103

Inwazja spamu reklamowego na Youtube, co się z tym serwisem stało?

Masakryczna ilość bezmyślnie wszędzie wciskanych nie pomijalnych reklam obrzydza kompletnie korzystanie z YouTube. Nie wiem co się stało z finezją, targetowaniem, brakiem uciążliwości, ale widać, że serwis te cechy porzucił na rzecz agresywnej monetyzacji.

Oglądanie YouTube ostatnimi czasy wygląda w moim przypadku w następujący sposób. Uruchamiam odtwarzanie filmu i dostaję na początku dwie reklamy, których nie mogę pominąć. Jedna to amerykańska reklama narzędzia pomagającego inwestować na giełdzie, a druga to reklama w języku niemieckim. Za innym razem mam znowu reklamę amerykańską i jedną polską itp. Często też widzę uciążliwe amerykańskie reklamy od tak zwanych “coachów”, którzy nauczą mnie jak zarobić milion dolarów. Domorosłe, amatorskie kręcone kamerą za 200 USD z bardzo naciąganą treścią.

Dodam, że nie jestem w targecie żadnych z tych reklam, ani też nie bazują one na moich zainteresowaniach, wyrażonych wynikami wyszukiwania czy kliknięciami. Są kompletnie “od czapy”, puszczane tylko po to aby wygenerować nic nie znaczące “obejrzenia”.

To jednak nie koniec, bo te same nie pomijalne reklamy dostaję po kilku minutach oglądania materiałów. Ponieważ treści, które oglądam są całkiem długie jak na YT (ok. 30 minut) to często dostaję też drugą i trzecią serię reklam.

Bezmyślność emisji tych reklam powoduje, że zaczynam się zastanawiać czy to jest problem z targetowaniem, które przecież na YT jest od dawna. Czy też po prostu presja, aby przejść na płatną wersję serwisu, którą YouTube wpycha do gardła na siłę każdemu widzowi. Widać tak obniżyli ceny emisji bez targetowania, że teraz każdemu opłaca się bezmyślnie spamować cały świat.

Kiedyś jeszcze przed tą inwazją spamu, YouTube Premium miało jakikolwiek sens, ponieważ były w pakiecie filmy premium. Po tym jednak, jak wycofali się z nich i puścili je w serwisie za darmo, zastanawiałem się jaki ta usługa ma sens?

Teraz rozumiem jaka była strategia, zarzygamy serwis reklamami do takiego stopnia, że albo wykupisz premium albo nie będzie się dało z niego korzystać. A jeśli mało ci będzie reklam, to wciśniemy jeszcze własne odnośnie YouTube Premium.

Nie jestem przeciwko reklamom. One utrzymują wiele darmowych usług w internecie. Oglądanie ich to pewnego rodzaju forma płacenia twórcom za kontent jaki tworzą. Nie używam więc adblocka nigdy i odwiedzając moje ulubione serwisy w ten sposób pomagam im się utrzymać. To, co jednak robi YouTube jest dla mnie przekroczeniem granicy kompromisu między dobrymi treściami i reklamą. Przyzwyczailiśmy się do reklam, które można pominąć. To było uczciwe podejście do widza – jeśli reklama go naprawdę interesuje to obejrzy całą lub kliknie. Teraz jest model telewizyjny, niezależnie od twoich zainteresowań masz obejrzeć reklamę do końca, chociażbyś widział ją już 1000 razy i nigdy w nią nie kliknął. Powtarzalność reklam w moim przypadku jest makabryczna – tygodniami widzę 2-3 te same spoty. Nigdy nie klikam, ale to jak widać nie ma znaczenia i jestem nimi spamowany jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz…

Kiedyś YT i Google było inne. Mieli zasady, że użytkownik jest najważniejszy. To dzięki takiemu podejściu podbili internet ze swoją czystą i precyzyjną wyszukiwarką, swoją ascetyczną przeglądarką, a potem swoimi świetnymi usługami online. Dziś to co dzieje się na YouTube, w wynikach wyszukiwania i w systemach reklamowych pokazuje, że czas użytkownika się skończył i zaczął się okres odcinania kuponów. I to jest zrozumiałe, bo naprawdę w życiu nic nie ma za darmo. Można jednak tę monetyzację przeprowadzić w swoim stylu, może mniej nachalnie, ale bardziej precyzyjnie, może mniej ilościowo, ale bardziej jakościowo.

A może to tylko gdybanie i tak naprawdę zwrot tych olbrzymich kosztów darmowych usług nastąpi dopiero w momencie inwazji spamu reklamowego z jakim mamy teraz do czynienia. A może to skutek depresji YouTube, który nadal jest numerem jeden jeśli chodzi o wideo w sieci, ale w każdej innej kategorii już przegrywa. Nie jest i nigdy nie będzie konkurentem dla serwisów VOD, przegrywa sromotnie walkę z serwisem streamingowymi (Twitch) itp.

W każdym razie tęsknię za starym Youtubem, a właściwie trochę też za ideą stojącą kiedyś za całym Google. Problemem nie są też same opłaty – płacę już teraz za przestrzeń w Google i inne usługi. Problemem jest styl działania i wymuszane niektórych rzeczy w sposób, który jest dla mnie mało akceptowalny.