7

Zdjęcia Google z abonamentem na wydruk fotografii? Wszystko fajnie, ale…

album ze zdjęciami
Wydruki zdjęć w abonamencie? Brzmi fajnie — wygodnie, szybko, bez problemu. Tylko cenowo nie jest tak kolorowo, jak bym to sobie wyobrażał.

Od kiedy właściwie każdy ma przy sobie aparat fotograficzny, to zdjęć robimy więcej niż kiedykolwiek. Absolutnie mnie to nie dziwi — i choć sam w ostatnich latach właściwie nie robię zdjęć smartfonem, to doskonale rozumiem skąd to się wzięło. Problem polega jednak na tym, że dla wielu te masowo pstrykane fotki to chwile „tu i teraz” oraz… potencjalnie leżące odłogiem materiały, do których nigdy więcej nie zajrzą. A czy będą jeszcze w ogóle mieć okazję — to już zależy wyłącznie od tego, jak poważnie podchodzą do kwestii robienia kopii zapasowych w razie awarii. Sam od kilku lat wyrobiłem w sobie nawyk regularnego drukowania i zapełniania albumów ze zdjęciami — z jednej strony ku uciesze starszej, mniej zinformatyzowanej, części rodziny. Z drugiej — na wypadek, gdyby każda kopii zapasowych które posiadam nagle jednak odmówiła współpracy. A z trzeciej: bo jednak jest pewna magia w oglądaniu „prawdziwych” zdjęć, zwłaszcza powrotu do tych wybranych ujęć po dłuższym czasie. I choć w gruncie rzeczy w zamawianiu odbitek nie ma nic trudnego: wystarczy wyklikać w sieci, wybrać odpowiednie pliki, formę przesyłki i odebrać ją później od kuriera / z Paczkomatu, to wymaga to od nas dodatkowych aktywności. Google chciałoby, aby cały ten proces był jeszcze łatwiejszy, dlatego powraca do tematu miesięcznych abonamentów na wydruki.

Płać co miesiąc, wybieraj, odbieraj wydruki. Google testuje abonament na zdjęcia w swojej platformie

Google od jakiegoś czasu kombinuje z planami na wydruki zdjęć ze swojej usługi Zdjęcia Google. Ostatnie testy zostały zakończone kilka miesięcy temu, a gigant wziął sobie do serca odzew użytkowników. Ci niemal jednogłośnie stwierdzili, że było za drogo. Teraz temat powraca w nowej odsłonie, w której ci otrzymują nie tylko więcej opcji, ale także niższe ceny. To właśnie ten ostatni z elementów zdobył najwięcej zażaleń.

Wydruki w Zdjęciach Google nie są niczym totalnie nowym. Od jakiegoś czasu można tam zamawiać fotoksiążki stworzone z naszych kolekcji zdjęć. Ich ceny pozostawiają jednak wiele do życzenia:

  • Fotoksiążka w miękkiej oprawie (18 x 18 cm): 55,99 zł za 20 str. 2,49 zł za każdą dodatkową stronę. Maksymalnie 100 str.

     

  • Fotoksiążka w twardej oprawie (23 x 23 cm): 98,99 zł za 20 str. 2,69 zł za każdą dodatkową stronę. Maksymalnie 100 str.

Nie trzeba daleko szukać, by znaleźć DUŻO lepsze oferty — ot, chociażby w Empik FOTO, gdzie takie rzeczy kosztują ułamek ceny którą trzeba zapłacić w Zdjęciach Google. Problem polega na tym, że trzeba nieco bardziej się nakombinować, ale biorąc pod uwagę kilkadziesiąt złotych oszczędności na jednym produkcie – myślę, że będzie to do zniesienia.

Jak informuje Caleb Potts na łamach Android Police test subskrypcji na wydruki powrócił i pozwala nie tylko wybierać różne wykończenia, ramki, ale także „tył” wydruków. Spadła też cena — za dziesięć wydruków 10×15 miesięcznie użytkownicy mieliby płacić nie osiem dolarów jak dotychczas, a… 6,99$. No jest taniej, owszem, ale raczej trudno tutaj o jakikolwiek zachwyt. We wspomnianym Empiku za takie wydruki zapłacimy… 3,90 zł + ewentualne koszty wysyłki, jeżeli nie będziemy odbierać ich osobiście w salonie.

Sama usługa brzmi intrygująco, ale jak dla mnie — to rzecz dla najbardziej leniwych. Jestem przekonany że wygoda związana z klikaniem zgromadzonych w Zdjęciach Google fotografii znajdzie swoich amatorów, sam jednak zostanę przy klasycznych zamówieniach w popularnych sieciach. Są tańsze — no i nie wymagają ode mnie korzystania z usługi, po którą nie sięgam na co dzień ;).