0

Koniec inwigilacji. Chcą zakazu rozpoznawania twarzy i o to walczą

Systemy rozpoznawania twarzy to nie tylko szybki i bezpieczny sposób odblokowywania smartfonów. Technologia ta jest wykorzystywana na dużo większą skalę, która zdaniem organizacji pozarządowych ingeruje w naszą prywatność.

W grudniu ubiegłego roku, Brad Smith, szef działu prawnego i korporacyjnego w Microsoft, w swoim obszernym wpisie zamieszczonym w sieci informował o zagrożeniach płynących z nadmiernego korzystania z technologii rozpoznawania twarzy w celach inwigilacji mieszkańców współczesnych miast. Takie rozwiązania, jego zdaniem, prowadzić mogą do nadużyć i często wykorzystywane są w celach, które są dalekie od zamierzonych. Jeśli Microsoft, wiodący gracz na rynku technologicznym, obawia się rozwoju tego typu technologii, to możemy być pewni, że są to poważne ostrzeżenia.

Zobacz też: Szach-mat. San Francisco chce zakazać rozpoznawania twarzy

W ostatnich dniach mogliście słyszeć o raporcie przygotowanym na zlecenie Scotland Yardu, w którym poruszone zostały kwestie dokładności wprowadzonego przez brytyjską policję systemu rozpoznawania twarzy w monitoringu miejskim. Jego wyniki są zaskakujące, gdyż dokładność, z jaką działa komputer, wynosi zaledwie 19% — a to oznacza, że pozostałe 81% to błędne przypisanie nazwiska do twarzy uchwyconej na materiale wideo pochodzącego z monitoringu. A to pozwala stwierdzić, że system działa nieprawidłowo i negatywnie wpływa na bezpieczeństwo mieszkańców.

Walka z technologią rozpoznawania twarzy w Stanach Zjednoczonych

Rozpoznawanie twarzy miało poprawić nasze bezpieczeństwo, jednak jak podaje amerykańska organizacja pozarządowa Fight for the Future, która jest inicjatorem akcji Ban Facial Recognition, tego typu rozwiązania stosowane są w celach wychodzących daleko poza granice bezpieczeństwa i poczucia prywatności obywateli Stanów Zjednoczonych. Poza niewielką skutecznością i brakiem czytelnych przepisów kontrolujących zbieranie i analizowanie danych, technologie te są wykorzystywane przez agencje rządowe do inwigilowania, a nie zapewniania bezpieczeństwa.

Evan Greer, zastępca dyrektora tej organizacji, porównuje rozwój systemów rozpoznawania twarzy do prac prowadzonych nad bronią jądrową i biologiczną, a obecne czasy to moment, w którym rządy z całego świata powinny usłyszeć stanowczy sprzeciw wobec dalszemu rozwojowi tej technologii. Na specjalnej stronie poświęconej akcji Ban Facial Recognition, obywatele Stanów Zjednoczonych mogą przesłać do reprezentujących ich kongresmenów wiadomość, w której wzywają do rozpoczęcia prac nad wprowadzeniem całkowitego zakazu wykorzystywania technologii rozpoznawania twarzy przez agencje rządowe.