61

Z WiFi 6 i routerem TP-Link Archer AX11000 zagracie jak na kablu

Wśród graczy panuje przekonanie, że nic nie zastąpi połączenia przewodowego. Producenci sprzętu sieciowego robią jednak wszystko by to zmienić. Sprawdziłem, jak daje sobie radę WiFi 6 na przeznaczonym dla graczy routerze TP-Link Archer AX11000.

WiFi 6, funkcjonujące również pod nazwą IEE 802.11ax to najnowszy standard łączności bezprzewodowej, działający w pasmach 2,4GHz oraz 5GHz. Oferuje znacznie szybszy transfer, szczególnie w obliczu łączenia się bezprzewodowo nie jednego, ale wielu urządzeń. Standard ax pozwala w teorii rozwinąć prędkość rzędu 10Gb/s, choć oczywiście w domowych warunkach ograniczeniem będzie przede wszystkim sam dostęp do internetu, który większość z nas ma zdecydowanie wolniejszy.

WiFi 6 to jednak przede wszystkim większa przepustowość domowej sieci bezprzewodowej, co jest odpowiedzią na zmieniające się realia. Sam mam u siebie w domu wpiętych kilka urządzeń, więc obłożenie jest dość duże, dlatego chętnie przywitam każde usprawnienie, które będzie dostosowane do mojej aktualnej sytuacji. Warto też pamiętać, że posiadanie routera czy karty obsługującej WiFi 6 oznacza, że urządzenia będą też świetnie radzić sobie ze starszymi standardami łączności bezprzewodowej.

Jednym z routerów, które obsługują WiFi 6 jest TP-Link Archer AX11000, który firma dedykuje przede wszystkim graczom. I choć mnogość złącz do podłączenia przewodowego zachęca do korzystania z urządzenia w ten sposób, to jednak obsługa IEEE 802.11ax kusi, by jednak zdecydować się na podłączenie bezprzewodowe.

TP-Link Archer AX11000 robi wrażenie już podczas wyciągania go z pudełka. Futurystyczny, drapieżny kształt obudowy, do tego osiem doczepianych anten wyglądających jak żagle. Jeśli lubicie typowo gamingowe komputery i peryferia, idealnie wpasuje się pozostałe tego typu sprzęty. Ale te „żagle” nie są ozdobą – anteny działają w standardzie MU-MIMO 4×4, posiadają stałą siłę sygnału z funkcją Beamforming.

Sprzęt napędza 4-rdzeniowy procesor z taktowaniem 1,8GHz, wspierany przez 3 procesory pomocnicze, do tego 1GB pamięci RAM i 512MB pamięci flash.
Kiedy już przestaniecie zwracać uwagę na router jedynie pod kątem wizualnym, zauważycie mnogość portów i złącz. Dostajemy tu:

  • 1x WAN 2.5G/1G/100M
  • 8x LAN 1G/100M/10M
  • 1x USB 3.0
  • 1x USB 3.0 typ C

Port WAN posiada przepustowość 2,5G i to do niego będziecie wpinać przewód od modemu dostarczającego Wam internet. 8 gigabitowych portów LAN natomiast wykorzystacie do podłączenia przewodowych urządzeń – komputerów, telewizorów, konsol. Wejść jest na tyle dużo, że nie trzeba się ograniczać i wybierać, które sprzęty spinać pod WiFi.

Sam nie przepadam jednak za kablami, dlatego bardziej zainteresowało mnie to, że Archer AX11000 działa w najnowszym standardzie WiFi 6. Router TP-Link korzysta z trzech pasm sieci bezprzewodowej o łącznej przepustowości na poziomie 10756 Mb/s. A to oznacza, że bez wzajemnego obciążania pasma mogą pracować trzy urządzenia. Po co? Ręka do góry kto nigdy nie zwracał uwagi pozostałym domownikom, że zapychają WiFi i nie da się grać. Sam spiąłem się pod te dedykowane graniu, resztę podpiąłem natomiast pod inne pasmo i faktycznie nie czułem żeby przeszkadzali mi w zabawie.

Archer AX11000 i WiFi 6 w praktyce

Teoria teorią, specyfikacja specyfikacją – ale liczy się przecież przede wszystkim praktyka. Ja spiąłem się z obsługującą WiFi 6 kartą sieciową TP-LINK Archer TX3000E, która posiada podwójną antenę z magnetyczną podstawką – nie było więc opcji żeby wszystko nie działało świetnie.

Niestety nie miałem warunków by przetestować pełnię możliwości sprzętu wykorzystując internet z uwagi na posiadanie jedynie 300-megabitowego łącza. Przy połączeniu WiFi udawało mi się jednak osiągać pełnię jego możliwości, podobnie jak normalnie robię to na kablu – przy pingu wynoszącym 3 ms wartości pobierania w Speedtest oscylowały w granicach 302-305 Mbps, a uploadu około 34-35 Mbps.

Skoro o pingu mowa, to gdzie według wszystkich jest on najważniejszy? Nie omieszkałem więc sprawdzić, jak wygląda to w przypadku Counter Strike: Global Offensive – ping w grze wynosił około 40 ms.

Na szczęście mimo łącza o niewystarczającej do testów prędkości nic nie stało na przeszkodzie, by przeprowadzić syntetyczne testy stworzone do badania przepustowości sieci.

Tu oczywiście interesowało mnie przede wszystkim wykorzystanie sieci WiFi 6. Przy użyciu oprogramowania iperf3, komputer z zainstalowaną kartą TP-Link Archer TX3000E został postawiony jako serwer, jako klient działał natomiast iPhone 11 obsługujący WiFi 6.

Wynik pobierania wyniósł:

  • Pobieranie: około 780 Mbps
  • Wysyłanie: około 570 Mbps

To zdecydowanie lepiej niż przy moim prywatnym sprzęcie, który nie wykorzystuje WiFi 6, gdzie maksymalne wartości pobierania nie przekroczyły nigdy 220 Mbps, a wysyłania 260 Mbps.

Na uwagę zasługuje też siła sygnału WiFi wypuszczanego przez Archer AX11000. Po przejściu na drugi koniec mieszkania, gdzie smartfona od routera dzieliły dwie grube ściany, prędkość pobierania i wysłania spadła nieznacznie – do około 760 Mbps downloadu i 540 Mbps uploadu. Korzystnie wypadają też wyniki WiFi Analyzer – w okolicach routera siła sygnału wynosiła około -21 dBm, dwie ściany dalej około -42 dBM. Jednocześnie w ani jednym punkcie mieszkania nie miałem choćby jednego miejsca, gdzie siła sygnału WiFi 6 spadłaby choć o jedną kreskę.

Z uwagi na brak drugiej karty bezprzewodowej obsługującej WiFi 6, do kolejnego testu wykorzystałem drugi komputer z przewodową kartą o przepustowości 1000 Mbps, która stanowiła tu niestety wąskie gardło. Przy takim podłączeniu udało mi się „wyciągnąć” z WiFi 6 pełną prędkość wspomnianej karty przewodowej drugiego komputera, czyli:

  • 949 Mbps – wydajność pobierania w sieci 5 GHz i paśmie 160 Mhz gdy jeden z komputerów łączy się przewodowo z kartą 1000 Mbps

Bardzo dobrze wypadły też testy polegające na wysyłaniu dużego pliku na linii WiFi 6 – LAN oscylując w granicach 94-100 MB/s.

Szybka konfiguracja oraz dodatkowe funkcja TP-Link Archer AX11000

Podłączenie oraz konfiguracja routera TP-Link Archer AX11000 nie wymaga skończenia studiów informatycznych i bez problemu poradzi sobie z nim każdy – szczególnie, że w zestawie znajdziecie czytelną instrukcję. A można to zrobić na kilka sposobów, z czego mi akurat najbardziej przypadła do gustu aplikacja mobilna Tether dostępna na iOS oraz Androida. Po jej instalacji wystarczy wybrać swoje urządzenie z listy sprzętów i wykonując krok po kroku instrukcje wewnątrz programu spiąć się z nim bezprzewodowo.

Można też to oczywiście zrobić klasycznie przewodowo lub bezprzewodowo z poziomu przeglądarki internetowej, wchodzą po prostu na adres routera.

Aplikacja mobilna to również możliwość konfigurowania routera z poziomu smartfona. Znajdziecie tu informacje o aktualnym transferze, podłączonych urządzeniach, a także dodatkowe funkcja, jak na przykład antywirus (od TrendMicro), kontrolę rodzicielską czy QoS nadający priorytety poszczególnym aktywnościom, takim jak gry, transmisja czy rozmowy. Wszystko przedstawiono tu czytelnie za pomocą ikon. Oczywiście są też ustawienia sieci, przepinanie się między 2,4GHz i 5GHz, udostępnianie WiFi, tryby pracy, a nawet sterowanie diodami, gdzie można je wyłączyć w określonych porach.




Do tych funkcji mamy też oczywiście dostęp z poziomu strony konfiguracyjnej routera dostępnej z poziomu przeglądarki internetowej.

Myślę, że ten sprzęt jest w stanie przekonać graczy sceptycznie nastawionych do połączeń bezprzewodowych. Sam po podłączeniu tego zestawu najczęściej spędzałem czas przy nowym Call of Duty Warzone i nie przypominam sobie bym narzekał na lagi. I choć te zależne są często od samego kodu gry czy aktualnego obciążenia serwerów, to mam wrażenie, że tytuł działał lepiej i sprawniej niż na moim standardowym zestawie do bezprzewodowego grania. A o to przecież między innymi w takich urządzeniach chodzi.

Tekst powstał we współpracy z TP-Link.