3

Z baterią przy du…szy – czyli naładujesz smartfona spodniami

Ostatnio usłyszałem od kolegi, że jeśli chodzi o technologie, to byle czym bym się zachwycił. Rozmawialiśmy akurat o Force Touch, który mnie jak najbardziej odpowiada, głównie z powodu nowych możliwości interakcji z telefonem. Potem przyszedł czas na refleksję – może rzeczywiście zanadto zachwycam się technologiami? Chyba raczej nie, skoro patrząc na te spodnie mam wrażenie, […]

Ostatnio usłyszałem od kolegi, że jeśli chodzi o technologie, to byle czym bym się zachwycił. Rozmawialiśmy akurat o Force Touch, który mnie jak najbardziej odpowiada, głównie z powodu nowych możliwości interakcji z telefonem. Potem przyszedł czas na refleksję – może rzeczywiście zanadto zachwycam się technologiami? Chyba raczej nie, skoro patrząc na te spodnie mam wrażenie, że ktoś przywalił głową w mur. I to bardzo mocno.

Gdyby te spodnie generowały energię podczas chodzenia, byłbym w stanie to zrozumieć. Jednak czym różnią się te spodnie od powerbanku wsadzonego w najzwyklejsze jeansy i podpiętego do smartfona? Niczym. No, chyba, że uznamy, że odpowiednie umiejscowienie kieszeni na baterię i smartfona to „killer feature” tego modelu spodni. Owszem, te umiejscowione są tak, aby nie odczuwać dyskomfortu podczas siedzenia – miejsce na baterię znajduje się w okolicy pośladków, jednak w takiej lokalizacji, gdzie nie będziemy w stanie usiąść na źródle energii. Natomiast smartfon ląduje tuż nad tylną kieszenią spodni – tak, aby czasem się nie wygiął.

Producent wierzy, że znajdą się nabywcy takich spodni – i ja w to naprawdę nie wątpię. Śmiem jednak wyrazić swoje powątpiewanie w przydatność tego rozwiązania. Po pierwsze – cena powala. Za same spodnie od Joe’s Jeans zapłacimy 189 dolarów. Ale to nie wszystko – wraz z nimi nie jest dostarczana bateria, która osobno kosztuje 49 dolarów. A ze spodni skorzystają jedynie kobiety – krój przewiduje noszenie ich jedynie przez przedstawicielki płci pięknej.

joesjeans

Ciekaw jestem, czy taka bateryjka nie będzie się grzać podczas ładowania urządzenia. Ba, ładowany iPhone również powinien generować ciepło – zatem jeśli chodzi o absolutną wygodę takiego rozwiązania, również byłbym absolutnie ostrożny. Słyszałem już o różnych wypadkach z telefonami komórkowymi – czy aby podczas deszczu na przykład nie może dojść do fatalnego w skutkach wybuchu baterii? Wilgoć i ładowanie urządzenia to jak dla mnie połączenie co najmniej dziwne i głupie.

Spodnie #HELLO to w pewnym sensie znak naszych czasów – sprzeda się wszystko, nawet to, co wydaje się być absolutnie niedorzeczne. W tym przypadku nie można powiedzieć, że przekroczono jakiekolwiek granice. Było Lovely, były etui-masturbatory dla iPadów. To nie ostatni „głupi gadżet”, jaki przyjdzie nam zobaczyć. Technologia nie skupia się już tylko na tym, by być rzeczywiście coraz lepszą. Coraz bardziej skupia się ona na… modzie. A skoro coś jest modne – sprzeda się lepiej. Dlaczego?

Bo jest modne. Innych argumentów brak.

Grafika: 1, 2