Recenzja

Xiaomi Mi Watch Lite - najlepszy tani smartwatch, czy raczej opaska Mi Band 5 w obudowie zegarka?

PW
Paweł Winiarski
16

Nie każdy potrzebuje smartwatcha za 1000 czy 2000 złotych. Niestety w dużo niższych półkach cenowych naprawdę trudno znaleźć dobre (jak na swoją cenę oczywiście) urządzenie. I to na pewno największy as w rękawie Mi Watch Lite, który w swojej półce cenowej jest bezkonkurencyjny.

Już na samym początku warto zapamiętać, że Xiaomi Mi Watch Lite kosztuje w regularnej, oficjalnej polskiej sprzedaży 249 złotych, w startowej promocji można go było natomiast kupić za 199 złotych. Czemu o tym wspominam? Żeby komuś nie przyszło do głowy porównywać tego sprzętu z Oppo Watchem za ponad tysiaka a co gorsza z Apple Watchem za 2 tysiące. 249 złotych za smartwatch to nawet nie tyle festiwal kompromisów, co kompletnie inna kategoria sprzętu.

Wygląd i wykonanie Xiaomi Mi Watch Lite

Skoro mamy to już wyjaśnione, to muszę przyznać że jak na taką cenę wykonanie Mi Watch Lite pozytywnie mnie zaskoczyło. Plastik może nie jest z topowej półki ale urządzenie nie sprawia wrażenia zaprojektowanego na kolanie i odlanego w jakiejś oldschoolowej formie po chińskich zabawkach. Czarny matowy plastik jest schludny, dobrze i dokładnie odlany, wizualnie super spina się z paskiem. Ten jest odpinany więc za chwilę pojawi się masa kolorowych zamienników, zapięcie mogłoby być jednak nieco łatwiejsze w obsłudze, choć możliwe, że z czasem trochę się wyrobi. Póki co jednak, by wypiąć pasek, używałem długopisu, bo chcąc docisnąć zaczep paznokciem miałem wrażenie, że wcześniej zrobię sobie krzywdę niż pasek puści.

Rozmiarowo Mi Watch Lite jest bardzo uniwersalny, a 35 gramów jakie waży z paskiem to na tyle mało, że dość szybko o nim zapomnicie. O ile oczywiście potraficie zapomnieć o gumowym pasku na nadgarstku.

Wymiary zegarka: 41 x 35 x 11,9 mm

Super, że zegarek jest wodoodporny, da się w nim też pływać i rejestrować taki trening. W związku z zamkniętymi basenami nie miałem okazji tego sprawdzić, ale wiem, że dla wielu osób to bardzo istotna kwestia.

Ekran Xiaomi Mi Watch Lite

Ekran na renderach wygląda zdecydowanie lepiej niż w rzeczywistości, szczególnie jeśli chodzi o ramki, które są tu z każdej strony dość duże. W Mi Band 5 mieliśmy AMOLEDA, tu jednak ekran to IPS LCD, więc odwzorowanie kolorów oraz ich nasycenie jest zauważalnie gorsze. Nie ma to jakiegoś ogromnego znaczenia patrząc na to co można robić na Mi Watch Lite, ale warto to zaznaczyć. 1,4 cala, 320 na 320 pikseli z jasnością maksymalną 350 nitów co jak się okazuje wystarczy by nie mieć problemów z odczytywaniem informacji na dworze. Tylko kąty widzenia nie są jakieś rewelacyjnie.

Nie ma always-on-display, jest jednak wybudzanie ekranu podniesieniem zegarka, czyli tak jakby ustawieniem go w kierunku oczu. Działa to sprawniej niż się spodziewałem.

Mi Watch Lite nie obsługuje oczywiście googlowego Wear OS, działa w oparciu o autorski system Xiaomi. Nie jest to jakoś zaskakująco responsywny interfejs i przyzwyczajony do Apple Watcha musiałem chwilę przywyknąć do prędkości działania zegarka. Ten potrafi bowiem czasem "przymulić" lub nie odczytać stuknięcia palcem w ekran. Można się do tego przyzyczaić, ale jednak sprzęt mógłby reagować szybciej i dokładniej.

Po wciśnięciu fizycznego przycisku na prawej ściance koperty mamy dostęp między innymi do do całkiem imponującego zestawienia treningów jakie rejestruje sprzęt, miernika tętna, kompasu, ciśnienia atmosferycznego, alarmu, stopera, minutnika, powiadomień, latarki czy ustawień. Są też oczywiście różne tarcze do wyrobu, mogą po prostu udawać zegarek lub dodatkowo wyświetlać dane na przykład aktywności. Jak na sprzęt za te pieniądze, funkcji jest sporo.

Powiadomienia działają, choć nie można z ich poziomu odpowiadać do wiadomości. Potrafią też czasem przychodzić z lekkim opóźnieniem, choć to w dużej mierze zależy od aplikacji.

Mi Watch Lite ma własny GPS

Mi Watch Lite ma własny GPS więc nie musicie brać ze sobą telefonu na trening i to najważniejsza różnica względem Mi Band 5. Biegając kilka razy z Mi Watch Lite i Apple Watch jednocześnie wychodzi na to, że wskazania długości trasy są praktycznie identyczne. Nie podoba mi się natomiast, że Mi Watch Lite nie pauzuje biegu kiedy na przykład stawałem na chwilę na światłach, trzeba też pamiętać żeby wyłączyć trening po jego ukończeniu. Kalorii w podsumowaniu wydaje się natomiast naliczać nieco za dużo, ale generalnie szczegółów treningu jak na sprzęt za takie pieniądze jest całkiem sporo.

Czy to będzie idealny gadżet dla sportowców? Absolutnie nie, ale do codziennego monitorowania aktywności sprawdzi się lepiej niż Mi Band 5 głównie ze względu na posiadanie własnego GPS-a. Aha, żeby to było jasne, nie ma NFC więc nie zapłacicie zbliżeniowo.

Nieco niezrozumiałym i dziwnym jest dla mnie to, że Mi Watch Lite nie da się podłączyć do popularnej aplikacji Mi Fit z którą spina się Mi Banda. Trzeba pobrać oddzielną aplikację Xiaomi Wear, na szczęście jest dostępna zarówno na Androida jak i iOS. Program generalnie jest ok, ale ma mam kilka zarzutów. Wspominałem o tym, że zegarek posiada GPS i później zsynchronizuje się żeby dopisać zarejestrowany trening do zestawienia w appce. Biegałem i z zegarkiem, i z telefonem, mimo to po zakończeniu treningu zdarzało się, że zapis był w zegarku, a nie było go w aplikacji i musiałem trochę poczekać zanim wszystko się zsynchronizowało, za pierwszym razem brakowało jednego biegu. Może to kwestia połączenia z iPhonem, ale na pewno ta synchronizacja nie działa tak sprawnie i błyskawicznie jak w przypadku Apple Watch.

Czas działania na jednym ładowaniu to mniej więcej tydzień, może 8 dni więc jest w porządku. Ładowarka jest może nieco brzydka i nieporęczna, ale to pewnie kwestia cięcia kosztów, z drugiej strony stylowo podobnie do tej z mi banda, tylko nie trzeba zdejmować paska więc to na pewno na plus.

Czy warto kupić Xiaomi Mi Watch Lite

Zasadniczo odpowiedź brzmi tak. Jak za 249 złotych to naprawdę udany sprzęt, powiem wręcz że zaskakująco udany i dobrze wykonany. Tylko trzeba mieć z tyłu głowy, że nie jest tak naprawdę smartwatch ale nieco podrasowany między innymi o własny GPS Mi Band 5 w obudowie zegarka. Zdecydowanie lepszy niż wszystkie inne smartwatche jakie widziałem w tym przedziale cenowym, kompletnie nieporównywalny z Apple Watchem czy Oppo Watchem.

Myślę jednak, że ze względu na stosunek ceny do jakości i oferowanych funkcji znajdzie bardzo duże grono odbiorców tak samo jak ma to miejsce z opaskami Mi Band.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: