55

Za jakiś czas rolnicy znikną i zastąpią ich właśnie takie roboty – to nie szaleństwo!

Tak, wiem - co jakiś czas mówimy, że jakiś zawód się skończy, bo do głosu dojdą roboty. Ale chwila, zastępowanie ludzi wyspecjalizowanymi urządzeniami już się zaczęło. Hale produkcyjne, skąd wyjeżdżają samochody korzystają z usług maszyn tam, gdzie tylko się da. Kiedy Henry Ford rewolucjonizował to, jak pracowali ludzie być może przewidywał, że kiedyś ludzie będą musieli ustąpić miejsca maszynom.

Chleb, który większość z Was je codziennie, warzywa, owoce, chipsy kiedyś sobie grzecznie rosły – czy to w szklarni, czy to na drzewie, na polu, pod folią, no gdziekolwiek. Rolnikiem nie jestem i mogłem coś pominąć. Ale – warto mieć świadomość tego, że wyhodowanie czegokolwiek nie kończy się tylko na zasianiu i zebraniu. Rolników kojarzy się jako ludzi raczej pracowitych, a samą pracę na roli – żmudną, ciężką i nieprzyjemną. Mimo ogromnego postępu w tej dziedzinie, dalej niektóre prace mogą wydawać się niezwykle ciężkie i takimi właśnie są. Kto nie narzeka na warunki pogodowe, do życia potrzebuje tylko energii – czy to z elektryczności, czy to ze spalin, a ponadto – jest dokładniejszy od człowieka? Dokładnie, maszyna. I może się okazać, że niedługo taka maszyna zrobi wszystko to, co robi obecnie rolnik, hodowca zanim weźmiecie do ust kromkę chleba, czy ugryziecie jabłko.

Rowbot to wszechstronny „terminator rolnictwa” – sieje, użyźnia, zbiera…

Urządzenie wielkości kosiarki jest w stanie robić wiele rzeczy. Jedno jest pewne, w wielu aspektach zastąpi człowieka. Oczywiście, w niektórych przypadkach człowiek będzie potrzebny, a ponadto – warto przecież nadzorować pracę takiego sprzętu. Wszechstronność Rowbota to jego ogromna zaleta – w zależności od tego, co należy zrobić teraz, można dobrać jego zastosowanie oraz dołączyć do niego odpowiednie moduły. Ale to nie wszystko – oprócz tego, że Rowbot jest w stanie zastąpić żywego człowieka, to w dodatku jest dużo dokładniejszy i niezwykle precyzyjne. Tam, gdzie ma zostać wylany nawóz, tam on się znajdzie. I nigdzie indziej. Do tego, Rowbot zadba, aby nie zużyto przy tym zbyt dużo wody, którą oszczędzać należy.

Rozmiar Rowbota i jego precyzja pozwalają na trzymanie w bliskim sąsiedztwie różnych odmian zbóż – niektóre wymagają „specjalnego” traktowania. Mikrodawki nawozu dystrybuowane przez Rowbota to nieoceniona zaleta urządzenia – po pierwsze, nie oznacza to gorszej kondycji sąsiadujących ze sobą zbóż, a po drugie – oszczędza czas oraz miejsce. Tego nie jest w stanie zrobić wielki traktor, ale zrobi to już Rowbot.

Robot to jedno – model to drugie

Co ciekawe, Rowbot to nie tylko urządzenie, ale i… ciekawy model biznesowy. Firma nie sprzedaje robotów, udostępnia je / wypożycza w ramach typu usługi RAAS (Robot As A Service). Rowbot, o ile będzie mieć na to środki oraz popyt, może stworzyć armię robotów, które trafią tam, gdzie będą potrzebne. Nie każdy potrzebuje do wszystkich typów prac robotów, potrzeby rolników / farmerów są różne. Nie każdemu odpowiadałoby kupno takiego sprzętu, a tak – udostępnia je firma, bierze za to pieniądze, po jakimś czasie koszt się zwraca. Rolnik cieszy się z tego, że mniejszym kosztem mógł „obrobić” swoje pole. Kto zyskuje? Wszyscy. I firma, która odbiła się koszt wyprodukowania robota i rolnik, który obniżył koszt wyhodowania zboża. Czy ceny żywności spadną? Niekoniecznie.

rowbot

Kluczem do sukcesu takich sprzętów jak Rowbot jest fakt, że mniejsze, wyspecjalizowane urządzenie jest w stanie zrobić więcej niż człowiek. Nie potrzebuje tylu przerw, nie je, nie narzeka, nie ma gorszego dnia. Maszyna nie powie, że jej się nie chce, albo boli ją palec. Maszyna ma zadanie i je po prostu wykonuje, nie tak jak człowiek. Człowiekowi też trzeba zapłacić, bo musi coś zjeść, wypić i wyspać się. A Rowbot potrzebuje tylko energii. Ewentualnie się zepsuje, ale to mimo wszystko mniejszy i rzadszy kłopot niż ludzkie niedoskonałości.

I o ile w pracach kreatywnych trudno mówić o tym, by zastąpiły nas roboty (Robot – bloger? Dobre sobie…), tak w tych typowo „mechanicznych” trzeba upatrywać je jako potencjalnych konkurentów. Co na to nauki społeczne? Okres, w którym będziemy bardzo aktywnie wykorzystywać roboty może być zwrotem w dziejach ludzkości – niekoniecznie od strony możliwego rozegrania się scenariusza z Terminatora. Oczywiście, jest to spore zagrożenie. Jednak to, że będziemy w stanie wyeliminować część zawodów, skupić się na czymś innym i korzystać z dobrodziejstw pracy maszyn może mieć ogromne skutki – zarówno pozytywne jak i negatywne. Jakie? Szklana kula niech na razie nie przemawia, a jasnowidzenie zostawmy jasnowidzom.

Grafika: 1, 2