22

Wywiad z Ministrem Cyfryzacji : E-dowody, cyfrowe prawo jazdy, 5G i sytuacja z Huawei

Kilka tygodni temu miałem przyjemność przeprowadzić wywiad z Ministrem Cyfryzacji Markiem Zagórskim na temat stanu cyfrowej Polski oraz zapytać o najważniejsze projekty i usługi nad którymi pracują (pytania o sytuacje z Huawei też są). Okazuje się, że głównym problemem nie jest u nas technologia ale proces legislacji i wprowadzania zmian jakie wymusza na nas cyfryzacja procesów.

Dzień dobry Panie Ministrze. Prowadzę serwis, który jest serwisem technologicznym i na tej tematyce chciałbym się przede wszystkim skupić. Muszę powiedzieć, że działania Ministerstwa Cyfryzacji są zawsze źródłem popularnych newsów. Cokolwiek piszemy, o jakiejkolwiek nowej usłudze, wprowadzanej przez ministerstwo, jest bardzo chętnie na Antywebie czytanie. Wynika to przede wszystkim z tego, że są to usługi z których nasi czytelnicy albo już korzystają, albo zaraz zaczną. Zatem pierwsze pytanie – Jaka jest Pańska wizja Polski Cyfrowej i jak daleko jest nam do takiej wizji?

Cieszy mnie, że u Was też widać wzmożone zainteresowanie elektronicznymi usługami, jakie oferuje administracja. My to widzimy bardzo wyraźnie. Choćby po przyroście Profili Zaufanych. Tylko w zeszłym roku przybyło nam ich ponad milion. A co do wizji – i daleko, i blisko. Ale najpierw trzeba doprecyzować o czym rozmawiamy? Czy chodzi o Polskę cyfrową rozumianą szeroko, czyli gospodarkę i rozwiązania dostarczane nie tylko przez administrację państwową? Można to zawęzić, np. do środków identyfikacji elektronicznej (ŚIE), które są podstawą cyfrowego świata. Dopuszczenie tzw. modelu federacyjnego, co już zrobiliśmy, oznacza, że wprowadzone zostaną kolejne rozwiązania identyfikacyjne, inne niż obecnie działający Profil Zaufany. A więc tego typu usługi będą mogły dostarczać również podmioty prywatne. Środki identyfikacji to centralny element więc od nich zacznijmy. Chcemy upowszechnienia i umasowienia takich ŚIE, które będą bezpieczne dla obu stron, czyli zarówno obywatela jak i podmiotu prywatnego. O tym bezpieczeństwie świadczyć będzie między innymi to, że państwo również będzie te ŚIE akceptować. Obecnie Profil Zaufany (PZ) ma ok. 2,6 mln użytkowników. Mogą oni w kontaktach z Administracją korzystać właśnie z tej bezpiecznej metody uwierzytelniania. Ale obywatele mają także możliwość korzystania w Administracji również z innych metod. Na przykład przy wysyłaniu zeznań podatkowych PIT możemy uwierzytelnić się danymi z PIT z roku poprzedniego. W rozwiązaniach komercyjnych mamy z kolei do czynienia z różnymi środkami identyfikacji. Jedną z metod uwierzytelniania jest na przykład logowanie za pomocą serwisu społecznościowego. Według różnych danych, dzięki algorytmom sieci społecznościowych, można z dużym prawdopodobieństwem, do 90%, potwierdzić w przypadku takiego logowania, że Kowalski jest rzeczywiście Kowalskim. Ten margines błędu jest dla administracji zbyt duży. Chodzi więc o to, by upowszechnić ŚIE gwarantowane przez państwo. Dzięki temu będzie można jednoznacznie zweryfikować tożsamość. Umożliwi to, na przykład sklepom internetowym, bezpieczne oferowanie różnych form sprzedaży, choćby ratalnej. Zatem, odpowiadając na pytanie, jeśli spojrzymy z tego punktu widzenia, czyli przez pryzmat liczby obywateli,  korzystających z bezpiecznych środków identyfikacji elektronicznej to jesteśmy dość daleko w budowaniu Polski cyfrowej. Z PZ korzysta bowiem 2,6 mln osób, i choć to 6 razy więcej niż trzy lata temu to przecież chcemy  dużo więcej!  Z drugiej strony te 2,6 mln użytkowników PZ korzysta z usług administracji. A to oznacza, że znajdują korzyści z jej funkcjonownia, że są usługi na tyle funkcjonalne, że warto z nich korzystać, bo na przykład obywatel nie musi ponownie podawać swoich danych. Jednocześnie obywatele korzystający ze ŚIE dają poczucie bezpieczeństwa. Podobny poziom bezpieczeństwo będziemy gwarantować również sektorowi prywatnemu. To ważnie nie tyle dla wielkich graczy, ale przede wszystkim dla małych firm, które będą chciały przenieść swoją działalność do Internetu. Przy korzystaniu z ŚIE taki mały przedsiębiorca będzie mógł czuć się bezpiecznie.

Sam jestem przedsiębiorcą i szukam różnych ułatwień w prowadzeniu działalności. Chciałbym na przykład całkowicie pozbyć się faktur i innej dokumentacji w formie papierowej. I nawet kilka rozwiązań bym podpowiedział.

Jesteśmy w sumie blisko, ale to znów jest powrót do tego pytania, gdzie jesteśmy w drodze do Polski cyfrowej. Jesteśmy w miejscu krytycznym, w dobrym tego słowa znaczeniu. Niewiele nam trzeba, by te wszystkie sprawy, o których pan mówi dopiąć. W pewnym sensie to pochodna rozpowszechnienia środków identyfikacji. Wracając znów do PZ, bo za to w głównej mierze odpowiada Ministerstwo Cyfryzacji, W 2015 roku korzystało z niego ok. 350-400 tys. osób, głównie urzędników. Dziś to wspomniane już 2,6 mln. Do tego wszystkiego dochodzą różne usługi, z których mogą korzystać firmy. Dziś wszyscy przedsiębiorcy powinni, w relacji z Administracją, korzystać z Internetu. Jeśli ktoś nie korzysta, to głównie dlatego, że ma biuro rachunkowe, które robi to za niego. Ale każdy powinien umieć elektroniczną formę kontaktu obsłużyć. JPK na przykład pozwala na rezygnację z deklaracji. Myślę, że za chwilę obrót fakturami papierowymi też przejdzie do historii. A z punktu widzenia Ministerstwa Finansów, to jest bardzo dobre rozwiązanie. Pytanie jednak jest takie – czy wszyscy przedsiębiorcy są na to gotowi?

Regulacja odnośnie elektronicznych faktur dotyczy tych wystawionych prawidłowo, jednak korektę nadal trzeba przesłać w wersji papierowej.

To ta sama dyskusja, co z paragonami elektronicznymi. Jest jeszcze parę rzeczy do zrobienia. Myślę jednak, że jeśli chodzi o elektronizację procesów, za które odpowiada Minister Finansów, w ciągu ostatnich lat zrobiliśmy ogromny krok na przód i jesteśmy bardzo blisko tego, by cały obrót dokumentacją finansową był elektroniczny.

Byłem niedawno przerejestrować samochód w urzędzie, wszystko poszło bardzo sprawnie, ale pani urzędniczka powiedziała mi, że w całym tym procesie blisko 200 razy uderza pieczątką o papier. Tam chyba nadal jesteśmy daleko?

Widzi pan, tu nie chodzi o elektronizację, a dostosowanie przepisów do tej szybko postępującej cyfryzacji. W tym zakresie rzeczywiście jest sporo do zrobienia. Jeśli chodzi o Centralną Ewidencję Pojazdów, odpowiedni system mamy. Dzięki temu doprowadziliśmy do tego, że nie trzeba już wozić ze sobą Dowodu Rejestracyjnego i zaświadczenia OC. Może to drobiazg, ale bardzo znaczący, bo ułatwia życie. Razem z Ministerstwem Infrastruktury przygotowujemy teraz pakiet deregulacyjny. Dzięki procesom cyfryzacyjnym zniknie na przykład Karta Pojazdu, naklejka, ale także będzie można rejestrować samochody On-Line.

Dzięki procesom cyfryzacyjnym zniknie na przykład Karta Pojazdu, naklejka, ale także będzie można rejestrować samochody On-Line

Najpierw uruchomimy tę usługę dla profesjonalnych sprzedawców, a później po zweryfikowaniu, czy usługa się sprawdza, damy taką możliwość obywatelom. Od strony technologicznej jesteśmy na wprowadzenie takiego rozwiązania gotowi. Mało tego, nie ma żadnych przeszkód, by wszystkie sprawy związane ze sprzedażą czy zakupem auta załatwić elektronicznie. Ale muszą się jeszcze przygotować samorządy. To plan na przyszłość. 

Może jednak poznamy konkretną datę?

Tak jak mówiłem, musimy to wszystko dokładnie przetestować. Ale jeszcze w tym roku planujemy uruchomić możliwość rejestracji przez sprzedawcę. Czyli kupując samochód u dealera będzie go pan mógł odebrać auto z kompletem dokumentów.

Czyli kiedy?

Obawiam się podawania konkretnych dat, gdy nie mam co do nich pewności. Jest tyle czynników, które mogą mieć na to wpływ, że w tej chwili jest na to jeszcze za wcześnie. Problemem nie jest technologia, a legislacja. Najpierw musimy zmienić ustawę, której gospodarzem jest Ministerstwo Infrastruktury. Oczywiście tę zmianę już ustaliliśmy, ale proces legislacyjny to także prace w Sejmie i Senacie. Ustawa musi wejść w życie, trzeba uruchomić system. Jesteśmy bardzo blisko, ale jeszcze chwila cierpliwości. Cały proces trwa. I proszę sobie wyobrazić, że niemal każdą zmianę musimy tak właśnie wprowadzać. Dlatego naszym celem powinno być tworzenie takiego prawa, które będzie uwzględniać procesy cyfrowe.

Obecne przepisy „myślą” niestety kategoriami analogowymi

Obecne przepisy „myślą” niestety kategoriami analogowymi. Łatwo to wytłumaczyć na przykładzie. W ramach pakietu usług wyborczych udostępniliśmy usługę umożliwiającą osobom niepełnosprawnym zgłoszenie chęci głosowania korespondencyjnego. Zgodnie z przepisami Kodeksu Wyborczego, taki wniosek osoba niepełnosprawna zgłasza do Komisarza Wyborczego, a Komisarz przekazuje go do gminy. Z punktu widzenia procesów cyfrowych takie pośrednictwo nie ma najmniejszego sensu, bo wniosek rozpatruje gmina. Rozwiązaliśmy to w taki sposób, że wniosek był jednocześnie wysyłany i do Komisarza, i do gminy. W ślad za tym szła jednak korespondencja papierowa między Komisarzem a gminą. To drobny przykład konstruowania prawa bez uwzględniania logiki procesów cyfrowych. Dlatego pracujemy teraz nad tzw. małym Kodeksem Cyfrowym, który mamy nadzieję wprowadzić jeszcze w tym roku, a który poprawi pewne rozwiązania. Chcemy np. by wprowadził tzw. domyślność cyfrową – procesy w pierwszym rzędzie powinny być pomyślane, jako cyfrowe, a dopiero później analogowe. Przed nami jednak praca na przyszłą kadencję, by rzeczywiście przygotować Kodeks Cyfrowy, który gruntownie to wszystko uporządkuje. 

No właśnie, skoro wszystko jest cyfrowe. Od marca planowane są nowe dowody osobiste, z warstwą elektroniczną. I tu rodzi się od razu pytanie, dlaczego ta warstwa elektroniczna nie może być w naszych telefonach komórkowych?

Ależ jest. Mamy przecież mDokumenty. Jeśli ktoś korzysta z tej aplikacji wie, że można przy jej pomocy potwierdzać tożsamość. Od września aplikacja ma już umocowanie prawne i wszędzie tam, gdzie nie jest wprost napisane, że konieczne jest okazanie fizycznego dowodu, można z niej śmiało korzystać.

Ale dowód osobisty jest nadal niezbędny w formie fizycznej.

I tak, i nie. Są takie miejsca, gdzie był, jest i będzie niezbędny, np. u notariusza.

No na przykład na dole u Pana w Ministerstwie musiałem pokazać.

Jeżeli miałby pan mDokumenty, spokojnie mógłby pan ich użyć. Nie wymagamy fizycznego dowodu.

To ja przetestuję.

Polecam, bo to bardzo wygodne rozwiązanie. Jak mówię, od 11 września zeszłego roku aplikacja mDokumenty jest umocowana prawnie. W tej chwili można przy jej pomocy korzystać z dwóch usług: mTożsamości, czyli elektronicznego odzwierciedlenia danych z naszego dowodu osobistego oraz mobilnej wersji legitymacji szkolnej. Ta działa wprawdzie jeszcze w niewielu szkołach, ale to się będzie szybko zmieniać. 

Ale już kredytu w banku nie weźmiemy.

Kredytu nie załatwimy, mieszkania nie kupimy, dowód osobisty jest też potrzebny w sądzie. Co do zasady na poczcie na razie również. Ale trwają uzgodnienia, by zmienić rozporządzenie i umożliwić obywatelom odbiór przesyłek  przy pomocy mDokumentów. Choć mamy sygnały, że w niektórych placówkach już teraz  umozliwia się wydawanie przesyłek osobom korzystającym z tej  aplikacji.

Czyli mobilny dowód osobisty to kwestia legislacji?

Nie tyle legislacji, co upowszechnienia. Aplikację pobrało ponad 100 tys. osób, a aktywnie korzysta z niej ok. 86 tys. osób. 

Potrzebna jest szersza informacja?

Jest potrzebna. Staramy się oczywiście tę informację upowszechniać na tyle, na ile to możliwe. Najważniejsze jednak, by o konieczności respektowania aplikacji wiedziały również urzędy.

A prawo jazdy również będzie w takiej formie?

Będzie cały pakiet. Prawo jazdy, dowód rejestracyjny, potwierdzenie OC. Pracujemy nad tym.

Czyli prawa jazdy też nie będzie trzeba ze sobą wozić? Od kiedy?

Nie chciałbym tu deklarować konkretnych dat, ale sądzę, że będzie to jeszcze w tym roku

Pracujemy z ministrem Adamczykiem, by za brak prawa jazdy przy sobie nie dostawało się mandatu. Proszę pamiętać, że w przypadku kontroli drogowej służby już teraz tak mają dostęp do tych wszystkich danych dzięki systemowi CEPiK. Nie chciałbym tu deklarować konkretnych dat, ale sądzę, że będzie to jeszcze w tym roku.

A dowody z warstwą elektroniczną, bo na rynku pojawiły się informacje, że nie ma odpowiedniej liczby czytników, które z tej warstwy mogłyby korzystać, a dowody mają pojawić się w marcu i sam zapewne będę dowód wymieniał.

To nieprawda. Czytników jest odpowiednia liczba. Mają je już, albo zaraz będą miały wszystkie gminy. Od marca zaczniemy wydawać nowe dowody. Natomiast jest innego rodzaju kłopot. Chodzi o czytniki do użytku przez obywateli, a więc osoby, które będą chciały korzystać z e-dowodu u siebie w domu. Te, które są dostępne na rynku, są dość drogie. Dlatego pracujemy nad rozwiązaniem aplikacyjnym. Chcemy wykorzystać do tego smartfony z NFC. Dzięki temu osoby, które takie mają będą mogły podpisywać dokumenty na swoich komputerach bez potrzeby kupowania specjalnego czytnika. Wystarczy, że zainstalują aplikację.

Pytanie o sieć 5G, bo temat rozgrzewa na pewno zarówno media jak i branżę telekomunikacyjną. Niektóre firmy telekomunikacyjne kupiły sobie mniejsze firmy, które mają rezerwację na częstotliwości związane z 5G. Niedawno był komunikat, że być może będzie nowy przetarg. W związku z tym pytanie, czy rzeczywiście będzie i co się stanie z rezerwacjami, które te firmy posiadały poprzez akwizycję?

Jesteśmy w trakcie sejmowych prac nad zmianą prawa telekomunikacyjnego, która zwiększa możliwości prezesa UKE, jeśli chodzi o zagospodarowywanie częstotliwości. Nasz cel jest taki, by uporządkować ten obszar bez względu na to czy mówimy o technologii 5G, czy innej. W przypadku prac związanych z 5G chcielibyśmy, by prezes UKE miał możliwość wyposażenia potencjalnych operatorów, którzy będą startować w postępowaniach, w bloki o takiej szerokości, by to było efektywne. Do sieci 5G potrzebujemy trzech rodzajów częstotliwości. Pierwsze, 26 GHz, by objąć zasięgiem obszar do 1 km, na przykład jakieś centrum logistyczne czy park technologiczny. Te usługi mogą być świadczone zarówno przez operatorów telekomunikacyjnych jak i bezpośrednio przez firmy, które działają na danym obszarze i same stworzą sobie sieć 5G na własne potrzeby. Nie wypracowaliśmy tu jeszcze rozwiązania. Drugie pasmo to częstotliwości  od 3,4 do 3,8 GHz. To jest pasmo, którym można objąć obszar kilku do kilkunastu kilometrów, czyli na przykład już całe miasto. No i w tym momencie niektórzy operatorzy mają kawałek tej częstotliwości, inni nie mają wcale. Aby to uporządkować i przeznaczyć całe pasmo pod 5G, prezes UKE musiałby wydać ponad 2500 decyzji wygaszających rezerwacje. Będzie to musiał zrobić, ale chcemy mu dać narzędzie, które mu to ułatwi.

Aby to uporządkować i przeznaczyć całe pasmo pod 5G, prezes UKE musiałby wydać ponad 2500 decyzji wygaszających rezerwacje. Będzie to musiał zrobić, ale chcemy mu dać narzędzie, które mu to ułatwi

Po tych działaniach będziemy mogli ogłosić 4 postępowania na 4 bloki o szerokości 100 MHz, które będą ogólnopolskie. Dzięki temu zwycięzca otrzyma blok w tych częstotliwościach 3,4-3,8 GHz na cały kraj. Przy czym w przepisach, które zmieniamy, znajdzie się zapis, że w przetargu będą mogły być udostępnione także te lokalizacje, które jeszcze nie są wolne, ale zwolnią się w konkretnym momencie. Czyli zwycięzca, mimo, że zaraz po wygranym przetargu nie będzie dysponował danym blokiem, będzie wiedział kiedy go otrzyma i co za tym idzie w odpowiedni sposób będzie mógł zaplanować sobie inwestycje. 

Dla operatorów to duże inwestycje, a 5G nie jest już usługą konsumencką, a biznesową. Biznes zaś nie kwapi się do wydawania tylu pieniędzy, na przykład na IoT. 

Mamy kilka źródeł popytu na 5G. Pierwszym jest oczywiście przemysł. Choć w Niemczech przemysł motoryzacyjny postanowił zrobić to sobie sam. Drugie źródło popytu to administracja, choć w Polsce będzie, to zapewne jakaś forma sieci rządowych. Trzecim źródłem jest smart-city, ale do tego muszą być gotowe miasta. Następne źródło to rozrywka, czyli np. telewizja czy sektor gier.

To pewnie zajmie parę dekad? 

Aż tak długo nie. Sądzę, że dużo szybciej. Ale fakt, trochę to potrwa. 

Telewizja to nieco naciągane źródło, bo w obecnej sytuacji do tych zastosowań LTE w zupełności wystarczy, oczywiście tak długo jak jest pojemność obecnych sieci.

Ale ta pojemność niedługo się skończy! W ramach pakietu legislacyjnego, nad którym pracujemy mamy dwa cele. Pierwszym jest przygotowanie do 5G, a drugi, zdecydowanie ważniejszy to jest zasięg. Doprowadzenie do tego, by budowanie sieci światłowodowych w Polsce było łatwiejsze. Chodzi o pokrycie całego kraju zasięgiem telefonii i internetu mobilnego. Bo patrząc z perspektywy Warszawy, choć i tu zdarzają się problemy z zasięgiem, wszystko jest w porządku. Ale wystarczy wyjechać nawet kilkadziesiąt kilometrów poza stolicę i zdarzają się obszary, w których nie ma zasięgu. To się zdecydowanie powinno zmienić.

Tak, jest taka legendarna trasa kolejowa do Krakowa na której ginie zasięg.

Niestety, nie jest to jedyna taka trasa. 

Nie byłbym sobą jeśli nie zapytałbym o ostanie wydarzenia związane z Huawei’em i zarzutami szpiegostwa. W innych krajach pojawiały się obawy szpiegostwa, ale nie były one poparte zarzutami. Ostatnio rozmawiając z szefem jednego z dużych polskich telekomów, pytałem, czy wahają się, czy badają zagrożenie związane ze współpracą z Huawei’em. Powiedział, że do tej pory nikt nie pokazał żadnych dowodów. Jednak zakazy udziału w przetargach na infrastrukturę, czy nawet elektronikę użytkową, które są wprowadzane w różnych krajach mają miejsce. Nie trzeba daleko szukać, bo w Czechach administracja zrezygnowała z używania telefonów tego producenta. Czy jest możliwe, że ta sytuacja rozwinie się u nas do takiego poziomu, że dostawca podzespołów do infrastruktury zostanie wykluczony z przetargów publicznych?

Oddzielmy dwie kwestie. Po pierwsze te zarzuty szpiegostwa mogą, ale nie muszą mieć związku z działaniem firmy. Sam Huawei się od tego odciął i zwolnił tego pana z pracy. Szpiegostwo może mieć miejsce bez względu na technologię, jakiej w danym momencie się używa. Natomiast jedno jest absolutnie pewne. Infrastruktura krytyczna i kluczowa musi być bezpieczna i będzie podlegała szczególnym obostrzeniom. Co za tym idzie, będzie to bardzo mocno kontrolowana pod tym kątem. Ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa takie narzędzia nam dała. Będziemy się jeszcze zastanawiać czy ich nie wzmacniać. Mamy już narzędzia pozwalające na kontrolę rozwiązań, co do których istnieje podejrzenie, że mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa infrastruktury. Musimy tu jednak wyraźnie oddzielić infrastrukturę sieciową i urządzenia końcowe. My nie mówimy o urządzeniach końcowych, czyli najkrócej mówiąc – smartfonach. Tu użytkownicy powinni stosować takie same reguły bezpieczeństwa niezależnie od marki.

Służby amerykańskie i brytyjskie wydały rekomendacje, żeby nie używać sprzętu Huawei.

I dlatego mamy odpowiednie instytucje, takie jak ABW, które to analizują. Jeszcze raz o tym powiem: niezależnie od dostawcy bezpieczeństwo jest kluczowe. I nie chodzi tu tylko o wyciek czy migrację danych, ale również o to, by sieć telekomunikacyjna działała w sposób nieprzerwany i bezpieczny. Nie możemy sobie pozwolić, by systemy teleinformatyczne obsługujące różne obszary gospodarki nie spełniały wymogów bezpieczeństwa.

Ale nie da się już od tych sygnałów, które idą ze świata, o tym, że ta firma straciła zaufanie rządów, odciąć. 

Dlatego już od jakiegoś czasu przyglądamy się temu i analizujemy. Zresztą, elementów, które bierzemy pod uwagę przy ocenie bezpieczeństwa jest bardzo wiele.

A jakie są te kluczowe, krytyczne elementy, jak się ocenia takiego dostawcę?

Mogę tylko powtórzyć, że elementów, które się bierze pod uwagę przy takiej ocenie  jest wiele.

Na koniec pytanie o nowe usługi jakie pojawią się i z których jeszcze w tym roku będzie można korzystać za pomocą Profilu Zaufanego, które może przyciągnąć kolejne 2, czy 4 miliony użytkowników.

Jedno już mamy i działa. Jest to Panel Użytkownika na Portalu GOV.PL. to póki co robocza nazwa dla jednej bramy do administracji,  do usług. Panel Użytkownika wzorowany jest na rozwiązaniu duńskim. Na pewno będziemy go rozwijać. Przy jednym logowaniu w jednym miejscu zgrupowane będziemy mieć nie tylko usługi, ale też możliwość przechodzenia do innych portali administracji publicznej bez konieczności dodatkowego logowania. To w zasadzie najważniejsza rzecz. Usługi będziemy z kolei rozwijać głównie pod kątem ich dojrzałości. Chodzi o to, by tam gdzie to tylko możliwe, dane automatycznie zaciągały się do formularzy. Tak jest na przykład przy elektronicznym zgłaszaniu narodzin dziecka. Pracujemy nad e-doręczeniami i to będzie bardzo ważna zmiana. Przy okazji tego projektu, zakładamy, że w tym roku zaproponujemy pilotażową usługę, która zelektronizuje nakładanie i opłacanie podatku od nieruchomości.

Przy okazji tego projektu, zakładamy, że w tym roku zaproponujemy pilotażową usługę, która zelektronizuje nakładanie i opłacanie podatku od nieruchomości

I właśnie, wracając do pytania, gdzie jesteśmy jeśli chodzi o cyfryzację, to jest przykład, który doskonale to ilustruje. Teraz gdy chcę zapłacić podatek od nieruchomości muszę wykonać co najmniej kilka kroków. Po podpisaniu aktu notarialnego muszę pójść z nim do gminy, gmina rejestruje ten zakup, następnie powstaje decyzja, którą gmina mi musi dostarczyć i  dopiero potem mogę ten podatek zapłacić. Niby nieskomplikowane, ale gdy uświadomimy sobie, że idziemy do notariusza, który to notariusz i tak transakcję rejestruje i przesyła elektronicznie informację o niej, a z drugiej stronie gmina też przetwarza dokumenty w sposób elektroniczny, to dlaczego wszystko nie odbywa się elektronicznie? Nic nie stoi na przeszkodzie, by tą decyzję o podatku dostarczyć mi elektronicznie. Mało tego, elektronicznie mogę ją również opłacić. Tym samym kanałem może zresztą przechodzić również ewentualne upomnienie. Pracujemy też nad pełnym uruchomieniem chmury rządowej (dla najważniejszych rejestrów), która częściowo już działa. Chcemy do tego dodać również chmurę publiczną. Z tych usług, oferowanych przez dostawców wybranych w cntarlnym postępowaniu również  będzie mogła korzystać administracja, czyli np. samorządy. Przyglądamy się nowoczesnym technologiom, zastosowaniom sztucznej inteligencji, rejestrów rozproszonych… No i oczywiście robimy wszystko, by jak najszerzej rozpropagować Profil Zaufany, bo to podstawa funkcjonowanie w e-świecie.

Zatem Panie Ministrze, życzę Panu wytrwałości w tym 2019 roku, bo widzę, że to jest jak w klasycznym projekcie IT, technologia tutaj nie jest wyzwaniem, tylko procesy.

Tak, najważniejsze są procesy. Oczywiście także pomysły, które mamy i do których dokładamy coraz więcej nowoczesnych technologii. Myślę, że parę rzeczy, ciekawych z punktu widzenia specjalistów, pokażemy. Chcemy na przykład zwalidować dane w Centralnej Ewidencji Kierowców przy użyciu sztucznej inteligencji, dzięki czemu, mamy nadzieję, ominiemy takie problemy jakie mieliśmy przy bazie pojazdów.

Pracujemy nad zastosowaniem blockchaina, również przy ewidencji pojazdów

Pracujemy nad zastosowaniem blockchaina, również przy ewidencji pojazdów, bo chcemy rozbudować tę standardową usługę o kolejne informacje, które nie są obligatoryjne. Sporą zmianą dla obywateli będzie natomiast nowa odsłona portalu GOV.PL, która będzie dużo bardziej przejrzysta i przyjaźniejsza. Staramy się robić wszystko, by z jednej strony dotrzymywać tempa, jeśli chodzi o rozwój nowoczesnych technologii, a z drugiej – by cyfrowy świat był coraz bliżej obywatela.

Bardzo dziękuję za rozmowę.