapłacimy mniej niż tysiąc złotych.

Wczorajszego wieczoru w apartamencie ulokowanym na 13 piętrze jednego z wieżowców warszawskiego Ursynowa Microsoftowi udało się zgromadzić przedstawicieli niemalże wszystkich lokalnych marek  z polskiego rynku tabletów oraz smartfonów. Większość z nich to firmy z rodzimym rodowodem. Goclever, Kruger & Matz, Colorovo, Modecom, NTT, Adax – ich nikomu nie trzeba szczególnie przedstawiać. Był jednak też cypryjski ASBIS z marką Prestigio oraz rumuńskie AllView.

DSC_9246 DSC_9248

Wszyscy oni prezentowali sprzęt z tej samej kategorii cenowej – poniżej tysiąca złotych. Część wystawionych urządzeń jest już obecna na polskim rynku, inne dopiero wejdą w najbliższych tygodniach lub miesiącach do sprzedaży. Łączy je jedno – powstają gdzieś daleko za chińskim murem i należą do kategorii znanej jako „B-Brand”. Obecni przy stoiskach managerowie nie kryli się z tym i zapewniali, że dla rynku jest to dobre z prostego powodu – pozwala oferować sprzęt o solidnych parametrach za niezbyt wygórowane pieniądze.

W teorii brzmi to naprawdę świetnie. Zdecydowana większość urządzeń, które pokazywano pracowała pod kontrolą procesorów Intel Atom z rodziny Intel Bay Trail. Wszyscy doskonale wiemy, że są to solidne jednostki o bardzo dużych możliwościach. Obok pełnego Windowsa 8.1 na każdym z urządzeń instalowany był też pakiet Office 365 z roczną subskrypcją. Jeszcze do niedawna za samo oprogramowanie trzeba było zapłacić jakiś tysiąc złotych. Dziś w tej cenie mamy 8- lub 10-calowy tablet.

DSC_9263

DSC_9250

Ile w praktyce jest on wart? Tutaj odpowiedź nie jest już taka oczywista, bo o ile każdy promował swoje produkty jako fajne, tanie i atrakcyjne, to tylko nieliczni byli w stanie przełożyć to na konkrety. Nie uświadczyłem też na sali żadnego urządzenia, które by posiadało więcej niż 2 GB RAM-u, które w przypadku tego typu konstrukcji bardzo często są wąskim gardłem sztucznie ograniczającym wydajne SoC Intel Atom. Pozytywne wrażenie robiła natomiast jakość wykonania. Pożegnaliśmy już czasy, gdy z Chin zamawiano rozlatujące się w dłoniach słabo sklejone plastiki. Dziś B-Brandy to często aluminiowe konstrukcje i dobrze spasowane elementy. Na tym polu dokonał się duży postęp i nie sposób tego nie zauważyć.

DSC_9242

DSC_9251

Cel Microsoftu jest bardzo prosty – zalać rynek jak największą liczbą urządzeń pracujących pod kontrolą Windowsa i Windowsa Phone. Jeszcze do niedawna w tej drugiej kategorii królową low-endu była Lumia z serii 500. Dziś robi się w tym segmencie tłoczno, bo swoje propozycje mają również Prestigio, Kruger & Matz oraz inni. Przy czym tani Windows Phone ma tę przewagę nad tanim Androidem, że po prostu działa – płynnie, stabilnie i bez żadnych klatkujących animacji, chińskich programów na pokładzie czy też spolszczonego w 1/4 interfejsu.

Tanie tablety i smartfony z Windowsem będą prawdopodobnie pojawiały się na półkach sklepowych w nadchodzącym okresie jesienno-zimowym (a więc będącym prawdziwymi żniwami) równie często co konkurencja z Androidem. Czy okażą się strzałem w dziesiątkę? Istnieje duże prawdopodobieństwo, bo połączenie Windows + Office skutecznie działa na wyobraźnię większości klientów znad Wisły. W połączeniu z bardzo konkurencyjną ceną, która ciągle jest głównym argumentem, jakim się kierujemy podczas zakupów, może się okazać, że to właśnie Microsoft, a nie Google zdominuje nadchodzącą gwiazdkę w Polsce.