9

Firma kilkadziesiąt lat później odkrywa karty i zdradza nurtującą użytkowników tajemnicę

Każda firma z tradycjami ma na swoim koncie sporo tajemnic. Jedną z nich po wielu latach rozwiało właśnie Nintendo.

Myślę że wszyscy lubimy historie, które dotyczą przedmiotów z których na co dzień korzystamy. Dlaczego coś zostało zaprojektowane tak, a nie inaczej. Dlaczego wygląd konsoli diametralnie różnił się w zależności do kontynentu, podobnie zresztą jak i kształt samych nośników z grami. Tym bardziej że wiemy, iż w środku mieszkało głównie powietrze — same płytki, czyli gry, były wszędzie równie małe. Ale to pytania na które odpowiedzi poznaliśmy już wiele lat temu, mimo wszystko wciąż nie padła odpowiedź na pytanie: po co kartridżom z Famicoma (czyli oryginału naszego Pegasusa) te niewielkie dziurki w górnej części obudowy. No nie padła, aż do teraz.

Po co kartridżom Famicoma nacięcia w górnej części obudowy? Przedstawiciel Nintendo odpowiada

Konsola zadebiutowała na japońskim rynku 15. lipca 1983 roku, a wraz z nią pierwsze kolorowe kartridże. Podobne kształty macie szansę kojarzyć z targów w pierwszych lat 90. ubiegłego stulecia. W nich jednak często brakowało tych charakterystycznych nacięć. I mimo wielu teorii i kombinacji, odpowiedź jest prostsza niż komukolwiek mogłoby się wydawać. Przedstawiciel Nintendo w rozmowie z redakcją japońskiego serwisu Afternoon News przyznał, że były one tylko… częścią designu.

kadridże nintendo

Niestety — na ten moment nikt jeszcze nie pociągnął tematu dalej. Wszyscy projektanci opracowując kolejne elementy, robią to po coś. I wierzę, że za tą decyzją także stała jakaś idea. Mam cichą nadzieję, że temat nie zostanie porzucony — no i nie ukrywam, że chętnie poczytałbym w tej kwestii coś więcej. Kto wie, może niebawem ktoś skusi się o przygotowanie rozbudowanego materiału na temat historii projektów konsol i kontrolerów. Przez lata sporo już na ten temat powiedziano, ale wciąż jest jeszcze spore pole do popisu…

Grafika: 1, 2

Źrodło: Kotaku