rdot
9

Wygodne i pięknie ilustrowane ebooki? Z wyświetlaczami Rdot to może się udać

Ostatnie lata w świecie technologii to niekończąca się ewolucja. Stosunkowo niewiele w niej nowości, a lwia część zmian to dopracowywanie projektów, które znane są użytkownikom od lat. Czyżby wyświetlacze Rdot miały szansę nieco ten stan zmienić?

Czytniki książek powoli zaczynają przekonywać do siebie nawet największe marudy, które latami twierdziły, że nie mogą porzucić tradycyjnych książek. Często pojawiającym się argumentem był… ich zapach — co wydaje się dość dziwne, biorąc pod uwagę wygodę ebooków, no ale jedni wolą czytać, inni wąchać — więc przerzucać się argumentami tutaj nie ma sensu. Nie jest żadną tajemnicą, że pierwsze z czytników z ekranami e ink targało wiele problemów i chorób, tzw. wieku dziecięcego. Przez lata jednak udało się wiele z nich zażegnać — i można mówić o nich, jako o stosunkowo dojrzałej i dopracowanej technologii, z której korzysta się bardzo przyjemnie. Po drugiej stronie barykady są „zwykłe” podświetlane ekrany, które do dłuższych sesji czytelniczych nadają się… dość marnie. Ale jeżeli myślicie że w kwestii wygodnych do czytania ekranów powiedziano już ostatnie słowo, to… mam dla was w sumie dobrą wiadomość. Szwedzki startup Rdot prezentuje swoje autorskie rozwiązanie które, jak twierdzi, jest znacznie lepsze od tego, co obecnie dostępne jest na rynku, jest czymś pomiędzy. Czym są ekrany Rdot?

Rdot Display: wyświetlacze, które chcą zdeklasować e ink

Ekrany Rdot, to ekrany elektrochromowe. Zamiast używać podświetlenia z tyłu, odbijają one światło otoczenia — składają się z zestawu zadrukowanych warstw, na które składają się: plastik, materiał elektrochromowy oraz elektroda — i tak dla każdego z segmentów. Wykorzystana konstrukcja pozwala dodawać kolejne elementy, chociażby graficzne. Twórcy ekranów Rdot pozycjonują się gdzieś pomiędzy wyświetlaczami LCD, a wspomnianymi e ink. Jednym z charakterystycznych dla nich elementów ma być niski pobór energii, który w połączeniu z dużymi możliwościami daje… no, spore pole do popisu. Podobnie jak kwestia ich bezproblemowego wyginania — a przecież „giętkie” i składane urządzenia mają być trendem najbliższych lat. Jak rozwiązanie od Rdot wygląda w praktyce, można podejrzeć na poniższym materiale promocyjnym:

Firma Rdot działa od 2016 roku i przez ten czas udało jej się zdobyć sporo dofinansowania od Unii Europejskiej i rządu. Prężnie się rozwija i jeżeli wierzyć ich informacjom — są coraz bliżej dokończenia swojego produktu i wypuszczenia go na rynek. Jak w przypadku wszystkich technologii które mają być rewolucją, warto podchodzić do niej z delikatną rezerwą. Prawdopodobnie, jak wszędzie, spodziewać się trzeba mniejszych lub większych problemów w pierwszych wersjach wyświetlaczy, a do tego dochodzi jeszcze kwestia tego, że tak naprawdę nie mamy najmniejszego pojęcia kiedy możemy spodziewać się jej wykorzystania na rynku konsumenckim.