12

Współzałożyciel Microsoftu odnalazł legendarny okręt z czasów II WŚ

Pisałem niejednokrotnie czym zajmuje się teraz Bill Gates. Poświęca czas filantropii, wydaje grube pieniądze na niesienie pomocy ludziom w ubogich rejonach świata. Część z Was wie też pewnie, że jego następca Steve Ballmer postanowił kupić drużynę koszykarską i na niej teraz skupia swoją uwagę (też przeznacza spore sumy na cele charytatywne). W mediach w ostatnich […]

Pisałem niejednokrotnie czym zajmuje się teraz Bill Gates. Poświęca czas filantropii, wydaje grube pieniądze na niesienie pomocy ludziom w ubogich rejonach świata. Część z Was wie też pewnie, że jego następca Steve Ballmer postanowił kupić drużynę koszykarską i na niej teraz skupia swoją uwagę (też przeznacza spore sumy na cele charytatywne). W mediach w ostatnich dniach pojawiła się kolejna wielka postać Microsoftu: Paul Allen. Jego działania poza technologiczne również zasługują na uwagę.

Paul Allen to cichy bohater Microsoftu. Rzadko się o nim mówi, gdy wspomina się dawny Microsoft. Przynajmniej rzadziej, niż ma to miejsce w przypadku dwóch wspomnianych CEO. Allen współtworzył Microsoft z Gatesem, potem musiał opuścić szeregi korporacji ze względu na chorobę, ale jej dynamiczny rozwój sprawił, że Allen stał się miliarderem – znajdujące się w jego rękach udziały w firmie z Redmond zamieniły się w górę złota. Dzięki temu mógł zajmować się przeróżnymi rzeczami (zaliczył też przygodę ze sportem, podobnie jak Ballmer kupił sobie drużynę sportową. I to nie jedną). Stał się też inwestorem w projekcie SpaceShipOne i wspiera rozwój turystyki kosmicznej. Dzisiaj jednak nie o tym.

Nie widziałem, że Allen to wielki pasjonat historii, zwłaszcza II Wojny Światowej. Nie zdawałem sobie też sprawy z tego, że posiada wielki jacht Octopus i stoi na czele zespołu, który od ośmiu lat poszukiwał wraku słynnego japońskiego superpancernika Musashi. A dowiedziałem się o tym dzisiaj, ponieważ Allen… znalazł to, czego szukał. Nowinę ogłosił za pośrednictwem Twittera, pojawiły się zdjęcia i krótki film. Chociaż znalezisko nie zostało jeszcze potwierdzone, to sam Allen ma pewność, a zebrane dowody wskazują na to, że się nie myli.

Musashi był pancernikiem typu Yamato (to nazwa bliźniaczej jednostki). Budowę rozpoczęto pod koniec lat 30. XX wieku, ukończono na początku następnej dekady. Był to jeden z największych, najcięższych i najlepiej uzbrojonych pancerników w historii. Prawdziwy kolos i cud inżynierii, jak określił go Paul Allen. Okręt zatonął 24 października 1944 roku podczas bitwy morskiej o Leyte (największa w historii bitwa powietrzno-morska) i chociaż nie brakowało świadków tych wydarzeń, to nie można było ustalić, gdzie dokładnie spoczywa wrak superpancernika. Kilka dni temu w Morzu Sibuyan (Filipiny), na głębokości 1,6 mili znaleziono Musashi.

Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Allen wydaje swoje pieniądze w naprawdę ciekawy sposób. Warto przy tym zaznaczyć, że jego jacht (na dobrą sprawę to też jest gigant – superjacht) oferowany jest innym ekspedycjom, korzystał z niego np. James Cameron. Jeżeli okaże się, że Allen ma rację i znalazł Musashi, to zapisze się w historii na kolejnej płaszczyźnie – pogratulować i pozazdrościć. Mam przy tym nadzieję, że na tym nie koniec poszukiwań: do znalezienia jest jeszcze sporo innych jednostek…