9

Wrapp – szwedzki startup idzie na podbój USA i Wielkiej Brytanii

Karty podarunkowe robią od kilku lat prawdziwą furorę. Zamiast próbować odgadnąć, czego pragnęłaby osoba, którą chcemy obdarować prezentem, możemy sprezentować jej kartę, dzięki której sama wybierze sobie upominek. I wilk syty i owca cała. Ten genialny w swej prostocie pomysł wart jest już w Stanach Zjednoczonych 100 miliardów dolarów, a rynek dalej rośnie. Trudno się […]

Karty podarunkowe robią od kilku lat prawdziwą furorę. Zamiast próbować odgadnąć, czego pragnęłaby osoba, którą chcemy obdarować prezentem, możemy sprezentować jej kartę, dzięki której sama wybierze sobie upominek. I wilk syty i owca cała. Ten genialny w swej prostocie pomysł wart jest już w Stanach Zjednoczonych 100 miliardów dolarów, a rynek dalej rośnie.

Trudno się dziwić, że idea kart podarunkowych obrosła całym uniwersum firm i serwisów, które starają się uszczknąć coś z tego ogromnego tortu. Jednak, aby móc mieć nadzieje na sukces, trzeba albo czymś się odróżnić od istniejącej konkurencji, albo zrobić to samo, co ona, ale lepiej. Wygląda na to, że u naszego północnego sąsiada – Szwecji powstał właśnie taki startup, który nie tylko ma szansę na zdobycie własnego, lokalnego rynku, ale może pokusić się o walkę o zagranicznego klienta.

Tym serwisem jest Wrapp. Startup ten wystartował początkiem tego roku w Sztokholmie i okazał się na tyle ciekawym pomysłem, że Atomico, która należy do współzałożyciela Skype’a – Niklasa Zennströma, zdecydowała się zainwestować w niego blisko 5,5 miliona dolarów. Czym jest Wrapp?

Wrapp to oczywiście serwis oferujący karty podarunkowe różnych marek. Czyli de facto nic nowego. W czym więc tkwi potencjał tego startupa? Wydaje mi się, że w niesamowitym uproszczeniu całego procesu dawania i realizowania kart podarunkowych. Jeżeli chcemy obdarować kogoś, wystarczy, że wykorzystując Facebooka, wybierzemy osobę, a następnie określimy, jakiej marki i o jakiej wartości owa karta ma być, a Wrapp zajmie się już dostarczeniem jej naszemu znajomemu. Co więcej, dzięki serwisowi nasi znajomi, którzy również mają konto na Wrapp zostaną automatycznie powiadomieni o tym, że kogoś obdarowujemy i mogą się dołączyć do wspólnego świętowania. Co równie istotne, wiele z kart podarunkowych jest darmowych, co powinno zachęcić użytkowników do korzystania z takiej formy prezentu.

Wrapp to również aplikacja na smartphony z iOSem i Androidem. Dzięki niej dokładnie wiemy, kiedy nasi znajomi mają urodziny lub imienny (zadba ona o to odpowiednim powiadomieniem), ale co najważniejsze, to że poprzez aplikację możemy zrealizować kartę podarunkową, którą ktoś nas obdaruje. Wirtualna karta opatrzona jest specjalnym kodem kreskowym i po wybraniu towaru po prostu dajemy ją do zeskanonowania z ekranu telefonu.

Potencjał tego startupa tkwi właśnie w tych trzech elementach: wykorzystaniu smartphonów, uspołecznieniu obdarowywania i uproszczeniu całego procesu do maksimum.

Gdzie może tkwić problem? Przede wszystkim w tym, że serwis wykorzystuje Facebooka. Konto na Wrappie łączy się z naszym kontem na FB i pobiera z niej listę naszych znajomych. Dla tych, którzy nie lubią aż tak dzielić się swoim osobistym profilem Wrapp się nie sprawdzi. Połączenie z Facebookiem wydaje się jednak niezbędne w tym przypadku, w końcu serwis ten ma na celu uczynienie z procesu rozdawania prezentów akt społeczny. Kolejną kwestią jest wykorzystywanie przez serwis smartphonów. Nie każdy taki telefon ma. Jednak, patrząc na tempo, w jakim rośnie rynek smartphonów, można stwierdzić, że akurat ten problem rozwiąże się sam w przeciągu kilku najbliższych lat.

Na razie Wrapp operuje tylko w Szwecji, więc raczej nie możemy się nim za bardzo nacieszyć. Jednak, jeżeli mamy znajomego w tym kraju, nic nie stoi na przeszkodzie, aby podarować mu taką wirtualną kartę. Jednak twórcy Wrapp mają dużo większe ambicje i dzięki nowemu inwestorowi przymierzają się do wejścia na rynek amerykański i brytyjski. Czy sobie na nim poradzą? Zobaczymy, na pewno Wrapp ma spory potencjał.