5

„Żaden SMS nie jest wart twojej śmierci”

Temat komponowania wiadomości sms podczas prowadzenia samochodu był i będzie poruszany jeszcze mnóstwo razy. Jest to czynność bardziej absorbująca naszą koncentrację aniżeli rozmowa telefocznia, przez co bardziej niebezpieczna. Z tego właśnie powodu sieć AT&T wydaje miliony dolarów na promocję bezpiecznej jazdy, ponieważ „to może zaczekać”. „It can wait” – tak brzmi hasło akcji prowadzonej od […]

Temat komponowania wiadomości sms podczas prowadzenia samochodu był i będzie poruszany jeszcze mnóstwo razy. Jest to czynność bardziej absorbująca naszą koncentrację aniżeli rozmowa telefocznia, przez co bardziej niebezpieczna. Z tego właśnie powodu sieć AT&T wydaje miliony dolarów na promocję bezpiecznej jazdy, ponieważ „to może zaczekać”.

„It can wait” – tak brzmi hasło akcji prowadzonej od 2009 roku przez AT&T, mającej uświadomić jak niebezpieczne jest tworzenie wiadomości czy to sms, czy e-mail na naszych telefonach podczas prowadzenia auta. Oczywiste jest, że momentu otrzymania wiadomości nie wybierzemy, ale tylko od nas zależy kiedy zdecydujemy się na nią odpowiedzieć. Myślę, że alternatywą nie są też funkcje pozwalające na głosowe komponowanie wiadomości, ponieważ przed jej wysłaniem będziemy musieli sprawdzić czy faktycznie smartfon dobrze zinterpretował wypowiedzianą kwestię – taka czynność znów odciąga nasz wzrok od drogi.

Wyniki przeprowadzonych ankiet na mieszkańcach Stanów Zjednoczonych, ze szczególną uwagą skupioną na nastolatkach, nie są zbyt optymistyczne. Niemal wszyscy zgodnie stwierdzili, że odpisywanie na sms-y podczas jazdy jest dla nich i ich znajomych czymś powszechnym. Tylko 1/10 z nich nie ma potrzebny w ciągu pierwszych pięciu minut odpowiedzieć na otrzymaną wiadomosć, pozostali uważają, że muszą to zrobić, niezależnie od tego czy będą „za kółkiem” czy nie. Co ważne, Stany Zjednoczone nie są w tej sytuacji wyjątkiem, gdyż żadną tajemnicą nie jest, że tego typu praktyki są stosowane na całym świecie, również w Polsce i chyba przysłowie „mądry Polak po szkodzie” mogłoby znaleźć swoje odniesienie do pozostałych krajów – dopóki nam lub komuś z naszego otoczenia nic się z tego powodu nie stanie, codziennością jest bagatelizacja problemu.

Może tego typu znaki powinny być rozstawiany wzdłuż dróg?

AT&T pragnie wzmożyć aktywność kampanii i przeznaczy na nią dziesiątki milionów dolarów. Warto zaznaczyć, że nie jest to pierwsza tego typu akcja, ponieważ swoje „epizody” miały także takie amerykańskie sieci jak Sprint czy Verizon. Co ciekawe AT&T udostępniło także aplikację dla systemów mobilnych (jest już dostępna w Google Play i BlackBerry World, wersje dla iOS i Windows Phone w przygotowaniu), która uruchamia tak zwany: „DriveMode” dezaktywujący wszystkie powiadomienia dźwiękowe i wizualne o nowych wiadomościach sms, e-mail i innych, a także dopuszcza jedynie możliwość dodzwonienia się do nas pięciu wybranym osobom.

Czy w naszym kraju spotkaliście z tego typu akcją?

Źródło, foto: 1, 2, 3.