70

Ludzie przechodzą do Play. I decydują się na abonament w tej sieci

Specyfiką polskiego rynku telekomów jest to, że nie ma na nim wyraźnego lidera - udziały czterech głównych graczy są zbliżone. A to sprawia, że możliwe są przetasowania i zmiany na podium. O takiej zmianie myśli pewnie Play, który poszerza bazę abonentów, poprawia wyniki i rośnie w siłę. Na razie firma zajmuje drugie miejsce w sektorze, ale pewnie nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Zwłaszcza, że swoją ofertą potrafi przyciągnąć uwagę mediów i klientów.

Wyniki Play w pierwszym kwartale 2016 roku były dobre, widać wzrosty. I dzieje się to na różnych płaszczyznach – zarówno liczby klientów, jak i przychodów czy udziałów w biznesie telekomowym. Najwyraźniej zakrojona na szeroką skalę kampania reklamowa przynosi efekty. Ale czy to tylko efekt reklam z gwiazdami?

Po co komu abonament, czyli świetna oferta bez zobowiązań

Kilka tygodni temu Paweł pisał o Formule Unlimited na kartę w Play i stwierdził, że takie oferty skłaniają to do przesiadki z abonamentu na prepaid. Wyliczał wówczas, że za 25 złotych miesięcznie klient dostaje nielimitowane połączenia na komórki i stacjonarne oraz nielimitowane SMS-y do wszystkich, a także 6 GB danych. Rzeczywiście, to jest sensowna propozycja, nawet bardzo sensowna. Redakcyjny kolega zastanawiał się nawet, czy nie jest to strzał w kolano, bo klienci nie będą chcieli podpisywać umów z operatorem. Istnieje takie ryzyko? Ryzyko istnieje zawsze, ale na razie baza abonencka rośnie.

Udział abonentów kontraktowych w całkowitej bazie abonenckiej wzrósł do 50,9% w 1 kw. 2016 r. w porównaniu z 48,3% w 1 kw. 2015 r.

Czyli większa część klientów wiąże się z firmą na dłużej. A to jest dobra informacja, bo oznacza stały dopływ gotówki. Przychody operacyjne korporacji w pierwszym kwartale tego roku wyniosły 1,44 mld złotych, a to oznacza wzrost o ponad 17% w porównaniu z analogicznym okresem roku 2015. Wzrosła także EBITDA (przychody minus koszty operacyjne bez amortyzacji i deprecjacji):

Skorygowana EBITDA wyniosła 437 mln zł, co stanowi wzrost o 35,2% w porównaniu z pierwszymi trzema miesiącami 2015 r.

Wyniki Play sprawiły, że firma umocniła się na pozycji drugiego największego gracza na polskim rynku telekomunikacyjnym, jej udział w tym biznesie wynosi już 25,5%. Stoi za tym baza klientów wynosząca 14,42 mln użytkowników. To o blisko 14% więcej niż w analogicznym kwartale 2015 roku. Na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy firmie przybyło ponad 1,73 mln klientów, z czego aż 1,2 mln to klienci kontraktowi. Utrzymanie takich proporcji sprawi, że odsetek tych „przywiązanych” umową będzie dynamicznie rósł.

Wyniki Play wynikają z rozwoju firmy

Można oczywiście stwierdzić, że fioletowy gracz zdobywa ludzi rozbuchaną kampanią reklamową, ale ta kampania nie miałaby takiego oddziaływania na ludzi, gdyby oferta była słaba. A przykład usługi przywołanej przez Pawła pokazuje, że ludzie mogą być zainteresowani akurat tym operatorem. Zwłaszcza, że coraz lepiej poczyna on sobie na polu transmisji danych, na którą klienci zwracają dzisiaj większą uwagę:

Dzięki dalszej rozbudowie sieci 4G LTE, na dzień 31 marca 2016 r. zasięg usługi 4G LTE wzrósł do 81,5% populacji. W zasięgu uruchomionej sieci 4G LTE ULTRA znajdowało się 40,8% populacji

Jest zasięg, jest kilka GB w niezłej cenie i będą pewnie efekty. Play ma szansę poszerzać rynkowe udziały i wyjść zauważalnie ponad 1/4 rynku. A to czyni go bardziej atrakcyjnym „towarem” – przypominam, że od jakiegoś czasu mówi się o możliwości sprzedania tego biznesu. Na razie brakowało jednak kupca, który byłby w stanie (chciałby) wyłożyć sumę zadowalającą właścicieli. Skoro jednak mowa o graczu numer dwa na polskim rynku, telekomie, który rośnie w siłę, to może atmosfera wokół przejęcia ulegnie zmianie?