66

Wysłać informację prasową do ponad 1100 osób to dopiero mistrzostwo!

Informacje prasowe (których dostaję dość sporo) przetwarzam trochę jak robot – szybki rzut oka na zawartość i albo zostaje na chwilę w głównym inbox oznaczona gwiazdką (do przeczytania na później) albo szybko ląduje w koszu. Kiedy przejrzałem dziś info prasowe wysłane przez Studenckie Forum Business Centre Club miałem zamiar szybko je skasować. Moją uwagę zwróciła […]

Informacje prasowe (których dostaję dość sporo) przetwarzam trochę jak robot – szybki rzut oka na zawartość i albo zostaje na chwilę w głównym inbox oznaczona gwiazdką (do przeczytania na później) albo szybko ląduje w koszu. Kiedy przejrzałem dziś info prasowe wysłane przez Studenckie Forum Business Centre Club miałem zamiar szybko je skasować.

Moją uwagę zwróciła jednak lista jawnie podanych adresatów. Niby ludzki błąd bo każdemu może się zdarzyć – z ciekawości więc zajrzałem do listy adresatów informacji prasowych.


Gmail chwilę się zamyślił i wyświetlił mi długo listę mail, którą przewijałem i przewijałem… aż w końcu skopiowałem ją i wkleiłem do excela. Ostatni wiersz miał numer 1102. Początkowo myślałem, że to błąd bo kto wystałby informacje prasową do ponad tysiąca osób? Pomyłki jednak nie było.

Przejrzałem na wyrywki tę listę – nie jest to bezmyślnie skopiowana baza adresowa lecz prawdziwe adresy e-mail do firm które mogłyby być zainteresowane opisaniem rozpoczynającej się serii szkoleń na temat przedsiębiorczości i biznesu. Mamy więc na liście adresy do wszystkich telewizji, chyba całej prasy jaką znam w PL, wszystkich serwisów związanych z mediami prasą i IT. Lista jest na tyle szczegółowa, że są na niej adresy do poszczególnych oddziałów firm z różnych regionów polski (poznan.agora.pl itp).

Nie będę oceniał sensu wysyłania informacji prasowej do ponad tysiąca osób (dla mnie go nie ma), zastanawiam się natomiast skąd autorzy wzięli taką bazę maili do konkretnych osób w różnych firmach? W zebranie samemu ponad 1000 adresów email, które często nie są dostępne publicznie raczej nie wierzę. Może więc ktoś to sprzedaje ? Jeśli tak to jest to chyba niezgodne z prawem.

Wysłałem pytanie do nadawcy tej nieszczęśliwej informacji prasowej – czekam na odpowiedz.

Autorem świetnego obrazka umieszczonego w tym wpisie jest joony