6

YouTube zaczyna kombinować niczym Facebook

Pamiętacie lekkie zamieszanie, które powstało po tym jak Facebook zaczął decydować za nas, które posty znajomych są dla nas istotne? Nawet teraz zdarza mi się przywracanie ustawienia, dzięki któremu zobaczę najnowsze aktywności, zamiast tych „przebranych”. Nie wiem od jak dawna, ale YouTube zaczął stosować podobną praktykę przy wyświetlaniu listy dodanych filmów z kanałów, które subskrybujemy. […]

Pamiętacie lekkie zamieszanie, które powstało po tym jak Facebook zaczął decydować za nas, które posty znajomych są dla nas istotne? Nawet teraz zdarza mi się przywracanie ustawienia, dzięki któremu zobaczę najnowsze aktywności, zamiast tych „przebranych”. Nie wiem od jak dawna, ale YouTube zaczął stosować podobną praktykę przy wyświetlaniu listy dodanych filmów z kanałów, które subskrybujemy.

Jakiś czas temu zacząłem traktować YouTube niemal jak dodatkowy kanał telewizyjny. To co mi się w tym podoba, to brak potrzeby interakcji z usługą. Klikam „Odtwórz wszystkie” i jedyne co mi pozostaje to oglądanie materiałów wideo jeden po drugim. Niewiele osób zna także taki projekt jak YouTube Leanback – dzięki niemu, za pomocą klawiatury czy pilota, możemy przeglądać nasze własne filmy i subskrybowane kanały niemal jak na platformie telewizji cyfrowej.

Nierzadko zaglądam też na główną stronę YouTube, gdzie mogę szybko przejrzeć listę ostatnio dodanych filmów wideo przez osoby, które śledzę. Dzisiejszego ranka zauważyłem, że jest ona krótsza niż zwykle i nieco wybrakowana. Okazało się, że to YouTube wybrał dla mnie „najważniejsze wydarzenia”, zapewne na podstawie popularności materiałów i algorytmów, których wyniki zasugerowały właśnie te filmy. Na całe szczęście znalezienie „przełącznika” do tego wszystkiego nie było trudne i po chwili mogłem bez problemów przejrzeć pełną listę ostatnich aktywności.

Nie będę chyba jedyną osobą, której takie praktyki bez odpowiedniego powiadamiania użytkownika, w ogóle nie będą się podobać. Cieszy mnie, że YouTube ciągle próbuje podstawiać nam filmy, które mogą nas zainteresować ale manipulacja listą moich subskrypcji to coś więcej. Jest to także kolejny dowód na to, że nie należy przyzwyczajać się za do layoutów stron i sposobów w jaki funkcjonują – w mgnieniu oka to wszystko może ulec zmianie i pewnego dnia możemy zostać solidnie zaskoczeni nowymi pomysłami twórców tego typu stron.

Wprowadzone pod koniec zeszłego zmiany okazały się strzałem w dziesiątkę – YouTube zyskał na przejrzystości, a zarządzanie własnym kontem i przeglądanie zasobów serwisu stało się o wiele łatwiejsze. Nadchodząca przebudowa strony głównej nie wygląda już tak znakomicie i mam poważne obawy wobec jej funkcjonalności. Mam ogromne nadzieje, że jej uruchomienie będzie opcjonalne, a osoby odpowiedzialne za ten projekt przejrzą na oczy.

Foto.