YouTube na smartfonie
4

Oglądanie YouTube w tajemnicy i bez śladów na koncie? W serwisie pojawił się tryb incognito

Każdy z nas trafił kiedyś na YouTube na filmy, do których obejrzenia nie chce się przyznawać. Podobnie jak w przeglądarce Google Chrome, do serwisu trafił tryb incognito.

Na YouTube są dwa miejsca, do których boję się wchodzić, ale zawsze to robię. I nie chciałbym żeby ktoś dowiedział się co tam widziałem. Jeden z nich to karta „na czasie”, przeglądając którą łapię się czasem za głowę nie mogąc wyjść z podziwu (i zażenowania), jakiego typu treści cieszą się największą popularnością. Druga to tak zwany koniec serwisu, gdzie wiele osób trafia klikając bezrefleksyjnie proponowane przez serwis treści. Każda kolejna propozycja to dziwniejsze miejsce, gdzieś tam jest koniec, w którym ja przynajmniej ja rezygnuję, bojąc się o swoje zdrowie psychiczne.

YouTube tryb incognito

Po miesiącach testów, do androidowej aplikacji YouTube trafił wreszcie tryb incognito. Aby go uruchomić, wystarczy kliknąć swój awatar i wybrać odpowiednią opcję na ekranie. Obrazem zmieni się w ikonę znaną z przeglądarki Chrome, na samym dole ekranu natomiast widoczna będzie belka informująca o tym, że przeglądacie serwis trybie incognito.

Kiedy w nim będziecie, znikną wszystkie rzeczy powiązane z Waszym kontem – subskrypcje, polubienia czy ulubione filmy. Pojawią się dopiero po wyłączeniu trybu, choć po Waszym tajemnym przeglądanie nie będzie nigdzie śladu. I to wydaje się bardzo przydatne jeśli chcecie dać na chwilę smartfona znajomym lub dziecku – algorytm nie wyłapie ostatnio oglądanych filmów i nie będzie Wam potem podpowiadał głupot, których nie chcecie oglądać. Zapomnijcie jednak o tym, że ukryje wszystko przed wszystkimi – tryb incognito nie chowa Waszej aktywności przed dostawcą internetu, nie wymaże też danych na serwerach Google.

Nie jest to oczywiście funkcja, która była w aplikacji niezbędna, ale jestem pewien, że wiele osób będzie z niej korzystać właśnie po to, żeby algorytm nie zalewał ich później treściami, których nie chcą widzieć, a widzą na podstawie propozycji sugerowanych przez YT.

źródło