181

Wynalazek młodej naukowiec sukcesem świata i porażką Polski

Młoda polska pani naukowiec rewolucjonizuje światową energetykę. Kim jest Olga Malinkiewicz? Odrzutem polskiego systemu oświaty. Czytam właśnie materiał Olafa Szewczyka, który ma dar do wychwytywania zacnych przypadków, i drżę, bo przypomina mi się piosenka Lady Pank „Kryzysowa narzeczona”. Olga podbija świat dzięki swojemu talentowi i dlatego, że udało się jej uciec z Polski… Perowskity to […]

Młoda polska pani naukowiec rewolucjonizuje światową energetykę. Kim jest Olga Malinkiewicz? Odrzutem polskiego systemu oświaty. Czytam właśnie materiał Olafa Szewczyka, który ma dar do wychwytywania zacnych przypadków, i drżę, bo przypomina mi się piosenka Lady Pank „Kryzysowa narzeczona”. Olga podbija świat dzięki swojemu talentowi i dlatego, że udało się jej uciec z Polski…

Perowskity to nie kit

Zapamiętajcie to słowo, bo wkrótce stanie się równie popularne co grafen. Jeśli zajrzycie do Wikipedii, przeczytacie, że materiał ten badany jest pod kątem wykorzystania do produkcji tanich ogniw słonecznych, ale z powodu rzadkości występowania nie znajduje praktycznego zastosowania. Jeśli ktoś z Was jest redaktorem Wiki, czas zasiąść do przeredagowania artykułu i wyraźnego uwzględnienia w nim zasług Olgi Malinkiewicz.

Perowskity być może już wkrótce zastąpią krzem w fotowoltaice – właśnie dzięki młodej, niezwykle zdolnej pani naukowiec, która opracowała innowacyjny sposób ich wytwarzania. Co to zmieni? Bardzo wiele. Obecne grube i sztywne ogniwa słoneczne mogą zostać zastąpione przez niezwykle cienki i elastyczny odpowiednik.

Wyobraźcie sobie T-shirty ładujące smartfony, zimowe kurtki produkujące ciepło czy okna zasilające biurowiec zieloną energią. A przy tym zaznaczyć trzeba, iż 1 mikrometr warstwy perowskitowej jest w stanie zaabsorbować tyle energii słonecznej, ile aż 180 mikrometrów krzemu!

Za swoje odkrycie Malinkiewicz otrzymała główną nagrodę w prestiżowym onkursie Photonics21.

Wyróżniona naukowiec przyznaje, iż perowskitami zajęła sie dość późno, bo w ubiegłoroczne wakacje. Twierdzi jednak, że ich wytworzenie jest bardzo proste. „Polskie laboratoria powinny wykorzystać szansę i włączyć się w badania nad perowskitami. W tych badaniach wszyscy zapewniony będą mieli równy start. Perowskity jest tysiąc razy prościej wytworzyć niż grafen. On w produkcji jest bardzo trudny, a perowskity – jak się okazuje – bajecznie proste” – oceniła w wypowiedzi dla PAP. (źródło)

Niech miarą tego sukcesu będzie fakt, że Fronda, pisząc o młodej polskiej naukowiec, zacytowała Gazetę Wyborczą!

Błędne koło idiotyzmu

Nie od dziś wiadomo, że prowadzę walkę z wiatrakami, jaką jest krucjata przeciw polskiej oświacie. Rodzimy system edukacyjny, tworzony przez parlament, charakteryzuje się taśmową produkcją idiotów z dyplomami o wartości szarego papieru toaletowego. Potem ci idioci zajmują wszelkie kierownicze stanowiska, a także idą do parlamentu. I koło się zamyka.

Doskonale rzecz ujmuje Szewczyk w artykule o Malinkiewicz:

Kariera jak z marzeń, ale czy byłaby możliwa w Polsce? Oto jak działa nasz system edukacji. Mała Ola idzie do przedszkola. Według pani przedszkolanki jest jednym z trojga najzdolniejszych dzieci w grupie. Klasa pierwsza. Wychowawczyni, u której wszystko musi być pod linijkę, a uczniowie jak spod sztancy. Troje dzieci „nie dorasta poziomem do reszty”. Domyślają się państwo, które to są? System kształcenia publicznego źle toleruje umysły nietuzinkowe. Szkoła nie lubi Oli, a zatem Ola nie lubi szkoły. Odżywa dopiero po przeniesieniu do liceum społecznego na warszawskim Mokotowie, przygarniającego indywidualności wyplute przez placówki państwowe i wspierającego uczniów w szukaniu własnej drogi. Tam rozwija skrzydła. Dziś ta szkoła, pozbawiona dotacji, już nie istnieje. Ola, wnuczka jednego z wybitniejszych inżynierów powojnia – Bogumiła Szwabika, studiuje fizykę. Decyduje się skończyć studia magisterskie w Barcelonie. Program specjalnie jest tak ułożony, że student może zarabiać na swoje utrzymanie. Ola znajduje pracę w instytucie ICFO. Stamtąd trafia na Uniwersytet w Walencji. (źródło)

Jako żywo przypomina mi to słynny tekst piosenki Lady Pank „Kryzysowa narzeczona” napisany przez Andrzeja Mogielnickiego do muzyki Jana Borysewicza w 1983 roku.

Mogłaś moją być
Kryzysową narzeczoną
Pomalutku żyć
Tak jak nam tu naznaczono
Mogłaś moją być
Jakoś ze mną przebiedować
Zamiast życzyć mi
Na pocztówce nie wiadomo skąd
Wesołych świąt
(…)
Mogłaś być już na dnie
A nie byłaś
Nigdy nie dowiesz się
Co straciłaś

Lepiej bym tego nie ujął. Przerażające natomiast jest to, że tekst ten – mimo upływu czasu i zmiany systemu politycznego w Polsce – pozostaje aktualny.

Sukces Olgi Malinkiewicz, do którego zapewne jeszcze w tym miesiącu przykleją się polscy politycy, by się wypromować przez wyborami do europarlamentu, jest tak naprawdę porażką całej Polski. Odkrycie zaistniało bowiem dzięki temu, że zdolna osoba nie dała się stłamsić zidiociałemu systemowi oświaty i szybko uciekła na Zachód, gdzie mogła rozwinąć skrzydła.

Oby więcej zdolnych uciekało, a ostatni niech zgasi światło. Być może to jedyny sposób, by zmienić oblicze polskiej oświaty, która co dzień morduje intelekt i kreację, produkując szare, równe masy tumanów na swój obraz i podobieństwo.

Zdjęcia: photonics21.org