Tak, przez chwilę wszelkie media społecznościowe były dla mnie głównym dostawcą informacji. Przez dłuższą chwilę skutecznie odłączyłem się więc „prawie” od czytników RSS. Dziś mogę powiedzieć, że to był błąd który właśnie naprawiam. Co się zmieniło? Przede wszystkim Facebook, który zepsuł swój główny stream. Kiedyś marki które obserwowałem dostarczały mi codziennie informacji i nowinek. Dziś […]

Tak, przez chwilę wszelkie media społecznościowe były dla mnie głównym dostawcą informacji. Przez dłuższą chwilę skutecznie odłączyłem się więc „prawie” od czytników RSS. Dziś mogę powiedzieć, że to był błąd który właśnie naprawiam.

Co się zmieniło?

Przede wszystkim Facebook, który zepsuł swój główny stream. Kiedyś marki które obserwowałem dostarczały mi codziennie informacji i nowinek. Dziś nic z tych rzeczy już nie widzę. Facebook postanowił, że usprawni i zarobi na firmach które przez lata inwestowały w zasięg swoich treści.

Po drugie Facebook gdzie duże marki coraz częściej zamiast rzeczowych informacji o produktach karmią fanów lolcontentem. Wielu firmom pomyliły się priorytety i zapomniały, że social media są narzędziem a nie wartością samą w sobie.

Z Google+ lepiej nie jest – trudno jest tak ustawić mój główny widok abym docierać szybko do ciekawych treści. Owszem jest dużo lepiej niż na Facebook, ale nadal daleko od ideału.

Zarówno Facebook jak i Goolge+ straciły dla jednak dużo więcej niż tylko fakt dostarczenia informacji. Mówię o tym co ma być siłą społeczności czyli rekomendacjach. Oczywiście te najbardziej popularne teksty gdzieś tam się w social mediach przebijają – ale nie zawsze, nie wszystkie no i nie zawsze to co jest najpopularniejsze jest najciekawsze.

Social Media odcinają więc mnie od rzeczy niszowych, w pewien sposób unikalnych. Oczywiście można próbować tak ustawić wszelkie kręgi znajomych i zainteresowań aby wyciągnąć na przykład z Google+ nieco więcej. Nie ma jednak skutecznego mechanizmu który idealnie wpasowywałby się z algorytmem w moje zainteresowania.

Oczywiście do końca z RSS-ów nigdy nie zrezygnował, ale przez chwilę bazowałem na social mediach. Teraz jednak wracam do w pełni regularnego korzystania z czytników RSS. Jest jeszcze jeden argument o którym powyżej nie wspomniałem, social media są fajną zabawą która jednak z czasem się nudzi. Od dłuższego czasu wykorzystujemy je do AW jako narzędzie do dystrybucji treści natomiast osobiście coraz mnie bawi mnie uczestniczenie w social mediach. Zabiera to dużo cennego czasu przy czym korzyści czysto biznesowe są z tego coraz mniejsze.

Oczywiście każda marka w mediach w jakiś sposób musi istnieć. Dostając jednak kilka razy z rzędu od Facebooka po twarzy (spadki zasięgu publikowanych treści) trudno jest być dobrym chrześcijaninem i spokojnie to znosić. Można więc wykorzystywać social media ale nie koniecznie z nich korzystać.