18

Wyrzuc.pl, czyli wyrzuć to z siebie

To, że lubimy sobie ponarzekać, to już nie jest tylko obiegowa opinia, sami przyznajemy się do tego, iż Polska to w znacznej mierze kraj malkontentów. Widać to już w prawie każdej szerszej dyskusji w internecie, jak i w życiu codziennym. Grzechem by było nie wykorzystać tego do stworzenia takiego miejsca, gdzie można by było zrobić […]


To, że lubimy sobie ponarzekać, to już nie jest tylko obiegowa opinia, sami przyznajemy się do tego, iż Polska to w znacznej mierze kraj malkontentów. Widać to już w prawie każdej szerszej dyskusji w internecie, jak i w życiu codziennym. Grzechem by było nie wykorzystać tego do stworzenia takiego miejsca, gdzie można by było zrobić to zupełnie anonimowo. Problem w tym, że trzeba to jeszcze zrobić umiejętnie. Bo to nie pierwszy taki serwis w Polsce.

Przyjrzyjmy się zatem na poprzednim próbom skopiowania u nas FMyLife. Pier*olę Taką Dolę – konto zablokowane, Życie jest do d***! – ostatni wpis z 2009 roku, Yet Another F*cked Up Day – jedyny, który żyje i ma się w miarę dobrze. Jest sporo komentarzy i wpisów, jednak odstrasza trochę dość archaiczny wygląd samego serwisu, jak i upychanie w ciche dni wpisów z FMyLife.

Spójrzmy zatem, jak chce to zrobić Wyrzuc.pl. Serwis wykonany schludnie, ładnie i przejrzyście. Funkcjonalnie również, dopracowany w każdym szczególe. Główny strumień wypełniony ostatnimi wyrzutami, po prawej 5 najpopularniejszych oraz losowo dobranych. Twórcy serwisu zapewniają też, że mimo zupełnej dowolności we wprowadzanych wyrzutach, będą dbali o porządek w serwisie, a co najważniejsze zapobiegali ewidentnemu obrażaniu personalnie innych osób.

Dodawanie wyrzutów jest zupełnie anonimowe, podajemy tylko zmyślony nick, tytuł, treść oraz email, jeśli chcemy śledzić reakcję użytkowników serwisu na nasze bolączki. Dodatkowo możemy otagować nasz wpis, w celu łatwiejszego wyszukiwania go później w serwisie.

Poszczególne wpisy możemy przeglądać na osobnej podstronie, komentować jak i wspierać na duchu przyciskami – nie łam się, będzie dobrze czy dasz radę.

Czy ta propozycja przyjmie się w naszym kraju? Grunt, jak wspominałem na początku, ma dobry. Początek też niezły, tydzień po uruchomieniu, bez większego szumu medialnego, ma już zapełnione 4 strony wyrzutów i kilkadziesiąt komentarzy. Przy zachowaniu dbałości o ich poziom, na tyle, by nie zrobił się z tego zwykły śmietnik, pomysł może się spotkać ze sporym zainteresowaniem polskich internautów.