5

Zakupy przez szybę na Amazon

Od dzisiaj zakupy internetowe w jednym z największych sklepów on-line na świecie stały się dużo fajniejsze. Wszystko dzięki wprowadzonemu przez ten sklep nowemu interfejsowi przeglądania produktów. Teraz wybieranie książek, filmów czy płyt ma przypominać zakupy przez szybę (z ang. window shopping). Tym sklepem jest Amazon, który uruchomił dzisiaj „nowy wystrój” o nazwie WindowShop. Nowy interfejs […]

Od dzisiaj zakupy internetowe w jednym z największych sklepów on-line na świecie stały się dużo fajniejsze. Wszystko dzięki wprowadzonemu przez ten sklep nowemu interfejsowi przeglądania produktów. Teraz wybieranie książek, filmów czy płyt ma przypominać zakupy przez szybę (z ang. window shopping). Tym sklepem jest Amazon, który uruchomił dzisiaj „nowy wystrój” o nazwie WindowShop.

Nowy interfejs przypomina przeglądarkę do zdjęć CoolIris (jedna z wtyczek do Firefoxa). Na czarnym tle wyświetlone są zdjęcia różnych produktów w podziale na kategorie (filmy, książki, gry, muzyka). Przy pomocy myszki lub strzałek na klawiaturze można przemieszczać się pomiędzy produktami. Po wybraniu interesującego nas produktu uruchomiony zostaje filmik (w przypadku filmów i seriali) lub sam dźwięk (w przypadku muzyki i książek). Jeśli dany produkt nas zainteresuje możemy go od razu zakupić klikając na odpowiedni przycisk. Minusem jest niestety zakres dostępnych w WindowShop produktów, które ograniczają się tylko do nowych i najlepiej sprzedających się pozycji.

WindowShop jest bardzo interesującym posunięciem Amazonu i jak zauważa Techcrunch całkiem niegłupim. Jest to niejako odpowiedź na przyjazny interfejs sklepu iTunes, który zachęca użytkowników do przeglądania jego zawartości w celu poszukiwania pomysłów zakupowych. Coś, do czego tradycyjny interfejs Amazonu raczej się nie nadaje.

Na koniec chciałam jeszcze wrócić do podobieństwa do wtyczki CoolIris, której można już od kilku miesięcy używać do przeglądania produktów sklepu Amazon. I to bez ograniczeń, które ma WindowShop. Ciekawe, które z tych dwóch rozwiązań będzie generować więcej zakupowych kliknięć. Szkoda tylko, że dolar już nie jest taki taniutki.