10

Wyniki finansowe HTC z drugiego kwartału 2013 – tajwański okręt wciąż na powierzchni

HTC od dłuższego czasu boryka się z problemami finansowymi. Obrót maleje nieubłaganie od lat, co w przypadku dużej korporacji jest jeszcze gorszym objawem, od notowania strat. Z drugiej strony, trzeba oddać szefostwu firmy, że świetnie sobie radzi, nawet w trudnych czasach, z oszacowaniem kosztów. Pomimo malejącego przychodu, HTC zawsze jest ponad kreską, nawet jeżeli mówimy […]

HTC od dłuższego czasu boryka się z problemami finansowymi. Obrót maleje nieubłaganie od lat, co w przypadku dużej korporacji jest jeszcze gorszym objawem, od notowania strat. Z drugiej strony, trzeba oddać szefostwu firmy, że świetnie sobie radzi, nawet w trudnych czasach, z oszacowaniem kosztów. Pomimo malejącego przychodu, HTC zawsze jest ponad kreską, nawet jeżeli mówimy o wręcz drobnych sumach. Korporacja opublikowała właśnie wyniki z drugiego kwartału 2013 roku. Co słychać w HTC?

W drugim kwartale 2013 roku korporacja z Tajwanu odnotowała 2,35 miliarda dolarów obrotu, z którego wyciągnięto około 41 milionów dolarów zysku. Analitycy spodziewali się nieco więcej, bo około 70 milionów zielonych. Kiepsko wygląda sprawa, jeżeli porównamy to sobie z wynikiem, jaki odnotowało HTC w analogicznym okresie zeszłego roku – 246 milionów dolarów dochodu, osiągnięte przy 3 miliardach obrotu.

Dziwi mnie, że całkiem spory sukces HTC One (5 milionów w ciągu kilkudziesięciu pierwszych dni sprzedaży) nie zaskutkował lepszymi wynikami. Na niekorzyść firmy zadziałały z pewnością opóźnienia, które nieco zgasiły oczekiwania klientów. Dynamika sprzedaży niestety spadła szybciej, niż mogła, gdyby uniknięto kilku wpadek.

Podejrzewam, że niewielki zysk może być efektem zainwestowania większych zasobów w marketing. Włodarze HTC niejednokrotnie mówili, że głównym grzechem kierownictwa, były marginalizowanie i nieefektywne decyzje, dotyczące tego właśnie elementu działalności firmy. Powoli zmiana polityki staje się widoczna, logo HTC coraz częściej pojawia się w przestrzeni publicznej (nie oglądam zazwyczaj piłki, więc mogę się mylić, ale przypadkiem nie byli sponsorem finału Ligi Mistrzów?).

Widząc ile osób przekonało się do HTC One, pozytywne recenzje, a przede wszystkim buzz, krążący wśród samych użytkowników, wierzę że Tajwańczycy są na dobrej drodze, do odwrócenia tendencji kurczenia się ich firmy. Jednakże, będzie to wymagało więcej sukcesów, niż wypuszczenie jednego dobrego flagowca. HTC, Twój ruch – co dalej?