0

YouTube skataloguje film za twórców. Ta strona chyba nie uczy się na błędach…

youtube
YouTube bardzo mocno próbuje wykorzystać w swoich algorytmach sztuczna inteligencję. Nawet, jeżeli ponosi porażkę za porażką.

Technologia sztucznej inteligencji jest obecnie w takiej szarej strefie, w której z jednej strony pokazuje swoje niesamowite zalety (samoprowadzące się samochody, Nvidia AI upsampling) a drugiej – potrafi się spektakularnie wyłożyć na nawet najprostszych zadaniach. Nie wiem, z czego to wynika. Mogę jedynie podejrzewać, że takie rezultaty pokazują, iż AI, pomimo, że potrafi dać bardzo dobre efekty, nie jest remedium na wszystko i nie nadaje się do zastosowania w każdych warunkach. A niestety, wydaje się, że współcześnie próbuje się sztuczną inteligencje wepchnąć do każdego zakamarka naszego życia. Jedyne, co się tym osiąga, to zauważalna, rosnąca niechęć ludzi do AI i brak wiary w to, że potrafi ona zrobić cokolwiek użytecznego. Przykład? Weźmy dowolny budżetowy telefon, którego twórca zachwala, że aparat jest wspierany przez sztuczną inteligencje i zobaczmy, co ona potrafi tam zrobić. Efekty raczej nie powalą na kolana, a to przecież jest to miejsce w którym ludzie najczęściej mają do czynienia z AI. A, no i jest jeszcze YouTube…

YouTube nie uczy się na własnych błędach. Usuwa AI, żeby wepchnąć ją w inne miejsce

Algorytmy na YouTube stały się już synonimem złego działania. Brak powiadomień o nowych filmach dla subskrybentów, samoistnie usuwanie subskrypcji, demonetyzowanie filmów „za nic” czy nawet blokowanie całych kanałów bez powodów. Facebook próbował naprawić sytuację za pomocą AI, jednak z marnym skutkiem. Sztuczna inteligencja okazała się bowiem niewystarczająco kompetentna do tego, by rozpoznać treści, usuwać filmy naruszające regulamin i nie ingerować w te, które tego regulaminu nie naruszają. YouTube musiał przyznać się do porażki i przywrócić moderację wykonywaną przez ludzi. Nie wydaje się jednak zrażony tym faktem, ponieważ już niedługo YouTube spróbuje sił z AI w innym obszarze. Będzie ono automatycznie dopasowywać restrykcje wiekowe na podstawie przesłanego przez twórców materiału.

Nie rozumiem logiki tego serwisu. Ich sztuczna inteligencja poległa na zadaniu rozpoznawania przesłanych treści, więc jej kolejnym zadaniem będzie… rozpoznawanie przesłanych treści. Oczywiście póki co twórcy będą mogli nadpisać decyzje AI (i całe szczęście), aczkolwiek spodziewam się, że za chwile sieć zaleją screeny z komicznymi wpadkami programu. Gorzej będzie, jeżeli Google poczuje się na tyle pewnie, że uzna swoje AI za nieomylne i zmiana decyzji sztucznej inteligencji  będzie możliwa tylko poprzez kontakt z supportem.

Jestem przekonany, że twórcy dla których YouTube jest głównym źródłem utrzymania byliby taką decyzją serwisu wręcz zachwyceni.

Źródło