apple tv - 4K
40

Wszyscy wieszali psy na Apple i iTunes nie znając całej historii – było nieco inaczej

Nie tylko fani iTunes dużo mówili w zeszłym tygodniu o sklepie Apple - powodem niemałej dyskusji było zachowanie wsparcia technicznego iTunes Store, które odmówiło zwrotu pieniędzy po "zniknięciu" zakupionych filmów ze sklepu. Tylko że te filmy magicznie albo bez powodu nie zniknęły z konta użytkownika.

Żyjemy w czasach, gdy dla wielu osób łączność z internetem jest tak oczywista, jak dostęp do bieżącej wody, elektryczności i tlenu. Wychodząc z domu nie rezygnujemy z dobroci sieci cały czas sięgając po korzyści utrzymywania swobodnego kontaktu za pomocą tekstu, obrazków i wideo także z osobami z drugiej strony globu. Rozwój infrastruktury przyczynił się także do popularyzacji usług streamingowych – muzyka oraz filmy i seriale na nośnikach fizycznych wciąż mają swoich fanów, ale natychmiastowy dostęp do kilkudziesięciu milionów utworów oraz tysięcy tytułów wideo to teraz najbardziej oczywista metoda konsumpcji takich treści.

W tym wszystkim przewijają się także sklepy cyfrowe, które dość często konkurują z wydaniami fizycznymi głównie za pomocą ceny – ta bywa nawet o połowę czy 2/3 niższa względem wersji na płycie CD czy Blu-Ray. Jednym z najpopularniejszych, jeśli nie najpopularniejszym sklepem na świecie jest właśnie iTunes – sklep Apple, który rozpoczął rewolucję cyfrową w branży muzycznej. Teraz jego oferta filmowa, dostępna także w Polsce, to poważny rywal dla krążków Blu-Ray oraz 4K Ultra-HD Blu-Ray, ponieważ ceny produkcji w 4K są zaskakująco, a czasem nawet śmiesznie niskie. Cyfrowej biblioteczki nie przekażemy w spadku, ale komfortowy dostęp do filmów na telewizorze i urządzeniach mobilnych, to kolejny atut iTunes Store.

W pełni rozumiem niechęć wielu osób do tego sklepu i aplikacji – nie jest zbyt intuicyjna, nie jest w pełni multiplatformowa, ale trudno dziś znaleźć lepszą ofertę. Gdy w zeszłym tygodniu pojawiły się materiały komentujące sytuację jednego z klientów, w sieci zawrzało. O to kolejny dowód na bezczelność Apple – grzmieli niektórzy w komentarzach, odnosząc się do odpowiedzi firmy na zapytanie dotyczące zniknięcia kilku filmów z listy zakupionych pozycji.

Niejaki Anders G da Silva opublikował e-mail zwrotny, w którym na prośbę zwrotu kosztów zakupu filmów, Apple odmówiło proponując jedynie 2 darmowe wypożyczenia. W kolejnym e-mailu wyjaśniono sytuację: Apple jest tylko pośrednikiem, dlatego po usunięciu z iTunes przez dystrybutora kilku filmów, nie jest w stanie zapewnić do nich dostępów nawet jeśli do tej pory widniały w naszej bibliotece. To daje do myślenia wszystkim osobom, które do tej pory robiły zakupy w iTunes, ale sytuacja wspomnianego Silvy była nieco inna.

Sprawą oczywistą są różnice w ofercie usług VOD i sklepów cyfrowych w zależności od regionu. To samo dotyczy iTunes, które może mieć wiele punktów wspólnych w kilku czy kilkunastu krajach, ale koniec końców, asortyment zależy w 100% od współpracy z lokalnymi dystrybutorami, w których rękach znajdują się prawa do konkretnych tytułów. Wspomniany Anders G da Silva narzekał na Apple w każdej swojej wiadomości, ale nie napisał wprost, że niedawno przeprowadził się z Australii do Kanady. Zamiast założenia nowego, lokalnego konta, zachowując dostęp do wcześniej uzbieranej kolekcji, postanowił zmienić kraj na już posiadanym – w efekcie z jego biblioteczki zniknęło kilka filmów, które w Australii były dostępne, a w Kanadzie już nie są.

Wyjaśnijmy więc wszystko raz jeszcze: Apple nie usuwa z Waszej kolekcji żadnych filmów, a dodatkowo jeśli pobierzecie je do pamięci komputera czy innego urządzenia, to będziecie mieć do nich dostęp zawsze i wszędzie. Wymagana będzie jedynie autoryzacja urządzenia przy użyciu danych do logowania do Waszego konta Apple. Silva nie może przywrócić ustawień z australijskimi danymi, ponieważ nie posiada już tamtejszego adresu do rozliczeń, ale Apple zapowiedziało zaoferowanie mu innego rozwiązania, by mógł odzyskać dostęp do zakupionych pozycji.

Nie taki diabeł zły, jak go malują, prawda?

Wielokrotnie miałem do czynienia z linią wsparcia Apple i to w przeróżnych sprawach. Po awarii dysku twardego wszystkie zakupione i pobrane przeze mnie filmy zniknęły, a doszło do tego jeszcze przed tym, zanim udostępniono nam w Polsce usługę iTunes in the cloud, która umożliwia wielokrotne pobieranie zakupionych pozycji. Po krótkiej rozmowie w kolejce pobierania pojawiły się wszystkie nabyte przeze mnie produkcje. To w połączeniu z powyżej opisaną sytuacją pozwala mi sądzić, że osiągnięcie kompromisu i dogadanie się z wielką korporacją, jaką jest Apple, wcale nie jest niemożliwe. Wystarczy upomnieć się o swoje, jeśli cokolwiek pójdzie nie tak.