35

Czekasz na Xiaomi Mi Max 3? Warto, chociaż będzie to smartfon XXXL

Seria Mi Max od Xiaomi to przykład na to, że warto wchodzić we wciąż niezagospodarowane segmenty. W końcu kategoria naprawdę dużych telefonów, tj. z wyświetlaczami o przekątnych powyżej 6 cali, nie składa się ze zbyt wielu modeli, a zainteresowanie takimi urządzeniami jest całkiem spora. Trzecia generacja, Xiaomi Mi Max 3, zapowiada się niezwykle interesująco.

Smartfon? Tablet?

Największy problem z Xiaomi Mi Max 3 będzie dotyczył jego przyporządkowania. Wszystko z uwagi na jego ekran – skoro przekroczono już próg 6 cali, to nadszedł czas na pokonywanie kolejnych barier. Nowy model zostanie wyposażony w aż 7-calowy panel. Szczerze mówiąc, jeszcze rok temu nie uwierzyłbym, że firma zdecyduje się na taki ruch, ale w obliczu ciągle rosnących wyświetlaczy w każdym modelu, musiało to w końcu nastąpić.

Warto wspomnieć, że będzie cechował się proporcjami 18:9 (2:1). Cóż, ten trend rynkowy zyskał na sile przez ostatnie miesiące i w sumie każdy nadchodzący produkt z co najmniej średniej półki jest zobligowany do posiadania ekranu właśnie w takim formacie. Z jednej strony jest to praktyczne i pozwala zminimalizować ramki. Z drugiej jednak nie każdemu przypadnie on do gustu i na razie wiele aplikacji nie wykorzystuje dodatkowej powierzchni. Dobrze, że w aplikacjach portali społecznościowych czy przeglądarkach widzimy po prostu więcej treści.

Dwa warianty

Pewne jest pojawienie dwóch wersji, różniących się między sobą ilością RAM oraz pamięci wbudowanej. Ta tańsza zaoferuje, odpowiednio, 3 i 64 GB, podczas gdy droższa już 4 oraz 128 GB, a miejsce na pliki będzie można powiększyć dodając po prostu kartę microSD. Więcej zaskoczenia może być z procesorem. Przez cały czas słyszymy o dwóch możliwościach: Snapdragonie 635 albo Snapdragonie 660.

Co doniesienie, to inna wiadomość na temat użytego SoC. Najbardziej prawdopodobne jest wykorzystanie obu – słabszy trafiłby do tańszego wariantu, co nie byłoby niczym nowym. W końcu już w pierwszej generacji Mi Max zdecydowano się na podobny krok. Druga odsłona w sumie stanowiła regres, jeżeli chodzi o czystą wydajność, bo w praktyce radziła sobie prawie identycznie. Wiele osób ucieszy się na to, że wreszcie producent zadbał o odpowiedni przyrost mocy obliczeniowej, niezależnie od procesora.

Jak najdalej od ładowarki

Pięknie prezentować się będzie akumulator 5500 mAh ze wsparciem dla ładowania indukcyjnego. Jestem przekonany, że nawet w połączeniu z większym ekranem, będzie w stanie notować jeszcze lepsze czasy pracy niż poprzednicy. W najgorszym przypadku wytrzyma dzień bardzo intensywnej pracy, deklasując wszystkich rywali. Pod tym względem nawet telefony od mało znanych firm z ogniwami o pojemności kilkunastu tysięcy mAh mogą przgrać z kretesem.

Naturalnie Xiaomi Mi Max 3 otrzyma już podwójny aparat główny 12 Mpix. Przednia kamerka z kolei zaoferuje skaner tęczówki oka, na co wskazują fragmenty kodu z oprogramowania tego smartfona. Co więcej, będzie działał pod kontrolą MIUI 9 z Androidem 8.1 Oreo.

Oficjalna premiera ma odbyć się przed wakacjami. W Polsce możemy liczyć na cenę rzędu 1199 – 1299 złotych za niższą wersję, co daje spore szanse temu modelowi, ale z ostatecznym werdyktem należy wstrzymać się do oficjalnej prezentacji. Jest na co czekać!

źródło: xda-developers przez Android Authority