12

Historia opasek Mi Band – jak Xiaomi podbiło polski rynek

Xiaomi Mi Band od początku swojego istnienia jest jednym z najpopularniejszych gadżetów w naszym kraju. Oto jak zmieniał się na przestrzeni lat.

Jeżeli spojrzymy na rynek wearables, zauważymy na nim kilka dominujących marek – Apple, Xiaomi, Fitbit czy Garmin. Jak pewnie się domyślacie – nie zawsze tak było. Procentowy udział poszczególnych producentów w rynku zmieniał się na przestrzeni lat, a obserwując statystyki można zauważyć, że wraz z kolejnymi generacjami jeden z nich zagarniał dla siebie coraz większą jego część. Mowa oczywiście o Xiaomi. Warto prześledzić, jak zmieniał się jeden z jego najpopularniejszych produktów – Mi Band – by dowiedzieć się, co stoi za jego sukcesem.

Xiaomi Mi Band 1 – prototyp, który wszystko rozpoczął

Cofając się o 5 lat, aż ciężko uwierzyć, że pierwsza generacja Mi Band nie posiadała nawet monochromatycznego wyświetlacza. Była to bardzo lekka (13 g) konstrukcja, która do swojego działania wymagała pobrania na telefon specjalnej aplikacji i to na niej wyświetlała się treść powiadomień z urządzenia. Jako, że Mi Band celował w jak najniższą cenę, funkcjonalność opaski także była podstawowa. Pierwsza generacja mogła mierzyć czas snu, puls (funkcja dodana w Mi Band 1S), przebyty dystans, liczbę pokonanych kroków i na tej podstawie obliczała ona spalone kalorie.

xiaomi mi band 5

Wtedy też Xiaomi zapoczątkowało coś, co w późniejszych latach przerodziło się w wyróżnik serii – pastylkowy design. Dzięki temu że całość funkcji Mi Banda mieściła się w tej wydłużonej „pastylce”, wymiana gumowych opasek była banalnie prosta. Dzięki temu użytkownik mógł w łatwy sposób wymienić pasek na inny, dostosowując go do swoich preferencji. Niestety – pierwszy Mi Band nie ustrzegł się wielu wad. Przede wszystkim, użytkownicy skarżyli się na to, że większość z funkcji opaski… działa źle. Urządzenie „gubiło” przebyte kilometry, nie wykrywało snu, a pulsometr potrafiło pokazywać zupełnie losowe wartości. Doskwierał także brak wyświetlacza, nie pozwalający na śledzenie wyników w czasie rzeczywistym. Niska cena sprawiła jednak, że Mi Band skusiło wielu sportowców-amatorów. Xiaomi postanowiło więc kuć żelazo póki gorące.

Xiaomi Mi Band 2 – dalej podstawowo, ale już z wyświetlaczem

W połowie 2016 r. na rynku pojawił się następca pierwszego Mi Banda, oznaczony numerem 2. Jak zauważył Tomek Popielarczyk w swojej recenzji, główną różnicą pomiędzy tym modelem a poprzednikiem był 0,42 calowy OLEDowy ekran i delikatne poprawienie działania istniejących w urządzeniu funkcji. Ot chociażby krokomierz nie dodawał kolejnych kroków podczas pisania na klawiaturze, a opaska zyskała „tryb treningu” w którym nieustannie mierzyła puls.

xiaomi mi band 5

Co ciekawe, na dodaniu wyświetlacza nie ucierpiała bateria – ta wciąż mogła wytrzymać 3 tygodnie na jednym ładowaniu. W dalszym ciągu można też było opaskę zachlapać, ponieważ ta spełniała normę IP67. Dzięki zachowaniu niskiej ceny (~150 zł na start) także druga generacja Mi Banda zyskała w naszym kraju popularność.

Xiaomi Mi Band 3 – największa zmiana w serii?

Dwa lata musieli czekać fani marki na kolejnego Mi Banda, ale to co otrzymali, mogło w pełni zrekompensować oczekiwanie. Nowy Mi Band 3 bardzo bowiem różnił się od swoich poprzedników. Sama pastylka urosła i stała się cięższa (20 g), ale zyskała duży (wciąż monochromatyczny) dotykowy wyświetlacz o przekątnej 0,78 cala. Dzięki temu opaska mogła służyć jako prawdziwe smart akcesorium do telefonu – pozwalała czytać powiadomienia, SMSy czy maile. Xiaomi Mi Band 3 było też pierwszą opaską w serii, którą mogliśmy zanurzyć na głębokość do 50 metrów bez obawy o jej zniszczenie.

Niestety, jak każda zmiana, także i ta niosła ze sobą negatywne konsekwencje ze względu na bardziej odstającą „pastylkę” i tworzywo, z jakiego wykonano Mi Band, główny moduł opaski bardzo łatwo zbierał wszelkiego rodzaju rysy, przetarcia i po prostu był bardziej narażony na uszkodzenia.

Xiaomi Mi Band 4 – idziemy w kolor

2019 przyniósł kolejny model Xiaomi Mi Band, tym razem oznaczony numerem 4. I tutaj po raz kolejny największa zmiana dotknęła wyświetlacza, ponieważ pojawił się 0,95 calowy AMOLED. W poprzednim modelu użytkownicy mogli wybierać spośród całych 3 motywów ekranu głównego, tutaj liczba ta wzrosła aż do 77 stylów. Mi Band zyskał także moduł NFC (choć tylko na rynek chiński) i co ciekawe, wciąż nie wpłynęło to na deklarowaną żywotność na jednym ładowaniu. W Xiaomi Mi Band 4 pojawiło się wsparcie dla 6 kategorii ćwiczeń (np. trening z linami, bieganie, pływanie) oraz dokładniejsze monitorowanie jakości snu. W kwestiach „smart” Mi Band 4 potrafił chociażby sterować muzyką w telefonie, co sprawiło, że wybierały go także osoby szukające po prostu taniej smart-opaski.

xiaomi mi band 5

Xiaomi Mi Band 5 – co nas czeka?

Za kilka dni na rynku pojawi się następca – Xiaomi Mi Band 5. I pod każdym względem widać, że jest to kontynuacja pomysłu na tę opaskę, który na rynku broni się już od 6 lat. Mamy tu więc „pastylkę”, do której możemy dokupić dowolny pasek, ekran AMOLED (który urósł do 1,1 cala) i baterię która pozwala na krótszy (14 dni) ale wciąż imponujący czas pracy na jednym ładowaniu. Dodatkowo w tym modelu Xiaomi zwiększyło liczbę możliwych do śledzenia aktywności (z 6 do 11), motywów (z 77 do 177) i rozbudowało moduł śledzenia snu o monitorowanie fazy REM. W tej generacji zmieniono także system ładowania. Wszystkie poprzednie modele musiały być ładowane przez dedykowaną ładowarkę USB, tu (w końcu) mamy nową, magnetyczną ładowarkę.

xiaomi mi band 5

Wszystko to Xiaomi po raz kolejny chce zaoferować swoim klientom za cenę ok. 120 zł. Czy będzie to najlepsza opaska fitness na rynku? Zdecydowanie nie – Xiaomi Mi Band w każdej generacji znacznie ustępowało w tej kwestii znacznie droższym konkurentom. Jednak po raz kolejny będzie to najbardziej opłacalny zakup w kwestii stosunku ceny do oferowanych możliwości, na któy zapewne skusi się wielu amatorów sportu.

Mieliście którąś z generacji Xiaomi Mi Band? Który model wspominacie najlepiej?