2

Zalany smartfon – co zrobić? Serwis czy działanie na własną rękę?

Jednym z najczęstszych powodów uszkodzenia telefonu jest jego zalanie. Sporo modeli pozostaje nieodpornych na działanie cieczy, nawet te spełniające odpowiednie certyfikaty IP mogą nie być w stanie poradzić sobie z każdą. Czy zatem serwis stanowi dobry sposób na przywrócenie pełnej sprawności własnego sprzętu i czy możemy mu dorównać domowymi metodami?

Różne sposoby

Najlepiej znanym sposobem na uratowanie zalanego smartfonu jest włożenie go do miski z ryżem. Niestety, trudno zaliczyć go do grupy tych skutecznych, bardziej pasuje nawet do kategorii miejskich legend. Jeżeli telefon ucierpiał minimalnie przy kontakcie z wodą, wówczas jest nadzieja na skuteczne przywrócenie mu pełnej funkcjonalności. Jednak w przypadku poważniejszych sytuacji, trzeba już zwrócić się do specjalistów. Podstawa to zawsze i wszędzie po takiej „katastrofie” to wyłączyć urządzenia i, o ile możliwe, wyjąć baterię.

Warto tu wspomnieć również o innych metodach, które można poznać przeglądając internet. Wspomnieć tu wypada przemycie sprzętu, jeżeli wpadło do cieczy z różnymi zanieczyszczeniami, co ma pozwolić oczyścić elektronikę ze zbędnych elementów. Do tego celu wymagana jest woda destylowana lub spirytus. Kiedy czyta się takie rady, można dojść do wniosku, że nie brzmią one zbyt przekonywająco i zresztą w wielu sytuacjach zalane smartfony ostatecznie kończą właśnie w serwisie. Jeżeli nie jesteśmy ekspertami, warto zgłosić się w odpowiednie miejsce.

Dokładny proces

Kiedy uszkodzony sprzęt trafi do serwisu, najpierw jest rozkładany na czynniki pierwsze. Jeżeli jakikolwiek element został naruszony przez ciecz, czeka go wymiana, natomiast reszta części podlega dodatkowej kontroli i po jej pozytywnym przejściu, serwisant użyje je później do ponownego montażu.

Kolejny krok to czyszczenie płyty głównej ze śladów korozji oraz zanieczyszczeń. Korzysta się tu ze szczotek o różnej twardości, a następnie trafia do wanny ultradźwiękowej, w której wykorzystuje się nie tylko środki chemiczne, ale również ultradźwięki o różnej częstotliwości. Ten etap razem z suszeniem zajmuje od dwóch do czterech dni.

Jeżeli jednak te środki okażą się niewystarczające, wtedy ta część trafia do tzw. wirówki. Środki chemiczne w wyższej temperaturze oraz wprawiane w ruch wirowy radzą sobie w większości trudnych sytuacji – po tym ponownie płyta trafia do wanny.

Gra warta ryzyka?

Po tym testowane są wszystkie podzespoły, czy udało się je przywrócić do pełnej sprawności. Powodzenie tej operacji zależy przede wszystko od tego, co użytkownik zrobił bezpośrednio po kontakcie urządzenia z cieczą. Zabrania się tu ładowania sprzętu czy prób jego ciągłego uruchamiania. Również suszenie, np. suszarką, może spowodować trwałą usterkę czy deformację podzespołów. Podstawa to fachowa obsługa.

Według danych serwisu GoRepair, prawie 80% napraw kończy się sukcesem. Jeżeli chodzi o koszt, to trudno podawać tu nawet przybliżone kwoty, ponieważ w głównej mierze zależą od modelu, stopnia skomplikowania jego konstrukcji oraz liczby uszkodzonych elementów.

Czym zdarzyło się Wam zalać laptop czy telefon? Co wtedy zrobiliście? Jestem ciekaw Waszych historii oraz sposobów na poradzenie sobie z wpływem cieczy na elektronikę.

źródło: GoRepair