12

YouTube przelicytował Netflixa i Amazon! Nowy serial to kontynuacja filmowego hitu

Google na poważnie bierze się za własne seriale. Rękami YouTube'a przejął prawa do serialu "Cobra Kai", który jest kontynuacją filmowego hitu "Karate Kid". Przed nami 10 odcinków, w których ponownie zobaczymy Daniela LaRusso i Johnny'ego Lawrence'a, gdyż do swoich ról powrócą gwiazdy filmu z 1984 roku.

Nigdy nie sądziłem, że ktokolwiek zdecyduje się powrócić do tego projektu, ale remake z 2010 roku z Jackiem Chanem pozwalał sądzić, że marka „Karate Kid” wciąż wzbudza sporo emocji, a widzowie lubią tego typu filmy. Moje zaskoczenie było tym większe, że tym razem nie będziemy mieli do czynienia z rebootem czy remakiem, ale z powrotem oryginalnych postaci – Daniela LaRusso i Johnny’ego Lawrence’a – których ponownie zagrają Ralph Macchio i Wiliam Zabka. Nie zdziwię się, jeśli ich z początku nie rozpoznacie – minęło ponad 30 lat!

Serial „Cobra Kai” przypomina o sukcesie „Karate Kid”

Według zapowiedzi (Hollywood Reporter), serial skupi się na ponownej konfrontacji dwóch karateków, którzy zmierzyli się w pamiętnym turnieju All Valley Karate Tournament w 1984 roku. LaRusso nie bez przeszkód poukładał sobie życie – założył rodzinę, prowadzi sieć salonów samochodowych i po śmierci mistrza Miyagiego stara się zachować „równowagę”. Lawrence nie miał tyle szczęścia, dlatego postanawia wznowić działalność szkoły Cobra Kai, która jak pamiętamy miała niewiele wspólnego z duchem prawdziwego karate. Taki pomysł naturalnie nie spodobał się LaRusso.

Każdy z dziesięciu półgodzinnych odcinków ma być pełen humoru, wzruszeń i „porywających” scen walki. Oczywiście to oznacza, że serial najlepiej będzie oglądać z (delikatnym) przymrużeniem oka, podobnie jak wyglądało to przy każdym z filmów z serii „Karate Kid”. Przypomnę, że w sumie doczekaliśmy się ich aż czterech – w sequelach z 1986 i 1989 ponownie zobaczyliśmy LaRusso, a w części czwartej z 1994 akcja skupiła się na nowej uczennicy mistrza Miyagi.

Serial „Cobra Kai” trafi na YouTube Red, a za produkcję odpowiadają Sony Pictures Television i Overbrook Entertainment. Josh Heald,  Jon Hurwitz i Hayden Schlossberg zajęli się scenariuszem i wyprodukowaniem serii. Nie wiemy, czy serial będzie dostępny dla widzów z Polski, ale najprawdopodobniej nie – subskrypcja YouTube Red nie dotarła jeszcze nad Wisłę i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić w najbliższym czasie. Wiemy, że Google planuje ujednolicenie swojej oferty poprzez połączenie subskrypcji YouTube Red z Google Music – być może gdy to nastąpi doczekamy się debiutu nowej usługi w Polsce.

Nie wolno jednak umniejszać starań YouTube’a, gdyż nadchodząca premiera to spore wydarzenie na rynku VOD – wyraźnie pokazuje jak poważnie YouTube (a więc i Google) zaczyna traktować rywalizację z innymi platformami streamingowymi. Nadal nie jest to inwestycja i działalność na miarę Netflixa (który wykłada miliardy na własne produkcje) czy Amazonu, a nawet i Hulu, ale od czegoś trzeba zacząć. Co ciekawe, każda z tych platform oraz telewizja AMC walczyły z YouTubem o prawa do „Cobra Kai”, ale najwyraźniej tym razem serwis był na tyle zdeterminowany, że przelicytował wszystkich.

„Karate Kid” oraz „Karate Kid II” obejrzycie aktualnie na Amazon Prime Video (z napisami lub lektorem).