21

Konsola Xbox nie zarabia pieniędzy dla Microsoftu i nie ma w tym nic dziwnego

xbox series x pad
Internet obiegła właśnie informacja, że konsole Xbox nie zarabiają dla Microsoftu żadnych pieniędzy i generują tylko koszty. Spokojnie, nie ma w tym nic dziwnego - po prostu w pewnym momencie zapomnieliśmy, że to normalne.

Okazuje się, że spór na linii Epic – Apple to jeszcze przez długi czas będzie źródło wielu informacji o świecie elektronicznej rozrywki. Bo na razie nie zapowiada się żeby któraś ze stron miała ustąpić – a jak zawsze, tracą na tym gracze, którzy wciąż nie mogą grać w Fortnite na iPhonach i iPadach. Ale nie o popularnej strzelance będzie teraz mowa, a o konsolach. W trakcie rozprawy mogliśmy dowiedzieć się, że Microsoft nie zarabia na sprzedaży konsol Xbox. Co więcej, firma sprzedaje sprzęty ze stratą.

Xbox nie zarabia i nie ma w tym nic dziwnego

Pierwszy sposób odbioru takich słów jest oczywiście prosty i jasny – Microsoft dokłada do marki Xbox i nie zarabia na niej pieniędzy. Tak jednak nie jest, bo chodzi tylko o sprzedaż samych konsol jako sprzętu. To jednorazowa transakcja na bazie której przyszły użytkownik w taki czy inny sposób będzie zostawiał Microsoftowi pieniądze. A to kupując nową grę, a to opłacając na przykład abonament Xbox Game Pass. W październiku 2020 roku pisałem o aż 30% wzroście przychodów w segmencie Xbox i usługi. Trochę jednak kłóci się to z lipcowymi doniesieniami, jakoby aktualnie Game Pass nie generował konkretnych zarobków. I chyba bardziej wierzę w ten drugi scenariusz, opłacenie tych wszystkich produkcji dla abonentów swoje kosztuje. Ale też buduje markę – z tego samego założenia wyszło Epic Games, które wciąż dokłada do sklepu Epic Games Store, pełnego darmowych gier.

Mam wrażenie, że nieco o tym zapomnieliśmy. Brak profitów, czy nawet strata na sprzęcie to naturalna rzecz, szczególnie na początku generacji, kiedy produkcja nowych podzespołów generuje dużo większe koszty niż później. W dalszych latach jest różnie i czasem zmniejsza się tylko poziom strat (Xbox), ale sprzęt może również zacząć zarabiać, jak miało to miejsce w przypadku PlayStation 4. Nieco inaczej sprawa wygląda z Nintendo, które po prostu zarabia na sprzedaży konsoli Switch , które radzi sobie dodatkowo świetnie i niedawno zanotowało wynik ponad 80 milionów sprzedanych egzemplarzy.

Patrząc na Microsoft trzeba też pamiętać, że firmie może w ogóle nie zależeć na pieniądzach z Xboksa i generalnie segmentu gier. Fantastyczne wyniki notuje przecież Windows, Office, teraz Microsoft Teams czy chmura Azure. W przypadku Sony jest nieco inaczej – smartfony radzą sobie mizernie, pozostałe produkty lepiej, ale trudno powiedzieć, by któryś segment jakoś specjalnie się wyróżniał. Od wielu lat PlayStation to dla Sony żyła złota, więc intensyfikowanie starań by konsola generowała jak największe pieniądze jest jak najbardziej zrozumiałe. I choć wciąż bardzo trudno kupić PS5, to podobno mimo tych trudności, sprzęt sprzedaje się wyśmienicie.

źródło