3

Szukasz olbrzymiego smartfona za niską cenę? Jeżeli tak, Xiaomi Mi Max 3 będzie idealnym wyborem dla Ciebie

Nie da się nie zauważyć trendu ciągłego powiększania smartfonów. Jeszcze bardziej się wzmocnił za sprawą popularyzacji wyświetlaczy o proporcjach 18:9 / 18,5:9 i nic nie zapowiada tego, aby małe telefony wróciły do łask, chociaż zawsze można się pocieszać powiedzeniem, że "historia zawsze zatacza koło". Jednak są osoby, dla których nie istnieje takie pojęcie, jak za duży telefon. Dla takich właśnie ludzi Xiaomi tworzy serię Mi Max, która z roku na rok staje się coraz lepsza, coraz bardziej dopracowana, coraz bliższa ideałowi "średniaka". Jednak to, co zaoferuje Xiaomi Mi Max 3, może Cię zaskoczyć.

Smartfon czy już tablet?

Zarówno pierwsza, jak i druga generacja Xiaomi Mi Max była wyposażona w 6,44-calowy ekran IPS o rozdzielczości Full HD. Najwyraźniej wskutek wzmożonych dyskusji, obrad, wyliczeń inżynierów oraz księgowych, uznano, że czas zrobić kolejny krok i dotrzeć tam, gdzie dotarła seria Phab od Lenovo, czyli do granicy 7 cali. Po raz kolejny została potwierdzona informacja o tym, że Xiaomi Mi Max 3 będzie miał 6,99-calowy wyświetlacz o proporcjach 18:9 (2:1). Dzięki temu idealnie sprawdzi się do oglądania filmów, grania, aczkolwiek użytkownicy będą musieli pogodzić się z potężnymi rozmiarami. Miałem okazję używać dwóch pierwszych wersji i moim zdaniem były jeszcze na tyle „kompaktowe”, że mieściły się do kieszenie jeansów. W przypadku ich następcy może być z tym problem, ale czy ktokolwiek zainteresowany zwróci na to uwagę?

Teoretycznie ten model będzie można zaklasyfikować jako tablet, choć znając producenta, znajdzie dla niego bardziej kreatywną nazwę i za pomocą intrygujących wykresów oraz górnolotnych zdań spróbuje przekonać nas do jeszcze większego ekranu. Niewątpliwie szykuje się ciekawa premiera. Jednak Mi Maxy ceni się nie tylko za to – nieodłączną ich częścią pozostaje pojemna bateria. Muszę przyznać, że potężne akumulatory sprawdzały się genialnie w praktyce i nawet przy moim użytkowaniu były w stanie wytrzymać nawet dwa dni z dala od ładowarki, podczas gdy większość telefonów muszę najczęściej ratować prądem już wieczorem. Podobno w tym urządzeniu zostanie zamontowane ogniwo 5500 mAh. Zważywszy na to, że to sprzęt przeznaczony dla wymagających, czas pracy też musi być odpowiedni.

Podwójnie dobry

Xiaomi Mi Max 3 będzie pierwszym przedstawicielem serii, który zaoferuje podwójny aparat główny 2 x 12 Mpix, jednak nie można tu oczekiwać modułu bezpośrednio z flagowego Mi 6, a raczej średniopółkowych propozycji, takich jak Mi Note 3 czy Mi A1. Oprócz tego, warto tu wspomnieć, że przewiduje się wprowadzenie do sprzedaży modeli różniących się zarówno ilością RAM, jak i pamięci wbudowanej. Będzie ich, odpowiednio 3 lub 4 oraz 64 albo 128 GB. Myślę jednak, że z czasem do sprzedaży dołączy tańszy wariant 32 GB z myślą o rynkach azjatyckich.

„Pod maską” ma pojawić się ośmiordzeniowy Snapdragon. Tu niestety dochodzi do nieznanego, ponieważ równie często jest wspominany Snapdragon 630 i 660 – nie zdziwiłbym się, gdyby montowane obydwa. Tańszy wariant mógłby korzystać z pierwszego, podczas gdy droższy z wydajniejszego. Zresztą nie byłoby to niczym rewolucyjnym. Firma identycznie postąpiła w przypadku pierwszej generacji Mi Mix, dostępnego zarówno ze Snapdragonem 650, jak i 652.

Jestem ciekaw, kiedy producent zdecyduje się pokazać oficjalnie swojego giganta. Dodając do tego fakt, że cena w podstawowej konfiguracji ma wynosić niewiele ponad 1000 złotych (naturalnie w Chinach), otrzymujemy naprawdę świetny smartfon dla fanów wielkich ekranów. Nic tylko czekać.

źródło: Gizmochina