badania pokazują, że warto grać w gry
96

A tak wygląda Xbox One S bez napędu optycznego. To niestety przyszłość konsol

Przez kilka ostatnich lat cyfrowa dystrybucja rozwinęła się tak bardzo, że jest w stanie całkowicie zastąpić klasyczne, fizyczne nośniki. Zobaczcie jak prezentuje się Xbox One S bez napędu optycznego.

O Xboksie One S bez czytnika płyt Blu-ray mówiono już na początku tego roku. WinFuture weszło w posiadanie obrazu pokazującego jak prezentuje się ten sprzęt.


Zaskoczeni? Wygląda praktycznie tak samo jak zwykły Xbox One S, nie ma jedynie szpary na płyty. Moim zdaniem to małe rozczarowanie – mimo usunięcia dość dużego komponentu, konsola nie została zmniejszona. Oczywiście odbije się to pozytywnie na chłodzeniu, natomiast wygląda to trochę na łatwiznę i wykorzystanie większości komponentów ze zwykłego Xboksa – czyli cięcie kosztów produkcji.

W konsoli znajdziemy dysk o pojemności 1TB, sprzęt trafi do sprzedaży z wrzuconymi do pamięci Forza Horizon 3, Minecraft i Sea of Thieves. Podobno stawiająca jedynie na cyfrową dystrybucję konsola zostanie oficjalnie pokazana 16 kwietnia, a trafi do Europy 7 maja.

Zobacz też: Xbox One — wszystko o konsoli Microsoftu!

Cena Xbox One S bez napędu optycznego

Cena? 229 euro, czyli trochę taniej niż oficjalne 299 euro za klasycznego Xbox One S z dyskiem 1TB na oficjalnej stronie Microsoftu. Jestem bardzo ciekawy jak wypadnie polska cena i jej stosunek do ceny wersji z czytnikiem BD. Trzeba też pamiętać, że są wiosenne wyprzedaże i zwykły sprzęt będzie trochę tańszy niż zwykle, więc ta różnica może nie być tak znacząca. A to jednocześnie oznacza, że sprzęt niczym nie zachęci do zakupu. Cena będzie tu moim zdaniem kluczowa, szczególnie dla osób, które w ogóle nie kupują już gier na fizycznych nośnikach. No, ale to wróżenie z fusów – poczekamy, zobaczymy.

Zobacz też: Recenzja konsoli Xbox One S

Może odbierzecie to jako marudzenie starego dziadka, ale jednak średnio uśmiecha mi się konsolowa przyszłość całkowicie pozbawiona fizycznych płyt z grami. Na PC się to przyjęło, ale chyba wszyscy trochę tęsknimy, a przesiadka na kody Steam (czy kody na inne usługi) w pudełkach z grami nie była wcale bezproblemowa. Sam korzystam oczywiście z cyfrowej dystrybucji, jednak zawsze kiedy mam wybór (niektóre gry nie pojawiają się na płytach), wybieram fizyczny nośnik. Po pierwsze lubię ustawiać pudełka na półkach, po drugie cyfra nie posiada jednej kluczowej rzeczy – możliwości odsprzedania gry. Nowości kosztują ponad 250 złotych, często dają raptem kilkanaście godzin zabawy i doskonale rozumiem, że wiele osób po tygodniu pozbywa się gry. Strata finansowa jest niewielka, a po wyrównaniu różnicy, kasa idzie na kolejną singlową grę. Cyfrowa dystrybucja to również uzależnienie się od kondycji sklepu i połączenia sieciowego. Te w przypadku konsol oczywiście mocno poprawiły się przez ostatnie lata, ale jednak łatwiej i szybciej wrzucić płytę do czytnika kiedy ma się ochotę w coś zagrać niż czekać na pobranie kilkudziesięciu gigabajtów danych. Szczególnie, że przy dzisiejszym rozmiarze gier 1TB to nie jest wcale tak dużo i dość szybko konsola informuje o braku miejsca przy próbie pobrania jakiejś gry ze sklepu. No i jeśli platforma ma czkawkę, to nici z grania.

Nie wiem czy pamiętacie, ale 10 lat temu na rynku pojawiło się PSP Go, czyli PlayStation Portable bez napędu optycznego. Konsola okazała się porażką, ale trudno porównywać ówczesną cyfrę (szczególnie na PSP) z dzisiejszą ofertą sklepu Microsoft.

A co Wy sądzicie o konsoli pozbawionej optycznego czytnika?

źródło