15

Xbook One S to dokładnie to, co myślisz – mobilny Xbox One S

Dopiero przed kilkoma dniami zadebiutowała nowa wersja konsoli Microsoftu, a w sieci pojawiła się już oferta sprzedaży jego mobilnej odsłony. Oczywiście nie jest to w żaden sposób oficjalny sprzęt, lecz bardzo ciekawa i udana domowa przeróbka. W pewien sposób przypomina ona o chęci i zapotrzebowaniu graczy na możliwość kontynuacji rozgrywki poza domem - czy jest jakakolwiek szansa, że Microsoftu lub Sony zwrócą na to swoją uwagę?

Tak, dobrze przeczytaliście, wymieniłem także firmę Sony. Zrobiłem to umyślnie, ponieważ autor Xbook One S ma w swoim dorobku również PlayBooka 4, który jest przenośną wersją PlayStation 4. Jak osiągnięto takie rezultaty? Edward Zarick, odpowiedzialny za przygotowanie przenośnych wersji konsol, sięgnął po najprostsze z możliwych rozwiązań. Konsolę wraz z ekranem umieścił w konstrukcji przypominającej laptopty i przenośne odtwarzacze DVD. Po odchyleniu górnej pokrywy ujrzymy ekran HD, zaś u podstaw konstrukcji znajdzie się oczywiście sama konsola.

Wszystkie oferowane przez urządzenie porty wyjściowe (oraz wejściowe) pozostały dostępne i na swoim miejscach, co nie oznacza, że Edward nie pokusił się o dorzucenie dwóch groszy od siebie. Po pierwsze, cały przedni panel to domowej roboty przyciski pozwalające uruchomić ekran oraz samą konsolę oraz obsługiwać takie podstawowe rzeczy jak poziom głośności dźwięku wydobywającego się z głośników stereo. Te umiejscowione zostały z przodu, dzięki czemu bez większego problemu zagramy lub obejrzymy film nie korzystając ze słuchawek.

Do zasilenia całości wymagane jest naturalnie zewnętrzne źródło energii, dlatego nie ma mowy o zupełnej niezależności, jednak gdy takowe zdobędziemy, to będziemy mogli zagrać w każdą z ulubionych gier. Pomimo obecności 19-calowego wyświetlacza w zestawie, port HDMI pozostał aktywny, dlatego z konsoli można korzystać także stacjonarnie po podłączeniu do większego ekranu.

Co najciekawsze, Xbook One S oraz inne projekty Zaricka nie są tylko konstrukcjami pokazowymi na potrzebę YouTube’a. Każdą z nich można zamówić i po skompletowaniu potrzebnych części oraz wykonaniu niezbędnych „poprawek” taki sprzęt może do nas trafić. Nie będzie to jednak zbyt tanie. Xbook One S został wyceniony na minimum 1495 dolarów(!) i to bez kosztów wysyłki, a przecież sama konsola (z kontrolerem) standardowo kosztuje 399 dolarów.

Tego typu inicjatywy za każdym razem przypominają mi o dwóch intrygujących konceptach, które być może są opracowywane i rozwijane w laboratoriach Microsoftu. Pierwszym z nich jest przystawka TV, która będzie w stanie streamować gry z podłączonej do sieci (lokalnej) konsoli Xbox One (S), a być może w przyszłości bezpośrednio z chmury. Drugim zaś jest właśnie przenośne urządzenie marki Xbox, które w świetle uruchomienia programu Xbox Play Anywhere staje się coraz bardziej realne. NVIDIA udowodniła, że można przygotować ciekawe i wygodne w użyciu mobilne urządzenia do grania, dlatego chcąc rozszerzyć swoje portfolio urządzeń Microsoft mógłby podążyć podobną ścieżką.