23

Z nowym Hyundaiem nie dostaniesz żadnego mandatu

Hyundai Genesis to samochód dość kontrowersyjny. Nie chodzi ani o jego napęd, linię nadwozia, czy cenę. To chyba pierwszy samochód, który ma być wyposażony w system, który ma pomóc unikać płacenia mandatów za przekroczenie prędkości. Przynajmniej tak twierdzi rzecznik firmy Guido Schenken, który w rozmowie z dziennikarzami miał uchylić rąbka tajemnicy na temat technologi przyszłości. […]

Hyundai Genesis to samochód dość kontrowersyjny. Nie chodzi ani o jego napęd, linię nadwozia, czy cenę. To chyba pierwszy samochód, który ma być wyposażony w system, który ma pomóc unikać płacenia mandatów za przekroczenie prędkości. Przynajmniej tak twierdzi rzecznik firmy Guido Schenken, który w rozmowie z dziennikarzami miał uchylić rąbka tajemnicy na temat technologi przyszłości. Dość kontrowersyjnej technologii – trzeba podkreślić.

Podczas australijskiej premiery luksusowego sedana Genesis koreańskiej firmy, rzecznik firmy miał powiedzieć coś, co skłania do zastanowienia się, czy producenci samochodów powinni w pewien sposób ułatwiać, czy wręcz namawiać do łamania przepisów ruchu drogowego.

System, który ma się pojawić w przyszłości w modelu Genesis, jak i można domniemywać innych modelach tego azjatyckiego producenta, ma zbierać dane na temat fotoradarów. Z informacji ma korzystać komputer pokładowy, który na podstawie nawigacji GPS, zamontowanej w samochodzie, będzie wiedział, kiedy zbliżamy się do miejsca, gdzie stoi fotoradar. Do tego momentu całe rozwiązanie przypomina aplikacje znane i popularne również w Polsce, które instaluje wielu kierowców.Hyundai-Genesis-Gallery-wallpaper-07

To, co ma wyróżnić to rozwiązanie od innych, to fakt, że na 800 metrów przed fotoradarem kierowca ma zostać poinformowany przez sygnał dźwiękowy o tym, że się do niego zbliża. Kierowca zostanie też poinformowany na wyświetlaczu, znajdującym się w kabinie samochodu, o tym, jakie ograniczenie prędkości obowiązuje na danym odcinku drogi. Najciekawszym elementem całej układanki jest fakt, że Hyundai w momencie, gdy kierowca nie ograniczy prędkości do tej określonej w przepisach, zrobi to sam. Najprościej mówiąc, zwolni tak, by nie budząc podejrzeń fotoradaru przejechać obok niego.Hyundai-Genesis-Gallery-wallpaper-44

Można powiedzieć „Wow, genialne”! Tylko prawda jest taka, że jest to pomaganie w pośredni sposób w łamaniu prawa. Kij zawsze ma dwa końce, można przecież powiedzieć, że ograniczmy prędkość maksymalną samochód do maksymalnej prędkości, z jaką można się poruszać w danym kraju. Oczywiście generować możemy kolejne absurdy. Jestem jednak zdziwiony takim pomysłem, bo o ile producenci samochodów przyzwyczaili nas do nie szpikowania samochodów systemami, mającymi zapewnić lepszy poziom bezpieczeństwa, teraz wpadają na pomysł dla mnie dość kontrowersyjny.Hyundai-Genesis-Gallery-wallpaper-28

Z drugiej strony wiele fotoradarów stoi prewencyjnie w miejscach niebezpiecznych, by działać zapobiegawczo. Hyundai tam zastosuje się do ograniczeń prędkości, a za 100 metrów gaz do dechy? Naprawdę dziwny pomysł. Zastanawia mnie również, na ile ten system będzie się sprawdzał w sytuacji, np. wyprzedzania innego pojazdu. Czy zbliżając się do fotoradaru nie będzie miał zakusów, by podczas tego manewru wyhamować pojazd.Hyundai-Genesis-Gallery-wallpaper-22

Zamiast forsowania elektrycznych samochód oraz automonicznych pojazdów, znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie systemów, gdzie samochód odczytuje znaki drogowe (co jest już praktykowane w niektórych modelach), ale żeby z małym marginesem nie pozwalał w takim miejscu przekraczać dopuszczalnej prędkości. Przecież każdy bywa świadkiem, że w miejscach z ograniczeniem prędkości do 50 km/h, ktoś pędzi i nawet 100 km/h.. Jestem ciekaw kiedy i w jakiej formie Hyundai wprowadzi swój nowy system.