32

Własne projekty oraz dostosowanie ich do wielu przeglądarek www

Publikowanie na Antyweb sprawiło, że uwierzyłem we własne możliwości. Choć wcześniej przez prawie 4 lata pisałem dla wortalu poświęconego fantastyce, to dopiero tutaj faktycznie mogę się wykazać, także ze względu na większą ilość czytelników oraz ich zdecydowanie wyższą aktywność. Antyweb nie zajmuje mi jednak na tyle czasu, abym sam nie spróbował własnych sił i stworzył […]

Publikowanie na Antyweb sprawiło, że uwierzyłem we własne możliwości. Choć wcześniej przez prawie 4 lata pisałem dla wortalu poświęconego fantastyce, to dopiero tutaj faktycznie mogę się wykazać, także ze względu na większą ilość czytelników oraz ich zdecydowanie wyższą aktywność.

Antyweb nie zajmuje mi jednak na tyle czasu, abym sam nie spróbował własnych sił i stworzył własny projekt. AntyTECH, to mój własny blog tematyczny, który poświęcony będzie szeroko pojętej technologi popularnej, czyli różnego rodzaju elektronicznym gadżetom, urządzeniom mobilnym, komputerom i konsolom, a także wielu innym rzeczom, które interesują nas – miłośników wszystkiego przez co płynie prąd.

Nie jest to bynajmniej żadna konkurencja dla Antyweb, a raczej dopełnienie w zakresie tematyki sprzętowej. Nie będę tu jednak mydlił nikomu oczu. Blogów w sieci są miliony. Uważam jednak dla każdego jest miejsce, gdyż internet jest właściwie nieograniczony. Użytkownicy, rzadko jednak skupiają się na jednym serwisie/blogu. Zazwyczaj czytają od 2 do 5, gdyż taka liczba zapewnia stały dopływ treści, a jednocześnie nie sprawia większej trudności do przyswojenia.

Blog jednak trzeba przygotować. W dzisiejszych czasach już chyba nie pisze autorskich CMSów pod blogi (albo mało kto). Przyczyna takiego stanu rzeczy jest dość oczywista. Wszyscy kochamy WordPressa. Przez lata od swojego powstania stał się on bardzo plastyczną i łatwą w użyciu platformą, która obecnie jest synonimem bloga.

Spotkałem się z taką opinią, że w początkowym okresie istnienia bloga tematycznego jego wygląd nie jest najważniejszy i dopracowanie layoutu można zostawić na później, gdy już działalność się rozwinie. Co prawda, to kontent jest najważniejszy. Nawet najpiękniejszy pod względem designu blog nie zyska popularności jeśli nie będzie publikował regularnie dobrych postów. Uważam jednak, że dobry blog musi być charakterystyczny wizualnie, aby został na dłuższy czas w pamięci czytelnika.

Pisanie własnego themesa do WP również jest chyba obecnie rzadkością, głównie ze względu na ilość dostępnych obecnie darmowych „skórek”, które bardzo łatwo można zmodyfikować i dostosować do własnych potrzeb. Tutaj jednak zaczynają się schody dla moich blogerskich ambicji. Otóż przygotowując jakąś publikacje w internecie przypominam sobie, że na rynku istnieją inne przeglądarki niż ukochany Firefox lub coraz bardziej lubiany przeze mnie Chrome. Moja uwaga wędruje w kierunku 4 przeglądarek, z których korzystają potencjalni czytelnicy mojego przyszłego bloga. Jak się okazuje Safari i Opera bezproblemowo radzą sobie z wyświetlaniem zmodyfikowanego przeze mnie themesa. Problem sprawiają natomiast Internet Explorer 6 i 7.

Irytuje mnie fakt, że tak naprawdę winna nie leży w kodzie themesa, a w silniku interpretującym kod stron zawartym w przeglądarkach Microsoftu. Co więcej, nawet jeśli uda się wprowadzić takie zmiany które sprawią, że IE właściwie wyświetli AntyTECH, to nie mam gwarancji, że pozostałe przeglądarki nadal będą robić to poprawnie.

Na koniec pytanie: Czy nie moglibyśmy wszyscy używać Firefoxa? ;)

AntyTECH jest całkowicie niezależnym od Antyweb blogiem, więc nie miejcie obaw;) To nie są narodziny kolejnej sieci blogowej.