23

Z kanałów RSS korzysta 11% internautów !

Forrester Research przygotował raport na temat wykorzystania RSS-ów oraz zainteresowania jakie ta metoda dotarcia do informacji wzbudza u ankietowanych. Badanie było przeprowadzone na ponad 2 tysiącach internautów z US. Wyniki pokazują, że tylko 11% z pośród zapytanych korzysta z RSS-ów, 12% nie wie czy z nich korzysta natomiast aż 78% deklaruje że nie korzysta z […]

Forrester Research przygotował raport na temat wykorzystania RSS-ów oraz zainteresowania jakie ta metoda dotarcia do informacji wzbudza u ankietowanych.
Badanie było przeprowadzone na ponad 2 tysiącach internautów z US. Wyniki pokazują, że tylko 11% z pośród zapytanych korzysta z RSS-ów, 12% nie wie czy z nich korzysta natomiast aż 78% deklaruje że nie korzysta z RSS. Wygląda więc na to, że mimo iż wśród zaawansowanych użytkowników (czy też geeków) kanały RSS są podstawowym narzędziem do przeglądania treści to jednak technologia (czy też metoda) ta ma trudności z dotarciem do szerszego grona odbiorców.



Kolejne ciekawe informacje z badania to liczba zainteresowanych osób które potencjalnie chciał by korzystać z RSS-ów – wynosi ona zaledwie 19%. Podobno Forrester spędził bardzo dużo czasu z marketerami tłumacząc im zalety korzystania z RSS-ów po to aby mogli je oni potem przedstawić w jasny sposób ankietowanym osobom. Nie wiadomo jednak na ile marketerzy byli skuteczni a od tego zależał przecież wynik badania (można sugerować się jedynie tym, że 41% nie było ani zainteresowana ani też nie zainteresowana – możliwe, że ta grupa nie zrozumiałą do końca korzyści RSS-ów)

Kolejna sprawa którą należało by poruszyć to serwisy agregujące informacje na podstawie RSS-ów czyli na przykład wszelkiego rodzaju strony startowe, czy serwisy społecznościowe gdzie treść ściągana jest właśnie przez kanały RSS (nie wspominając o usługach mobilnych) itp. Czy korzystanie z tego typu stron jest jednocześnie korzystaniem z RSS-ów?

Nie pamiętam czy u nas były badania tego typu, wydaj mi się jednak że uzyskalibyśmy nieco lepszy procent niż internauci w US. Wprawdzie nie należy liczyć na to, że Google Reader i podobne narzędzia staną się powszechne (bo są one raczej dedykowane dla tak zwanych zaawansowanych użytkowników szukających sposobów na optymalizację czasu), ale sama technologia „opakowana” w strony domowe, agregatory treści czy wykorzystywana przez urządzenia mobilne z pewnością będzie się rozpowszechniać.